Najświeższe newsy


Przesądy siatkarskie na przykładzie ZAKSY

zaksa 13-05-2016, 17:34

Jak już wszyscy wiedzą, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła tytuł Mistrza Polski po 13 latach. W poniższym artykule skupimy się jednak na innej kwestii niż samo wywalczone mistrzostwo – na dwóch słynnych siatkarskich przesądach, które od wielu sezonów krążą wśród kibiców. Czy faktycznie znajdują one odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Trochę historii i „magiczna trzynastka”

Tytuł mistrza Polski wrócił do Kędzierzyna-Koźla po 13 latach. Liczba „13” uważana jest powszechnie za pechową, lecz dla drużyny i kibiców ZAKSY z pewnością od wtorku 26. kwietnia 2016 będzie bardzo szczęśliwa i miło kojarzona. Ostatni raz kędzierzynianie zdobyli złote medale jeszcze pod nazwą Mostostal Azoty w sezonie 2002/03. Wówczas w drodze do finału pokonali Morze Szczecin i Energię Sosnowiec, a w bezpośredniej walce o złoto tradycyjnie spotkali się z AZS-em Częstochową, wygrywając u siebie dwa spotkania, by w hali „Polonia” dwukrotnie przegrać i w piątym spotkaniu przed własną publicznością zdobyć upragniony tytuł. Po tym sukcesie w kolejnych sezonach drużyna z Opolszczyzny notowała gorsze i lepsze momenty, mając sinusoidalną formę przez lata. Od 2010 do 2013 roku kończyli rozgrywki ligowe na podium, zdobywając srebrne i brązowe medale. Sezon 2014/15 był dość nieciekawy dla kibiców ZAKSY, gdyż drużyna borykając się z różnymi problemami zakończyła go na 6. miejscu. Po tej porażce w Kędzierzynie-Koźlu nastąpiło sporo zmian – z drużyną pożegnało się kilku znaczących zawodników (o jednym z nich więcej słów poniżej), a były trener Sebastian Świderski zajął miejsce prezesa. Nowym szkoleniowcem został Ferdinando De Giorgi. Włoski trener stworzył drużynę, w której znaleźli się m.in. Benjamin Toniutti, Kevin Tillie, Sam Deroo, Patryk Czarnowski, Grzegorz Pająk, Dawid Konarski i Rafał Buszek.

Wróćmy jednak do tematu „pechowej trzynastki”. Chyba już nikt nie będzie wątpił w to że 13 to szczęśliwy numer :) Grałem z 13… po 13 latach zdobyliśmy MISTRZA POLSKI, a trzeci set wygraliśmy do 13!!! – napisał na swoim facebookowym profilu Sebastian Świderski.

Już w starożytności wierzono, że liczba „13” przynosi pecha. Dwunastka była liczbą idealną – mamy wszak 12 miesięcy, 12 godzin dnia, 12 godzin nocy, 12 apostołów, 12 znaków zodiaku. „13” pozbawiona symetrii swej poprzedniczki nie była nigdy szczególnie lubiana. Trzynastego dnia miesiąca miało miejsce także sporo pechowych wydarzeń, m. in. śmierć Juliusza Cezara, aresztowanie i wymordowanie templariuszy, zamach na Jana Pawła II. Stąd pewnie powszechne w naszej kulturze przekonanie, że liczba ta przynosi pecha. Istnieje choroba zwana triskaidekafobią, czyli lęk przed liczbą 13. Cierpieli na nią między innymi Napoleon, Mark Twain i Richard Wagner. Cóż, ZAKSA z pewnością na nią nie cierpi :)

sebaz
Dla Sebastiana Świderskiego „13” zawsze była szczęśliwa!
fot. zaksa.net

Kto ma Puchar Polski, ten nie ma mistrzostwa Polski

Drużyna i kibice PGE Skry Bełchatów zapewne na długo zapamiętają mecz z BBTS-em Bielsko-Białą. Mimo wygranej za 3 punkty (3:1), było to jedno z tych zwycięstw, po których nie mieli się czego cieszyć. Bełchatowianie wiedzieli, że muszą zwyciężyć nie tylko za 3 punkty, ale i w trzech setach. Presja nie pomogła i stało się – przegrali pierwszą partię, a wraz z nią pogrzebali nadzieję na finał Plusligi. W tym momencie na pewno nikt nie myślał o „klątwie Pucharu Polski”, ale… no właśnie – sprawdziła się po raz kolejny!

skra puchar polski
Uwaga: zdobywasz Puchar Polski na własną odpowiedzialność :)

