W piłce nożnej jest to zabieg dość częsty, w siatkówce znacznie rzadziej się zdarza, że w reprezentacjach danego kraju grają zagraniczni zawodnicy. W „obcych” reprezentacjach pojawiają się z różnych przyczyn – urodzili się i wychowali w danym kraju mając rodziców, którzy wyemigrowali niegdyś do owego państwa, ale bywa też, że dopiero potem zamieszkali zagranicą i dostali możliwość gry dla nowej ojczyzny, zdarza się również tak, że grali niegdyś dla swojego kraju, ale przez problemy polityczne nie mogą reprezentować swojej ojczyzny lub nowa ojczyzna oferuje więcej, niż stara.
O Włochach i Rosjanach, którzy biją rekordy w pozyskiwaniu i posiadaniu zagranicznych siatkarzy w swoich reprezentacjach, pisaliśmy już wcześniej. W innych państwach o wiele rzadziej zdarza się, że reprezentują je osoby o podwójnych paszportach. Jak na razie siatkówka nie podąża za futbolem w tych kwestiach i niemal każda z reprezentacji nie jest multietniczną mieszanką. Tak więc poza Włochami i Rosją, tacy zawodnicy są bardziej ewenementami. Poniżej niektórzy z nich – faktyczni obcokrajowcy, ale również i tacy, którzy rzeczywiście grają dla swojej ojczyzny, ale mają również zagraniczne korzenie.

W Czarnogórze urodził się i wychował Miloš Nikić. Już w wieku 11 lat zaczął grać w siatkówkę, a zaczynał w najlepszym czarnogórskim klubie Budvanjska Rivijera. Dla reprezentacji zaczął grać w 2006 roku – wtedy istniało jeszcze jedno państwo – Serbia i Czarnogóra. W 2008 roku, po rozpadzie kraju musiał zadecydować dla kogo chce grać, wybór padł na Serbię, z prostych przyczyn – z tą reprezentacją więcej mógł osiągnąć i tak też się stało. Dziś reprezentacja Serbii to światowa czołówka, Czarnogóra pozostaje natomiast daleko w tyle. Kiedy dotarł do reprezentacyjnego formatu, zdecydował, że będzie grał dla Serbii – mówił ojciec Miloša, Vojislav Nikić – Uwielbia Belgrad, Serbię, tak samo jak i miejsca, w których się wychował, wśród serbskich siatkarzy ma wspaniałych przyjaciół, myślę więc, że jego decyzja była całkiem w porządku. Miloš wywodzi się ze sportowej rodziny, ma kuzyna Slobodana Nikicia, złotego medalistę z Londynu w waterpolo, który podobnie jak on reprezentuje Serbię.

Trochę podobnie było z Sašą Staroviciem, który urodził się w Gacko (nie mylić z Piotrem :D) w Bośni i Hercegowinie. Tam też zaczynał swoją przygodę z siatkówką. Jak wiemy Bośnia i Hercegowina nie jest potęgą w siatkówce, sukcesy odnosi jedynie w jej odmianie na siedząco, atakujący obecnie Revivre Milano nic by z nią nie osiągnął. Jako że Saša Starović jest bośniackim Serbem (kwestia narodowości w Bośni to często rzecz bardzo skomplikowana) reprezentację Serbii również wybrał. Niemały wpływ na jego decyzję miała też jego o pięć lat starsza siostra, Sanja Starović, która tak samo jak on, początkowo grała dla Serbii i Czarnogóry, a potem dla Serbii. Jak kiedyś wspominała, oboje byli jedynymi bratem i siostrą na Igrzyskach Olimpijskich wśród całej serbskiej reprezentacji w Londynie, a podczas zamknięcia IO w Pekinie Saša miał zaszczyt nosić serbską flagę, co oznacza tylko, że tacy jak on, mimo innego pochodzenia są traktowani całkiem na równi z „prawdziwymi” Serbami.

