Mistrzostwa Europy mężczyzn, grupa D: Wpadka Estonii i pewna wygrana Holandii

W drugim dniu zmagań w grupie D nie oglądaliśmy reprezentacji Polski, która miała dzisiaj dzień przerwy. Nie oznacza to jednak, że inne mecze nie prezentowały się ciekawie. Dość niespodziewanie Estończycy przegrali swoje spotkanie, a Holendrzy łatwo rozprawili się z rywalem. Takie rezultaty dzisiejszych spotkań nieco skomplikowały sytuację w polskiej grupie.

Gospodarz nadal niepokonany 

Oba zespoły przystąpiły do dzisiejszego meczu po wczorajszej wygranej, bowiem Holandia pokonała Czarnogórę,  a Ukraina reprezentację Czech. Pierwszy set okazał się bardzo wyrównany, a obie ekipy prezentowały podobny poziom sportowy. Bardzo trudno było jakkolwiek wyjść tutaj na kilkupunktowe prowadzenie. Wszystko to doprowadziło do seta na przewagi, który ostatecznie padł łupem gospodarzy. W drugiej partii Ukraińcy wcale nie wyglądali na specjalnie przybitych i zniechęconych. Od początku mocno walczyli i grali na równi ze swoimi rywalami. Podobnie jak w pierwszym secie, partia została rozstrzygnięta dopiero na przewagi. Zupełnie inaczej wyglądał trzeci set, tutaj mogliśmy już zauważyć wielką determinację gospodarzy do skończenia meczu w trzech odsłonach. Na domiar złego sporo błędów własnych popełniali Ukraińcy, którzy niejako pomogli Holendrom wygrać ostatnią partię. 

Ukraina – Holandia 0:3 (26:28, 27:29, 21:25)

Ukraina: Teriomenko, Didenko, Płotnicki, Semeniuk, Wiecki, Jereszczenko, Fomin (libero) oraz Brova (libero), Tomyn, Poluian, Kowalczuk

Holandia: Van Solkema, van Garderen, Plak, Abdel-Aziz, Ter Horst, Parkinson, Andringa (libero) oraz Dronkers (libero), Jorna, Keemink, Hoogendoorn

Niespodziewana przegrana Estonii

Wydawać by się mogło, że po wczorajszym starciu Estonii z Polską, Estończycy wyjdą dzisiaj pewnie na boisko i bez problemu rozprawiają się z Czarnogórą. Tak się jednak nie stało i to Czarnogórcy mogli cieszyć się z trzech punktów. Debiutanci tegorocznej edycji Mistrzostw Europy wkroczyli w to spotkanie z wyjątkowym spokojem. Ich opanowanie było bez wątpienia ich wielkim sprzymierzeńcem. Estończycy, inaczej nic wczoraj, nie mogli sobie pomóc swoja ciężką zagrywką. W końcówce ich gra już całkiem się posypała, co wykorzystali ich rywale. Podekscytowani wygraną w pierwszym secie Czarnogórcy ruszyli z kopyta także na początku drugiej partii i zostawili w tyle Estonię. Świetnie spisywali się zwłaszcza w bloku. Role jednak się odwróciły i Czarnogórcy zanotowali słabszy fragment swojej gry. Dzięki temu Estończycy mieli czas by ich dogonić. Ostatecznie set rozstrzygnął się na przewagi. Trzeci i jak się później okazało ostatni set był pokazem dobrych umiejętności debiutantów. W dalszym ciągu byli rozpędzeni i konsekwentnie zbliżali się do wygrania pierwszego meczu na Mistrzostwach Europy. Widać było, że na boisku czuli się zupełnie swobodnie, chętnie testowali nowe rozwiązania, co przyczyniło się do wygrania całego meczu.

Estonia – Czarnogóra 0:3 (23:25,  28:30, 23:25)

Estonia: Kreek, Tobal, Teppan, Taht, Kollo, Tammemaa, Rikberg (libero) oraz Juhkami, Aganits, Keel, Pulk, Maar (libero)

Czarnogóra: Cuk, Strugar, Cacic, Bojic, Jecmenica, Culafic, Lakcevic (libero) oraz Milic

Autor: Julia Białasik
Źródło: cev.eu
Foto: fivb.com/cev.eu

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*