W sezonie 2014/15 zdobywcą Pucharu Polski został Lotos Trefl Gdańsk, który w finale mierzył się z Asseco Resovią. Takie samo starcie powtórzyło się w finale Plusligi – wówczas złoty medal zdobyła drużyna z Rzeszowa. W sezonach 2012/13 i 2013/14 zdobywcą Pucharu Polski była ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która w pierwszym z nich uległa Asseco Resovii w finale Plusligi, a w kolejnym w ogóle nie zakwalifikowała się do finału i zakończyła sezon na 4. miejscu. Z kolei w sezonie 2011/12 zdobywcą Pucharu Polski była PGE Skra Bełchatów, a mistrzem – Asseco Resovia. Dopiero 5 lat wcześniej powiedzenie „kto ma Puchar Polski, nie ma mistrzostwa” nie sprawdziło się, gdyż w obu finałach triumfowała PGE Skra Bełchatów. Pozostaje pytanie, czy ten „przesąd” działa dopiero od sezonu 2011/12, czy jest to zupełnie przypadkowy zbieg okoliczności ostatnich lat :) Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy Czytelnikom.

Klątwa Zagumnego

Paweł Zagumny.
Tego nazwiska chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.
Jest to najbardziej utytułowany siatkarz w historii Polski oraz jedyny polski zawodnik, który wystąpił w czterech igrzyskach olimpijskich. W reprezentacji częściej od niego grał tylko Piotr Gruszka.
Jednak złotego medalu mistrzostw Polski do tej pory Paweł Zagumny nie ma w swojej kolekcji. Utytułowany rozgrywający spędził w ZAKSIE 5 lat. W tym czasie zdobył z drużyną z Kędzierzyna dwa srebrne medale i jeden brązowy. Kibice już w trakcie jego gry w Kędzierzynie zaczęli mówić o złotej klątwie Zagumnego. W sezonie 2012/13 kędzierzynianie byli bardzo blisko zdobycia upragnionego mistrzostwa, lecz trzeba przyznać, że rywalizacja w tym finale była bardzo widowiskowa i zacięta. Pierwszy mecz ZAKSA wygrała 3:0, by w kolejnym ulec Asseco Resovii 1:3. Na Podpromiu rzeszowianie wygrali kolejne spotkanie w trzech setach, lecz na drugi dzień Felipe Fonteles i spółka rozbili Resovię takim samym wynikiem. Dopiero piąty mecz wyłonił mistrza Polski, którym została Asseco Resovia, wygrywając 1:3 w Kędzierzynie-Koźlu.

Paweł-Zagumny
Paweł Zagumny w barwach ZAKSY ze złotym medalem…
… Mistrzostw Świata 2014. Złotego medalu Plusligi nigdy nie miał na szyi
fot. zaksa.pl 

Po zupełnie nieudanym dla ZAKSY sezonie 2015/16, który kędzierzynianie zakończyli na 6. miejscu przyszedł czas na gruntowną przebudowę i zmianę podstawowego trzonu drużyny. Zespół opuścili m. in. Dick Kooy, Michał Ruciak, Nimir Abdel-Aziz, Kay van Dijk, Wojciech Kaźmierczak i Paweł Zagumny. Ostatni z nich podpisał kontrakt z AZS Politechniką Warszawską i ubiegły sezon spędził w stolicy Polski. ZAKSA, która na pozycję rozgrywającego zakontraktowała dwóch nowych zawodników – Benjamina Toniuttiego i Grzegorza Pająka – rozegrała najlepszy sezon w historii. Bez wątpienia Francuz był „mózgiem” drużyny i w dużej mierze przyczynił się do wysokiego poziomu, jaki prezentowali kędzierzynianie. Nie umniejsza to w żaden sposób talentu Pawła Zagumnego. Gdyby postawić tych dwóch rozgrywających po przeciwnych stronach siatki, a w ich drużynach znaleźliby się najlepsi zawodnicy świata, moglibyśmy być świadkami jednego z najlepszych siatkarskich widowisk, jakie świat widział.

Czy klątwa Zagumnego naprawdę istniała? Możliwe, że po odejściu „Gumy” ZAKSA pomyślała: Teraz albo nigdy! – i w końcu sięgnęła po wymarzone trofeum, które było zwieńczeniem znakomitego w ich wykonaniu sezonu.

Autor: Katarzyna Mac
Źródło: inf. własna / zaksa.net / Paweł Zagumny, Życie to mecz, wyd. Muza, 2015

Share Button

Komentarze


MeczDataGodzinaWynikStatus
Polska-Bułgaria 17.05.2016 20:30 2:3 Pokaż
Bułgaria-Serbia 18.05.2016 17:30 3:2 Pokaż
Polska-Belgia 18.05.2016 20:30 3:1 Pokaż
Belgia-Bułgaria 19.05.2016 17:30 0:3 Pokaż
Polska-Serbia 19.05.2016 20:30 2:3 Pokaż

MeczDataGodzinaWynikTyp rozgrywki

Volley Flash na Facebooku

Sponsorzy i partnerzy