29 października plasująca się na 6 miejscu klasyfikacji PGE Skra Bełchatów podejmowała 9 w rankingu LOTOS Trefl Gdańsk. Zwycięsko z tego starcia wyszli gospodarze.
PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły (C), Marcyniak, Kurek, Kłos, Bednorz, Gładyr, Janusz, Uriarte, Szalpuk, Winiarski, Penczew, Libero: Piechocki, Milczarek
Lotos Trefl Gdańsk: Niemiec, Grzyb, Stępień, Pietruczuk, Jakubiszak, Schulz, Ptaszyński, Paszycki, Gawryszewski (C), Romać, Mika, Masny, Libero: Gacek
Już w pierwszej akcji pierwszego seta punktowy blok zdobywają Karol Kłos i Mariusz Wlazły. Zatrzymują oni Damiana Schulza. Trwa gra punkt za punkt, aż do asu serwisowego Kłosa. Wtedy to Skra ma dwa oczka więcej niż przeciwnicy (5:3). Niedługo później Andrea Anastasi zostaje zmuszony do wzięcia czasu, gdyż gospodarze prowadzą 7:3, a po nim przewaga bełchatowian ciągle rośnie (9:3). Z letargu budzi ich punkt oddany za darmo przez Nikołaja Penczewa, który wpada w siatkę, a później Mateusz Mika popisuje się atakiem po bloku w aut (10:5). Gospodarze nie pozwalają wybić się gdańszczanom i dzięki asowi serwisowemu Srećko Lisinaca prowadzą 6 punktami (14:8). Ale przyjezdni zdobywają 3 oczka z rzędu dzięki Dmytro Paszyckiemu i Damianowi Schulzowi (14:11). Po stronie gospodarzy kolejny punkt bezpośrednio z zagrywki zdobywa Nicolas Uriarte (20:15). Piłkę setową daje bełchatowianom Karol Kłos, który blokuje Dmytro Paszyckiego, a ostatni punkt w secie pierwszym należy do Michała Winiarskiego (25:18).
Drugiego seta siatkarze z Gdańska zaczynają bardzo źle. Najpierw w siatkę serwuje Bartosz Gawryszewski, Damian Schulz wykonuje błąd podwójnego odbicia, a później linię środkową przechodzi Piotr Gacek (6:2). Andrea Anatasi tak bardzo protestuje nie zgadzając się z decyzją sędziów, że zostaje ukarany żółtą kartkę. Po tym wydarzeniu niemoc jakby przechodzi na siatkarzy PGE Skry. Myli się Mariusz Wlazły, oraz dwukrotnie Michał Winiarski (7:8). Od tego momentu trwa walka punkt za punkt. Sytuację bełchatowian ratują środkowi: Srećko Lisinac i Karol Kłos, a Lotosa Bartosz Pieruczuk i Mateusz Mika (10:10). Philippe Blain musi wziąć drugi czas, kiedy Mariusz Wlazły nie daje rady obronić bardzo mocnego ataku Damiana Schulza (11:14). Goście nie chcą oddać prowadzenia. Bardzo skutecznie gra Bartosz Pieruczuk, który świetnie atakuje, oraz kiwa w sam środek boiska (16:19). Chwilę później ten sam siatkarz psuje zagrywkę i bełchatowianom brakuje już tylko 2 punktów do remisu (17:19). Ale na szczęście przyjezdnych z prawej strony po skosie celnie trafia Szymon Romać a dalej na potrójnym bloku zostaje zablokowany Michał Winiarski (17:21). W następnej akcji już nie popełnia tego samego błędu i atakuje ponad blokiem rywali (18:21). Kolejne akcje w wykonaniu Bartosza Kurka są jakby odbiciem lustrzanym jego poprzednika. Najpierw zdobywa punkt, a później zostaje zatrzymany blokiem (19:22). Gdańszczanie bardzo dobrze czytają grę Nicolasa Uriarte, bo piłkę setową daje im potrójna ściana na Nikołaju Penczewie (20:24). Gracze Skry dzielnie się bronią i zmuszają Anastasiego do wzięcia czasu po tym jak zdobywają 22 punkt dzięki Bartoszowi Bednorzowi i Srećko Lisinacowi. Ten sam duet zdobywa jeszcze jedno oczko takim samym zagraniem (23:24). Nicolas Uriarte trafia na zagrywce Piotra Gacka i z prowadzenia gości nie zostało już nic (24:24). W trudnych sytuacjach niezawodny Srećko Lisinac, który ratuje kolejne piłki setowe gdańszczan (27:26). Ale przy piłce setowej dla Skry, ten sam siatkarz psuje zagrywkę. Między blokującymi gospodarzami trafia z lewej strony Mateusz Mika (28:28). To samo robi Michał Winiarski i zdobywa kolejną piłkę setową dla swojej ekipy (29:28). Ten sam siatkarz zdobywa asa serwisowego i kończy drugą partię 30:28.
Kapitalnie zaczynają trzecią odsłonę bełchatowianie. Już na samym początku prowadzą 3:0. Ale siatkarze z Gdańska się nie poddają. Na środku przez Dmytro Paszyckiego zostaje zablokowany Karol Kłos (3:1). Z bardzo dobrej strony pokazuje się też Mateusz Mika, który kończy swoje ataki (4:3). A środkowy Skry nie popełnia kolejnych błędów i gdy dostaje piłkę dwa razy pod rząd, oba swoje ataki zamienia na punkty, do których dokłada asa serwisowego (7:4). Michał Masny również uruchamia środek w swojej drużynie i tak piłka wędruje do Bartosza Gawryszewskiego, który nie marnuje okazji i wbija piłkę w boisko po przeciwnej stronie (9:8). W świetnej dyspozycji jest Michał Winiarski. Zdobywa on dwa punkty z lewej strony boiska (14:10). Ale to młody Bartosz Bednorz zmusza trenera LOTOSU do wzięcia czasu (15:10). Powoli zaczyna się przypominać sytuacja z seta pierwszego, gdzie PGE Skra nie pozwalała się zbliżyć siatkarzom z gdańska nawet troszeczkę z wynikiem (17:11). Damian Schulz w zagrywce posyła piłkę na aut, a Nicolas Uriarte odpowiada asem serwisowym, po czym Andrea Anastasi znów bierze czas (19:12). Nieudanie kiwa Bartosz Bednorz, a piłka nad blokiem wypada w aut. Pewnym atakiem na prawej stronie popisuje się Szymon Romać (20:14). Piłkę meczową daje PGE Skrze kapitan Mariusz Wlazły (24:15). Spotkanie kończy z drugiej linii po rękach Paszyckiego – Bartosz Bednorz.
W pierwszej partii bezapelacyjnie dominowali gospodarze. W drugim secie to LOTOS miał przewagę czterech punktów i prowadził 24:20, ale ostatecznie to Skra zwyciężyła 30:28. Trzecia odsłona to dominacja bełchatowian, którzy pokazali, że są bardzo mocną drużyną i będą walczyć o najwyższe trofea.
PGE Skra Bełchatów – Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (25:18, 30:28, 25:16)
MVP: Michał Winiarski
Autor: Karolina Bąkowicz
Źródło: inf. własna

