Memoriał Arkadiusza Gołasia: Lotos zagra w finale

W pierwszym meczu XII Memroriału Arkadiusza Gołasia Lotos Trefl Sopot w pięciu setach pokonał Akademików z Częstochowy mimo prowadzenia 2:0 i zameldował się w finale.

AZS Częstochowa – Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (22:25, 22:25, 25:22, 25:22, 10:15)

AZS Częstochowa: Kowalski Tomasz, Wawrzyńczyk, Szalacha, Adamajtis, Buniak, Szymura, Kowalski Adam (libero), Grebeniuk, Polański, Szlubowski, Janus,

Lotos Trefl Gdańsk: Grzyb, Pietruczuk, Szulc, Pashytskyy, Hebda, Masny, Mika (libero), Jakubiszak, Stępień, Romać

Początek meczu był wyrównany z obu stron, a pierwsze skrzypce w ataku grał Damian Szulc, atakujący Lotosu. Gdańszczanie na pierwszą przerwę techniczną zeszli po skutecznym bloku na Pawle Adamajtisie (8:6). Akademicy mieli spore problemy w przyjęciu mocnej zagrywki ekipy z Gdańska, Dwa asy serwisowe posłał Dymytro Pashytskyy i jego drużyna prowadziła 13:8, a udany atak Wojciecha Grzyba z krótkiej dał Lotosowi 16 oczko (16:12). Kolejny punkt dołożył Szulc i tablica wyników wskazywała 19:13 na korzyść faworytów tego spotkania. Częstochowianie zaczęli odrabiać straty i po autowym ataku Grzyba było już tylko 22:20. Sprawę w swoje ręce wziął Pietruczuk, który atakiem z lewego skrzydła zakończył premierową partię.

Również drugi set był z początku wyrównany. Dwa oczka więcej po swojej stronie miał Lotos, a to za sprawą piekielnie mocnego ataku Pashytskiego ze środka (8:6). Częstochowianie ponownie nie byli w stanie przyjąć kąśliwej zagrywki Szulca (7:11), ale zniwelowali część strat (10:12). As serwisowy Rafała Szymury dał remis 14:14. Po raz kolejny dał o sobie znać Szulc z prawego skrzydła (17:15), lecz Akademicy odpowiedzieli punktowym blokiem (17:17). W końcówce kunszt swoich umiejętności pokazali gdańszczanie, wygrywając do 22 za sprawą skutecznego ataku Szulca.

Mimo prowadzenia 2:0 w trzecim secie, AZS przegrywał po kilku minutach 2:4. W tej partii raz jedna raz druga drużyna wychodziła na prowadzenie. Tym razem to częstochowianie mieli punkt więcej na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Miłosz Hebda wygrał piłkę na siatce, a po chwili obił blok na lewym skrzydle i Lotos prowadził 15:13. Pare akcji później posłał asa serwisowego (21:16). Dobra zagrywka Tomasza Kowalskiego dała Akademikom remis (21:21), a nawet prowadzenie 23:21! Skuteczny atak Adamajtisa zakończył seta (25:22).

Czwartą odsłonę bardzo rozpoczął AZS (4:1), ale Lotos natychmiast odrobił straty, a także wyszedł na prowadzenie 5:4. Skuteczny blok na Adamajstisie dał im wynik 8:5. Częstochowianie wyrównali (9:9). Po raz kolejny dobre zagrywki Tomasza Kowalskiego dały się we znaki przyjmującym Lotosu i to AZS prowadził 19:16. Piłkę na wagę tie-breaka skończył Łukasz Polański z krótkiej (25:22).

Decydującego seta lepiej rozpoczął zespół z Gdańska, który po skutecznym bloku prowadził 3:0. Udany atak Hebdy z szóstej strefy dał im siódme oczko (7:3). Akademicy zaczęli po raz kolejny odrabiać straty i po dwoch blokach Bartosza Buniaka było już 9:9. Tym samym odpowiedział Szymon Romać (11:9). To właśnie atakujący dał swojemu zespołowi piłki meczowe, a dzieła dokończył blok Pashytskiego (15:10).

Autor: Marta Kicińska
Źródło: Inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*