Piotr Nowakowski: Jedynie nasza dobra gra może ich zaskoczyć. Może się nie spodziewają

Piotr Nowakowski jest najstarszym środkowym reprezentacji Polski. Mimo to prezentuje wysoki poziom i jest cennym ogniwem reprezentacji Polski. Opowiedział o przywilejach płynących z bycia najstarszym, przewidywaniach co do meczu z Francją oraz energii jaką dały siatkarzom dwa dni wolnego.

Z Tunezją wcale nie tak łatwo, a i inaczej

Piotr Nowakowski już na wstępie zaznaczył, że mecz z Tunezją nie był do końca tak łatwy, jakby się mogło wszystkim wydawać. Ważne jednak jest to, że skończył się szybko i każdy miał szansę pograć i zaprezentować się na boisku. –  Było szybko, tak łatwo wcale nie. Mogło być zawsze przyjemniej, ale ważne są trzy punkty, wygrana 3:0. Każdy miał okazję pograć, równo rozłożyliśmy siły. Oczywiście w miarę możliwości i zbieramy się, zobaczymy jaki poziom prezentuje Francja. Środkowy dodał także, że mentalnie nie mają się czego bać i są gotowi na wszystko, a kibice mogą im tylko pomóc. – Mentalnie nie mamy się czego bać. Sama atmosfera tutaj sprawia, że chce się przeskakiwać siatkę i po prostu wygrywać. O to bym się nie martwił. Dyspozycja dnia zadecyduje o tym, kto wygra. – dodał Nowakowski.

Mecz z reprezentacją Tunezji był zupełnie nowym doświadczeniem dla Polaków. Oglądanie meczu i przygotowywanie się do niego z wideo to nie to samo, co prawdziwa gra. Środkowy wspomniał także, że cieszy się z tego, że każdy z zawodników miał szansę chwilę pobyć na boisku. – Chyba to trener miał w głowie, żeby każdy mógł wejść w rytm meczowy, żeby mógł zagrać i poczuć te halę. Była do tego znakomita okazja. Tunezja naprawdę zaskoczyła nas swoją grą, widzieliśmy kilka meczów. Aczkolwiek to nie jest to samo, co rozegranie meczu na żywo. Naprawdę szacunek, że podjęli walkę. – zaznaczył Nowakowski. 

Polacy są gotowi, jednak przesądzić o wygranej może dyspozycja dnia 

Nowakowski zauważył, że oba zespoły są na podobnym, sportowym poziomie i tak naprawdę o wygranej może zadecydować dyspozycja dnia. Polacy mają przewagę własnej hali i tysięcy kibiców siedzących na trybunach.
– Myślę, że prezentujemy podobne siatkarskie poziomy i tu może decydować nasze nastawienie, kondycja nasza i Francuzów. Na pewno fajnie, że gramy u siebie. To na pewno jest nasza przewaga. Było widać, że pełna hala, w tych najważniejszych momentach, dodaje nam skrzydeł. Jutro ma być chyba jeszcze więcej ludzi, nie wiem czy da się ich tu zmieścić. To jest na pewno naszą siłą. Pod kątem taktycznym jesteśmy mocno przygotowani. Dyspozycja dnia zadecyduje, kto zapisze sobie zwycięstwo na swoim koncie. – dodał środkowy. 

Wśród środkowych nie ma wyraźnego lidera

Siatkarz powiedział, że każdy z środkowych prezentuje podobny poziom i nic tu nie jest jeszcze przesądzone. Jako najstarszy  z środkowych mógł wprawdzie zagrać dwa pierwsze sety bez przerwy, ale nie oznacza to, że dzisiaj wyjdzie na boisko wyjdzie w pierwszej szóstce. –  Będąc najstarszym miałem po prostu prawo zagrania dwóch pierwszych setów, żeby grać po prostu bez przerwy. Bojowe nastroje panują. Nie wiem, czy któryś z nas z środkowych może czuć się pewniakiem pierwszoszóstkowym. Każdy na treningach prezentuje podobny poziom. Może będzie jakaś niespodzianka. – stwierdził Nowakowski. 

Nie było już żadnych kart do odkrywania

Nowakowski zauważył, że fakt iż w meczu z Tunezją wszyscy zawodnicy zaprezentowali się na boisku, nie oznacza, że Francuzi będą jeszcze lepiej przygotowani. W końcu mają i tak bardzo dużo materiału wideo, który ukazuje grę Polaków. Siatkarz twierdzi, że jedyna rzecz, która może ich zaskoczyć to dobra gra naszej reprezentacji. – Myślę, że ciężko jeszcze jakieś karty odkrywać, bo skład się za bardzo nie zmienił i materiału wideo Francuzi mieli aż nadto. Nie ma raczej czym ich zaskoczyć. Jedynie nasza dobra gra może ich zaskoczyć. Może się nie spodziewają. – stwierdził środkowy.

Kilka dni wolnego może zdziałać cuda

Zawodnik wspomniał, że te kilka dni wolnego oraz Memoriał Wagnera dał siatkarzom szansę na chwilę oddechu, co teraz bez wątpienia procentuje i widać to na treningach. – Fakt trochę złapaliśmy świeżości. Nie wiem, czy to dzięki Memoriałowi Wagnera, czy tej przerwie. Na treningach było już widać, że czujemy się trochę lżejsi, świeżsi i przyszła ta siła. Może nie było jej dzisiaj widać, ale to też nie była drużyna, na której siłowe rozwiązania się sprawdzały. – zakończył Nowakowski.

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna 

 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*