Czytanie i siatkówka to moje największe hobby. Kiedyś grałam, lecz przez kontuzję przestałam. Czytam wiele, więc pomyślałam, „Czas to połączyć”.
Na rynku można znaleźć niewiele siatkarskich pozycji. Są to głównie książki objaśniające zasady gry lub krótkie opisy wybitnych postaci. Dosyć niedawno w księgarniach pojawił się dwie genialne autobiografie: Marcina Prusa oraz Pawła Zagumnego.
„Wszystkie barwy siatkówki” – Marcin Prus
Tak lekko napisanej książki dawno nie czytałam, pełna humoru oraz śmiesznych sytuacji. Marcin Prus w swojej książce pokazuje, że jeżeli chcemy coś osiągnąć, musimy o to walczyć. Uparty zawodnik z kolorową czupryną – tak wspominają go starsi kibice.
Próbował wielu sportów, lecz w pewnym momencie postawił na siatkówkę, co jak się później okazało, było genialnym wyjściem dla tego młodego chłopaka. Od najmłodszych lat zdarzały się jemu nieprawdopodobne historie (malutki Marcin, „wyskakujący przez okno”), jednak nie zrażało go to do sportu. Na swojej drodze spotykał wiele wspaniałych ludzi, dzięki którym ukształtował się jako zawodnik.
W swej autobiografii otwarcie mówił, że nie należał do pokornych zawodników. Lubił się buntować, szczególnie trenerowi Ireneuszowi Mazurowi podczas zgrupowań kadry juniorów. Pił piwo, nie wracał na noc podczas zagranicznych wyjazdów. Mimo wszystko trener jemu wybaczał. Prus wspomina o tym, że na dzień dzisiejszy jest bardzo wdzięczny Mazurowi. Obecnie dzięki niemu jest takim człowiekiem, a nie innym.
Środkowy, nie jako pierwszy, wspomina o siatkarskich „podróżach”. Dla 2 metrowego siatkarza podróż w najtańszej lotniczej klasie przez ponad 9 godzin nie należała do najprzyjemniejszych. Przez wiele lat należało to do największy porażek Związku, lecz teraz się poprawiło (na szczęście!).
Opisał siatkówkę z tej strony, która osoba nieuprawiająca ten sport nie zna. Ciężka praca, treningi, wyrzeczenia. Również radość i nowe znajomości. Cała siatkówka i jej piękno
Marcin Prus zakończył karierę przez kontuzje. Zdobył wiele trofeów, MVP oraz Mistrzostw Polski. Jeżeli szukacie lekko napisanej książki, z której czuć pozytywne nastawienie do życia oraz humor w każdym słowie, sięgnijcie po tę ksiażkę. Nie zawiedziecie się, obiecuję.
„Życie to mecz” – Paweł Zagumny
Wielu kibiców, szczególnie tych młodszych bardziej kojarzy Pawła Zagumnego niż Marcina Prusa. Jeden z najcichszych zawodników w kadrze, zawojował serca Polaków podczas wielu masowych imprez, a jego autobiografia – czytelników.
Myślę, że czytając tę książkę, można mieć uczucie czytania pamiętnika. Poznajemy Pawła Zagumnego od całkowicie innej strony. Całe jego życie, ciężka praca oraz walka o swoje marzenia to ponad połowa książki.
Paweł Zagumny wychowywał się w siatkarskiej rodzinie, więc nie miał problemu z zaakceptowaniem kariery sportowca przez rodziców. „Rudy lis” pokazuje się w książce od innej strony – chłopak, który potrafi nakrzyczeć na swoich kolegów, tak siebie wspomina z dziecięcych lat. Postawił na sport w 100% i wytrwale do tego dążył.
Nawet jego żona Oliwia kiedyś grała, co sam mówi Paweł Zagumny, „przyciągnęło ich do siebie”.
Rozgrywający w swej autobiografii pokazuje zgrupowania reprezentacji od innej strony niż nam, kibicom się wydaje. Ciężka praca to tylko jedna z rzeczy, które dzieją się na obozach. Paweł Zagumny miał inną posturę niż większość zawodników oraz chore plecy, przez co jego trening wyglądał całkowicie inaczej. Sam wspomina, że jego palce były najważniejsze. Gdy był młodszy jego tata zauważył, że syn ma zadadki na rozgrywającego. W takim przypadku palce były najważniejsze.
Zawodnik wspomina o swoich ulubionych zagraniach (kiwkach) oraz najpiękniejszych momentach w jego życiu. Prócz narodzin jego dzieci, na początku „najważniejszych sukcesów” znajdują się medale Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy. Z innej strony Zagumnego możemy także poznać w kultowym „Igłą Szyte”.
Według rozgrywającego jednym z najbardziej przykrych momentów, było rozwiązanie z nim umowy przez jeden z polskich klubów. O tym, że zespół rozwiązuje z nim umowę dowiedział się… na korytarzu w toalecie! Zagumny wspomina, że wtedy nie stracił tylko pracę, ale również przyjaciela, który był wtedy dyrektorem klubu, czyli Sebastiana Świderskiego.
Autobiografia lekka, pisana „pamiętnikowym stylem”, przez co bardzo szybko się ją czyta (przeczytałam ją w parę godzin). Dużo sytuacji z „kulis” wyjazdów naszej reprezentacji oraz ciekawych wydarze z życia siatkarza – wszystko znajdziecie z tej książce.
Jeżeli jesteś kibicem siatkówki, wyżej wymienione pozycje powinny być dla Ciebie podstawową lekturą, niczym „Lalka” Bolesława Prusa dla maturzysty. Dzięki tym autobiografiom poznamy kulisy polskiej siatkówki, życiorysy wspaniałych zawodników oraz wyrzeczenia, jakim musieli się poddawać polscy zawodnicy.
Jeżeli nie jesteś kibicem, możesz poznać siatkówkę od „prawdziwej strony”. Zobaczysz jej piękno oraz dostrzeżesz jej zalety, wady również. Dla samego czytelnika ksiażka powinna wydawać się atrakcyjna przez style pisania autobiografii.
ZDECYDOWANIE POLECAM!
Czekam na Wasze opinie dot. powyższych autobiografii.
Autor: Paula Dąbrowska

