Najświeższe newsy


Sędziowanie w rozgrywkach 1. ligi siatkarzy

I liga 19-02-2016, 19:25

Siatkówka jest sportem szybkim, gdzie o zwycięstwie lub też porażce decydują sekundy oraz milimetry. Kibice tej dyscypliny przyzwyczaili się do wysokiego poziomu sędziowania spotkań PlusLigi oraz do obecności systemu Challenge, który pozwala na szybkie i sprawne sprawdzenie spornych sytuacji. Co natomiast dzieje się na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej?

Siatkarze pierwszoligowych zespołów nie mają tyle szczęścia. Na halach nie ma systemu kamer i nie można obejrzeć powtórek akcji. Każde ich zagranie ocenianie jest przez sędziów, którzy powinni jak najlepiej wywiązywać się ze swoich obowiązków. W tym celu przechodzą kursy oraz szkolenia. Jednak nie zawsze ma to miejsce. W wielu spotkaniach poziom sędziowania jest bardzo niski, a podejmowane decyzje dosyć kontrowersyjne i dla wielu niezrozumiałe. Krzywdzące przede wszystkim zawodników, którzy nie mogąc się pogodzić się z decyzjami tracą koncentrację a co za tym idzie cenne punkty.

Sędzia powinien być w czasie spotkania „niewidoczny”, to zawodnicy powinni tworzyć widowisko jakim jest mecz. Oprócz tego powinien on w sposób precyzyjny oraz sprawiedliwy prowadzić spotkanie. Zgodnie z regulaminem rozgrywek: „PZPS wyznacza na każdy mecz w rozgrywkach prowadzonych przez PZPS sędziego pierwszego i drugiego”. Pozostałych sędziów (liniowych, sędziego sekretarza oraz asystenta sekretarza) wyznacza właściwy, miejscowy WZPS. Dodatkowo: „PZPS może wyznaczyć sędziego głównego, do zakresu działań którego należy ocena pracy komisji sędziowskiej prowadzącej zawody oraz czuwanie nad prawidłowym przebiegiem zawodów”. Każdy z sędziów ma zakres obowiązków, z których jest po meczu rozliczany.

Podczas meczu wszyscy sędziowie, zarówno prowadzący mecz jak i liniowi są oceniani za swoją pracę. Na każdym meczu sporządzany jest arkusz ocen, zgodnie z którym każdy błąd skutkuje odjęciem punktów od maksymalnej oceny sędziego. Pod uwagę brane są takie elementy jak np. zachowanie sędziego w czasie całego spotkania, znajomość przepisów gry oraz umiejętność ich zastosowania, umiejętność oceny trudnych akcji jak również pewność podejmowania decyzji czy też nie poddawanie się presji. Oceniane jest również tempo podejmowania decyzji oraz współpraca z innymi sędziami w czasie spotkania. Osobno oceniane są decyzje dotyczące gry tj. odbicie czy gra na siatce. Tutaj oceniany jest również taki element jak błędy niewpływające lub wpływające znacząco na zakończenie seta lub też całego meczu. U sędziów liniowych oceniana jest przed wszystkim sygnalizacja, pozycja oraz obserwacja spotkania. Wszyscy sędziowie podlegają również ocenie obowiązków przed i po meczu. Przed meczem zespół sędziowski odbywa odprawę, podczas której sędzia kwalifikator zawraca uwagę na ważne jego zdaniem aspekty dotyczące meczu.

Sędziowie prowadzący spotkanie mają również obowiązek sprawdzić stan przygotowania obiektu do meczu.
Za błąd uznawane jest każde działanie lub też jego brak, w wyniku którego zespól nie zdobył punktu lub też akcja nie została powtórzona. Sędziowie też są ludźmi, nawet ten najbardziej doświadczony może się pomylić. Siatkówka jest na tyle szybkim sportem, że nie zawsze można wszystko dostrzec. Jednak na hali obecni są sędziowie: główny, jego asystent oraz liniowi. Jeżeli więc w meczu kilkukrotnie popełniają rażące błędy, zwłaszcza w decydujących momentach, to powinno dać w końcu władzom ligi sygnał, że coś dzieje się nie tak. Sędziowie powinni mieć umiejętność radzenia sobie w bardzo stresujących warunkach, a na trudne mecze powinni być oddelegowani najlepsi sędziowie. Niestety nie zawsze ma to miejsce. Często zdarza się również tak, że sędzia główny ignoruje sygnalizację sędziów liniowych mimo, że podejmują oni prawidłowe decyzje odmienne od jego lub też cały skład sędziowski nie współpracuje w odpowiedni sposób.

Na uwagę zasługuje również fakt, że zdarza się iż sędziowie podejmują decyzje pod presją zawodników czy kibiców. Trudnym terenem dla ich pracy jest między innymi „nyski kocioł”, gdzie niejednokrotnie kibice Stali próbują w sposób bardzo agresywny wymusić decyzje korzystne dla ich zespołu. Łatwo w takim momencie o błąd. Każdy, kto miał możliwość być chociaż na jednym spotkaniu w Nysie wie, jak trudny jest to teren nie tylko dla przyjezdnych drużyn.

Praktycznie w każdej rozgrywanej kolejce zdarzają się spotkania, w których podejmowane są decyzje wzbudzające wiele emocji zarówno u zawodników jak i kibiców. Jako przykład można podać mecz 10. kolejki pomiędzy Stalą AZS Nysa a Aluronem Virtu Wartą Zawiercie gdzie sędziowie popełnili znaczące błędy. Klub nie wypłacił diet sędziom, a tort dla najlepszego zawodnika meczu otrzymała sędzia prowadząca mecz. W meczu emocji nie brakowało – po kolejnych spornych decyzjach żywiołowo reagował przede wszystkim trener Stali Janusz Bułkowski (za co został ukarany czerwoną kartką).

