Mistrzostwa Europy mężczyzn, grupa D: Estonia wielkim rozczarowaniem turnieju, gospodarze z porażką

Mimo, że Polacy mieli dzisiaj dzień wolny i nie rozgrywali żadnego meczu, nie oznacza to, że w grupie D wiele się nie działo. Estonia już na dobre pożegnała się z turniejem i choć przed rozpoczęciem zmagań wszyscy raczej myśleli, że zespół bez problemu wyjdzie z grupy, to ostatecznie okazało się, że nie wygrali żadnego meczu. Czesi natomiast, dość niespodziewanie pokonali gospodarzy.

Ukraina w 1/8 finału 

Już przed meczem wiadome było, że Estonia nie ma szans na wyjście z grupy. Ukraina miała jednak o co walczyć, ponieważ zwycięstwo zapewniło im spokój. Estończycy rozpoczęli spotkanie w nieco rezerwowym składzie. Na boisku nie zobaczyliśmy zawodników, którzy w poprzednich dniach walczyli o awans. Szybko więc można było się zorientować, że w tej partii Estończycy nie mają nawet czego szukać. Drugą partię, dość niespodziewanie, lepiej rozpoczęli zawodnicy z Estonii. Jednak widać było kto lepiej potrafi zachować się w emocjonującej końcówce. Tutaj po raz kolejny kontrole przejęli siatkarze z Ukrainy, którzy bez większych problemów doprowadzili do wygranej w tej partii. Mimo przegranej w dwóch poprzednich partiach Estończycy nie zamierzali się tak po prostu poddać. Jednak ich szczere chęci to trochę za mało by pokonać dobrze dysponowaną reprezentację Ukrainy, która bez wątpienia chciała jak najszybciej skończyć dzisiejsze spotkanie, by jak najlepiej przygotować się na to jutrzejsze i tak właśnie się stało.

Ukraina – Estonia 3:0 (25:17, 25:15, 25:14)

Ukraina: Didenko, Plotnyckij, Semeniuk, Wijeckij, Jereszczenko, Terjomienko, Browa (libero) oraz Poluian

Estonia: Keel, Juhkami, Tammemaa, Pulk, Raadik, Aganits, Maar (libero) oraz Toobal, Teppann, Tamme, Rikberg (libero)

Tie-break dla Czech

Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry obu ekip. Dzięki dobrym zagrywkom Czechom udało się wyjść na prowadzenie. Holendrzy mieli bardzo duży problem z dokładnym przyjęciem, a to tylko jeszcze bardziej podkręcało reprezentację Czech. Siatkarze stopniowo powiększali jeszcze przewagę nad przeciwnikiem, by ostatecznie wysoko wygrać tę partię. Drugi set rozpoczął się podobnie jak pierwszy. Z tym, że tutaj na prowadzenie wyszli Holendrzy. Udało im się zbudować całkiem pokaźny zapas punktowy. Jednak chyba zbyt szybko się rozluźnili i roztrwonili swoje prowadzenie. Czesi próbowali wykorzystać okazję, jednak ostatecznie to gospodarze wygrali seta. Holendrzy z kopyta wystartowali w trzecim secie, jednak reprezentacja Czech szybko ich dogoniła. Przez chwilę byliśmy nawet świadkami utrzymującego się remisu. Prowadzenie w secie lądowało raz w rękach jednej drużyny, a raz drugiej. Czechom udało się jednak zatrzymać je u siebie na dłużej i dzięki temu wygrali. Holendrzy po raz kolejny dobrze zaczęli jednak nie byli w stanie dłużej niż dosłownie chwilę cieszyć się z prowadzenia. Jeśli tylko znowu zbudowali sobie kilka punktów przewagi, Czesi bardzo szybko ich doganiali. Pod koniec jednak spięli się, powalczyli o kilka dodatkowych punktów i to im pozwoliło doprowadzić do tie-breaka. Niestety dla Holendrów, ta ostatnia partia nie okazała się dla nich szczęśliwa. Czesi szybko wybiegli na prowadzenie, które w tie-breakach bardzo ciężko odrobić. Nie mieli też problemów z kończeniem nawet tych trudnych piłek. Holendrzy, w swoim stylu, próbowali zrzucić ciężar gry na swojego atakującego. Cała partia rozstrzygnęła się jednak na korzyść gości na przewagi.

Holandia – Czechy  2:3 (18:25, 25:18, 20:25, 25:22, 14:16) 

Holandia: Ter Horst, Jorna, Plak, Abdel-Aziz, Van Solkema, Parkinson, Andringa (libero) oraz Dronkers (libero), Keemink, Van Garderen, Gommans, Hoogendoorn, Ter Maat

Czechy: Hadrava, Dzavoronok, Zajicek, Galabov, Janouch, Sedlacek, Kunc (libero), Monik (Libero), Finger, Bartos P., Bartos Acev

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna
Foto: cev.eu

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*