Asseco Resovia wygrała wczoraj z Espadonem Szczecin w trzech setach. Wynik może być jednak mylący, gdyż szczecinianie nie poddali się łatwo i walczyli do końca, pokazując się z dobrej strony.
Wczoraj klub ze Szczecina ogłosił, że postanowił rozwiązać kontrakt z Georgi Bratoevem. Mecz bez bułgarskiego rozgrywającego wyszedł Espadonowi nieźle – Michal Sládeček oprócz tego, że jest doświadczonym rozgrywającym, posiada dobrą zagrywkę, a także skutecznie broni.
Asseco Resovia podeszła do spotkania poważnie – trener Andrzej Kowal wystawił podstawowy skład. Ekipie ze Szczecina ciężko było „wejść” w mecz, nie kończyli ataków, co wykorzystali rzeszowianie. Po stronie Espadonu pochwalić należy Macieja Wołosza i Bartosza Cedzyńskiego, którzy spędzają w szczecińskiej drużynie już trzeci sezon.
Po spotkaniu środkowy podkarpackiej drużyny – Marcin Możdżonek chwalił postawę podopiecznych Milana Simojlovicia, ale przede wszystkim cieszył się ze zwycięstwa. – Oczywiście cieszymy się z wygranej, trzy punkty są nasze. Po nie tu przyjechaliśmy i je zdobyliśmy, więc wszyscy są bardzo zadowoleni. Do każdego przeciwnika podchodzimy z dużym szacunkiem i spodziewamy się, że będzie grał przeciwko nam swoją najlepszą siatkówkę. Tak też było dzisiaj. Mieliśmy swoje założenia taktyczne, które wykonaliśmy w stu procentach i udowodniliśmy, że jesteśmy po prostu drużyną lepszą – komentuje spotkanie z Espadonem Marcin Możdżonek.
Zapytany o warunki gry w hali Azoty Arena odpowiedział: Hala jest bardzo ładna, pojemna, przyjemna do grania. Szkoda, że tak mało ludzi obserwowało dzisiaj ten pojedynek, ale jeżeli chodzi o warunki do grania, to były bardzo dobre – twierdzi środkowy Asseco Resovii.
Rozmawiała: Pola Iwańczuk
Opracowanie: Katarzyna Mac
Źródło: inf. własna