Ciężko by się nie spodziewać po multikulturowych Niemczech, iż w swojej reprezentacji nie ma zawodników obcego pochodzenia. Jednym z nich jest György Grozer, który niedługo po Mistrzostwach Świata w 2014 roku zakończył karierę reprezentacyjną. Grozer urodził się w Budapeszcie, a jego ojciec, również György Grozer był reprezentantem Węgier w siatkówce. Z piłką siatkówką György junior zaczynał na Węgrzech, w mieście Kaposvar. Na Węgrzech grał do 2002 roku i wtedy przeniósł się do niemieckiej Bundesligi do klubu Moerser SC. W 2006 roku zadebiutował w reprezentacji Węgier i tam rozegrał aż 30 spotkań. Gra w Bundeslidze miała na niego jednak ewidentnie silny wpływ, gdyż już w kolejnym roku zdecydował się grać dla niemieckiej reprezentacji. Grozer przez wiele lat stanowił tak naprawdę jej najważniejszy element, bez którego nie miałaby na swoim koncie brązowego medalu Mistrzostw Świata 2014.
Denis Kaliberda, również brązowy medalista Mistrzostw Świata z Polski, jest synem ukraińskiego siatkarza Wiktora Kaliberdy. Denis urodził się w Połtawie na Ukrainie, jednak już jako dziecko przeprowadził się do Niemiec. W 1999 roku zaczął grać w młodzieżowym zespole SCC Berlin, natomiast w 2008 roku powołany został do reprezentacji Niemiec U-20, z którą na Mistrzostwach Europy zdobył srebrny medal.
Wieloletni reprezentant Finlandii Konstantin Shumov z pochodzenia jest Rosjaninem. Urodził się w Moskwie, jednak gdy miał 5 lat wraz z rodzicami przeprowadził się do Tampere w Finlandii, gdzie jego ojciec – Jewgienij, który również był siatkarzem, dostał ofertę z klubu. Tam też zakończył karierę i zamieszkał z rodziną na stałe. Konstantin poszedł w ślady ojca i w Tampere zaczął swoją przygodę z siatkówką. W reprezentacji Finlandii zadebiutował w 2006 roku, wtedy to też zaczął grywać we włoskiej lidze. Z fińską kadrą nie zdobył wielkich trofeów, jednak regularnie występuje z nią w Lidze Światowej czy na mistrzostwach Europy.

Dobrze znany polskim kibicom Dima Filippov, nie tylko z gry w Jastrzębskim Węglu, ale i z wyjątkowego posługiwania się językiem polskim, urodził się w Ługańsku na Ukrainie i z pochodzenia jest Ukraińcem. Jego ojciec, Jurij Filippow również był niegdyś siatkarzem i a do niedawna także szkoleniowcem reprezentacji Ukrainy. Mimo to reprezentuje Grecję, ponieważ to tam spędził większość swojego życia – Cała rodzina podróżowała razem z tatą, w trakcie trwania jego kariery. Urodziłem się na Ukrainie, ale kiedy miałem rok przenieśliśmy się do Grecji, gdzie spędziliśmy 7 lat. Później wyjechaliśmy do Brazylii, bo tam grał mój tata, a potem wróciliśmy do Grecji. Od 2002 do 2005 roku mieszkałem na Ukrainie i tam zacząłem grać. Kiedy skończyłem szkołę, przeniosłem się do Grecji ponownie. Wtedy zaproponowano mi grę w reprezentacji. To dla mnie honor, że mogę reprezentować kraj, w którym spędziłem dziewiętnaście lat życia.
Siatkarz Calzedonii Verona Mitar Đurić urodził się w Sarajewie, stolicy Bośni i Hercegowiny. Jest synem byłego reprezentanta Jugosławii, Milana Đuricia, który pod koniec lat 90. został zawodnikiem czarnogórskiej Budućnosti Podgorica, potem był też jej trenerem pomocniczym i trenerem drużyny młodzieżowej. I to właśnie tam, w Budućnosti Podgorica swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał Mitar Đurić. W 2003 roku razem ze swoim ojcem przeszedł do greckiego klubu Pafiakos i w Grecji spędził 7 kolejnych lat. Wtedy też otrzymał greckie obywatelstwo i w 2009 roku zadebiutował w reprezentacji Grecji, której obecnie jest kapitanem. Nie ma też co ukrywać, iż jest obecnie najlepszym siatkarzem reprezentacji Grecji, czwarty już sezon gra w czołowych zespołach włoskiej Serie A.

Reprezentujący Australię Greg Sukochev, podobnie jak Siergiej Tietuchin, pochodzi z Uzbekistanu. Gdy miał pięć lat wraz z rodzicami przeprowadził się do Sydney i to w Australii spędził większość swojego życia i tam też zaczął grać w siatkówkę. W reprezentacji zadebiutował w 2006 roku, a w 2012 znalazł się w składzie drużyny reprezentującej Australię na Igrzyskach w Londynie.
Grający obecnie dla Łuczniczki Bydgoszcz Igor Yudin, podobnie jak jego reprezentacyjny kolega, również urodził się w byłym Związku Radzieckim, w Swierdowsku, obecnie znanym jako rosyjski Jekaterynburg. W Rosji zaczął grać w siatkówkę, jednak gdy miał 14 lat wraz z rodzicami przeprowadził się do Australii, gdzie kontynuował swoją karierę. Z czasem otrzymał powołanie do reprezentacji Australii juniorów, a potem pojawił się i w kadrze seniorskiej, której podczas Igrzysk w Londynie był kapitanem. Przez trzy lata miał nawet szansę grać w swojej ojczyźnie, w rosyjskiej SuperLidze reprezentował Jarosławia, Kermerowo i Krasnodar.