Podobnie było w meczu 13. kolejki pomiędzy Hutnikiem Kraków a Victorią PWSZ Wałbrzych, kiedy to w decydującym piątym secie sędziowie przyznali punkt wałbrzyszanom. Zawodnicy z Krakowa nie mogli się z tym pogodzić twierdząc, że błąd popełnili ich rywale, a sędziowie podjęli złą decyzję. W konsekwencji za dyskusje i protesty zespól Hutnika został ukarany aż dwoma czerwonymi kartkami, co skutkowało powiększeniem przewagi rywala i ostatecznie wygraną Victorii PWSZ.

Natomiast w meczu 15. kolejki pomiędzy Stalą Nysa a Victorią PWSZ Wałbrzych sędzia prowadzący spotkanie podjął kilka niezrozumiałych decyzji, zwłaszcza w ostatniej akcji. Ewentualna wygrana w niej dawała wałbrzyszanom nadzieję na tie-break, a kto wie czy nie na zwycięstwo w meczu. Niestety tego się nie dowiemy, gdyż spotkanie zakończyło się porażką Victorii PWSZ 1:3. W połowie akcji rozległa się syrena sędziowska, która zdezorientowała zawodników obu drużyn. Sędzia główny nie nakazał powtórzenia akcji. Mimo protestów ostatecznie akcję wygrała Nysa a sędziowie przyznali, że nic nie słyszeli.

W meczu 16. kolejki pomiędzy Victorią PWSZ Wałbrzych a Ślepskiem Suwałki w kluczowej, ostatniej akcji meczu sędzia główny pokazał aut po ataku Winnika, co dało zwycięstwo wałbrzyszanom. Zespół Ślepska nie mógł pogodzić się z decyzją, kapitan drużyny powoływał się w dyskusji z sędzią głównym na wskazanie liniowych oraz drugiego sędziego, którzy pokazali boisko. Nie wpłynięto to jednak na zmianę decyzji. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:2.

W meczu 18. kolejki – Victorii PWSZ Wałbrzych z Krispolem Września w bardzo ważnym momencie seta sędziowie nie zauważyli, że w chwili odrabiana strat przy zagrywce Karola Szczygielskiego, wałbrzyszanie stoją w złym ustawieniu. Mimo, że na zagrywce znajdował się właściwy zawodnik to błąd popełnili koledzy. Przerwa w meczu trwała długo (ok. 10 minut!). Sędziowie nie potrafili ustalić, w którym momencie doszło do błędu. Długo się konsultowali, sprawdzali poprawność zapisu w protokole. Zawodnicy obu drużyn protestowali. Dyskusjom nie było końca. Ostatecznie wynik został skorygowany, a set wznowiony.

W takiej sytuacji powstaje pytanie, co może zrobić zawodnik, który właśnie wyprowadził swoją drużynę z trudnej sytuacji, zdobył ważne punkty, po czym są one odbierane, bo ktoś popełnił błąd. Najczęściej zawodnicy bardzo żywiołowo reagują na takie wydarzenia na boisku i trudno im się dziwić. Kluby tak naprawdę mogą niewiele. Kapitan może poprosić sędziego pierwszego o udzielenie wyjaśnień zastosowanego przepisu gry, na podstawie którego podjął decyzję w danej sytuacji. Oprócz tego kapitan zespołu może poprosić o odpowiedni wpis do protokołu. Nie podpisanie go skutkuje karami dla zespołu.

Kluby próbują walczyć. Prezes PZPS deklarował po objęciu stanowiska poświęcenie większej uwagi problemom klubów 1.ligi. Mimo spotkań, które miały miejsce, zmian, również w trudnym temacie błędów sędziowskich nie widać.

Takich przykładów podczas rozgrywek pierwszej ligi można przytoczyć bardzo dużo. Na każdym meczu przydarzają się większe lub mniejsze błędy, wzbudzające wiele emocji. Oficjalnie nie mogą się na ten temat wypowiadać ani zawodnicy ani trenerzy- czeka ich za to kara finansowa. Prezesi mają związane ręce.

Tutaj pojawia się trudne pytanie – w jaki sposób rozwiązać problem, skoro nie ma możliwości jego nagłośnienia. Całe środowisko związane z tymi rozgrywkami od dawna próbuje zwrócić na ten problem uwagę nie tylko władz, jednak ich głos nie jest słyszany. Pierwsza liga stojąca w cieniu Plus Ligi potrzebuje zmian żeby wysiłek ciężko pracujących zawodników nie szedł na marne.

Autor: Joanna Gala
Opracowanie własne na podstawie:
stron klubowych, regulaminów PZPS, www.pzps.pl

Share Button

Komentarze


MeczDataGodzinaWynikStatus
Jastrzębski Węgiel-AZS Politechnika Warszawska 23.04.2016 18:00 0:0 Pokaż
Effector Kielce-MKS Będzin 24.04.2016 16:00 0:0 Pokaż
BBTS Bielsko-Biała-AZS Częstochowa 24.04.2016 18:00 1:3 Pokaż
LOTOS Trefl Gdańsk-PGE Skra Bełchatów 26.04.2016 18:00 0:0 Pokaż
Asseco Resovia Rzeszów-ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 26.04.2016 20:30 0:3 Pokaż

MeczDataGodzinaWynikTyp rozgrywki

Volley Flash na Facebooku

Sponsorzy i partnerzy