Również Miguel Ángel Falasca, a także jego o 4 lata młodszy brat Guillermo nie są stuprocentowymi Hiszpanami. Oboje urodzili się w argentyńskiej Mendozie, mając ojca Argentyńczyka (który zresztą grał niegdyś w siatkówkę), a matkę Hiszpankę. W Argentynie spędzili całe dzieciństwo, tam też zaczęli uprawiać siatkówkę. Gdy Miguel miał 16 lat, cała rodzina przeprowadziła się do Hiszpanii, z powodu kryzysu ekonomicznego w Argentynie. Obaj bracia kontynuowali swoją siatkarską karierę na półwyspie Iberyjskim. Miguel zadebiutował w reprezentacji w 1993 roku, a Guillermo w 1998 roku, zwieńczeniem ich kariery reprezentacyjnej było z pewnością zdobycie Mistrzostwa Europy w 2007 roku w Moskwie.

Poza tymi, którzy mogą się poszczycić dwoma paszportami, czy ogromnym doświadczeniem życiowym poprzez życie w różnych państwach, są też tacy, którzy urodzili się i większość życia spędzili w państwach, które reprezentują. Cząstka w nich jest jednak obca, czy to dzięki rodzicom, czy też czasami przez różnorodność mniejszości narodowych w ich ojczyznach. Poniżej niektórzy z nich.
Jenia Grebennikov mimo iż urodził się we Francji i spędził w niej większość swojego życia, ma w sobie obce korzenie. Widać je jak najbardziej w nazwisku. Ojciec Jenii Boris Grebennikov był przez krótki czas reprezentantem Związku Radzieckiego, a pochodził z terenów obecnego Kazachstanu. Pod koniec lat 80. przeprowadził się jednak do Francji, zamieszkał w niej na stałe i tam też urodził się jego syn. Jenia zresztą na początku swojej kariery w Rennes trenował pod okiem właśnie własnego ojca.

Obecnie największa gwiazda francuskiej siatkówki Earvin N’Ggapeth, a także jego młodszy brat Swan, który razem z nim gra obecnie w Modenie, mają afrykańskie korzenie. Ich ojciec Éric pochodzi z Kamerunu, dla jego siatkarskiej reprezentacji grał 3 lata. Pozostałą część kariery reprezentował Francję, której był dość ważnym elementem, podobnie zresztą jak jego starszy z synów.
Adam Kamiński grający niegdyś w PlusLidze, choć urodził się w Kanadzie i był też jej reprezentantem, ma rodziców Polaków. W latach 70. przeprowadzili się oni Kanady i tam też przyszedł na świat, wychował się i zaczął przygodę z siatkówką Adam Kamiński.

Prawie 80 milionowy Iran jest bardzo zróżnicowany etnicznie, tylko zaledwie 60% całej ludności kraju stanowią Persowie. Do jednej z wielu mniejszości etnicznych w Iranie należy Farhad Ghaemi. Z pochodzenia jest Turkmenem i jest tak naprawdę jedną z najsłynniejszych osób tej narodowości w swoim kraju. Dziś jest jednym z podstawowych graczy reprezentacji Iranu, w której składzie znalazł się na Igrzyskach w Rio.
Siatkarzy o tak naprawdę podwójnej narodowości, czy chociażby jedynie obcych korzeniach jest z pewnością więcej. Na pewno nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś chce reprezentować kraj, w którym się co prawda nie urodził, nie pochodzą z niego jego przodkowie, ale spędził w nim ogromną część życia, od którego dostał szansę na rozwijanie się, czy osiąganie wymarzonych sukcesów. Sprawa narodowości często jest kwestią bardzo niejednoznaczną, chociaż dla części z nas, Polaków nie zawsze może być to oczywiste.
Autor: Anna Biernacka
Źródło: vijesti.me, novosti.rs, kurir.rs, el-mundo.es, pzps.pl, echodnia.eu, dinamokrasnodar.ru, wikipedia.org

