Maciej Muzaj: Będziemy rozliczani dopiero z tego, co będzie za tydzień

Za nami już dwa mecze podczas tegorocznego Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Wczoraj Polscy ulegli reprezentacji Brazylii, a dzisiaj czas na spotkanie z Finlandią. Kilka słów na temat meczu powiedzieli Artur Szalpuk, Dawid Konarski oraz Maciej Muzaj.

Bez mocnej zagrywki ciężko się gra przeciwko klasowej drużynie

Artur Szalpuk trafnie zauważył, że Polacy popełnili dzisiaj bardzo dużo błędów w polu zagrywki. Mimo przegranej, siatkarz nie chce tego rozpamiętywać i zwraca uwagę, że najważniejszy turniej dopiero za tydzień. – Popełniliśmy bardzo dużo błędów, szczególnie w elemencie zagrywki, ale też chyba nie do końca potrafiliśmy realizować założenia taktyczne, a może wykonywaliśmy je dobrze, ale Brazylia grała trochę inaczej. Na pewno byli dzisiaj lepiej dysponowani i tak jak mówię, to że przegraliśmy nic nie zmienia. Najważniejszy turniej jest za tydzień i mam nadzieję, wierzę głęboko w to, że będziemy grali tam naszą najlepszą siatkówkę. – powiedział przyjmujący.

Na temat zagrywki wypowiedział się także Dawid Konarski, który także stwierdził, że zagrywka nie była dzisiaj mocną stroną gospodarzy. Zwrócił także uwagę na fakt, że Bazylia była dużo cięższym przeciwnikiem niż Serbia wczoraj. – Na pewno graliśmy troszeczkę gorzej w elemencie zagrywki. Nie ma żadnego asa po naszej stronie i jest więcej błędów niż wczoraj. Na pewno ten element nie funkcjonował tak dobrze jak chociażby wczoraj i tutaj mamy dużo do poprawy. No i cóż Brazylia zagrała dużo lepsze spotkanie niż wczoraj Serbia. My też zagraliśmy trochę myślę słabiej, ale cóż trzeba być dobrej myśli. Zmierzyliśmy się z trudnym przeciwnikiem, doznaliśmy pierwszej porażki. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i jutro zagrać dobre spotkanie, a za tydzień już pełen ogień. – dodał atakujący.

Odpalimy z pełną mocą w Gdańsku

Przyjmujący ekipy z Polski zdaje sobie sprawę, że przez tydzień niewiele można już zmienić w ich grze. – Przez tydzień niedużo można poprawić, a moc jeszcze się zwiększy, większa świeżość i tylko tyle pomoże. Jednak ja bym do tego meczu nie przykładał większej wagi, bo myślę, że możemy grać dużo lepiej na zagrywce i głęboko w to wierzę, że zaprezentujemy to w Gdańsku. – wspomniał Artur Szalpuk.

Polscy kibice to skarb i fenomen

Atmosfera, jaką wytworzyli kibice na trybunach, zachwyca za każdym razem. Szalpuk jest pełen podziwu. Śmiało można powiedzieć, że Polacy są mistrzami w czarowaniu na trybunach. – Atmosfera jest niesamowita, chyba jest pełna hala, tak przynajmniej mi się wydaje. Oni zawsze nam pomagają, ale to Ameryki nikt tu nie odkryje, bo wiemy, że mamy najlepszych kibiców na świecie. – stwierdził przyjmujący.

Tego samego zdania jest także Dawid Konarski, który określa polskich kibiców fenomenem. Jest pod wrażeniem zaangażowania polskich kibiców i cieszy się, że ma dla kogo grać. – Myślę, że jesteśmy fenomenem pod tym względem, bardzo się cieszymy. Tak samo było wczoraj i pewnie będzie jutro. Tym bardziej jest to dobry wynik, bo graliśmy czwartek, piątek, więc dni jakby robocze. Więc chwała też kibicom, że tak licznie wypełnili halę. My się tylko możemy z tego cieszyć i dawać z siebie wszystko na boisku, żeby tych kibiców dalej zachęcać, żeby na te mecze przychodzili. – dodał atakujący.

Z Leonem w kadrze nie trzeba martwić się o skrzydła

Temat Wilfredo Leona nadal jest bardzo gorący. Maciej Muzaj zapewnia, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a Vital Heynen i przyjmujący dużo ze sobą rozmawiają. Nie martwi się również o lewe i prawe skrzydło w polskiej reprezentacji, bowiem Leon potrafi dobrze grać, a nawet gdy pojawia się jakiś błąd, potrafi szybko się zrehabilitować. – Wszystko jest okej, cały czas dużo rozmawia z trenerem. Trener ma jakiś plan na to wszystko i na pewno przemyślał to wiele razy i wszystko jest na dobrej drodze. – powiedział zawodnik.

Atakujący wie, że Brazylia to zespół z najwyższej półki. Jednak głęboko wierzy, że Polacy razem z Leonem są w stanie gromić atakiem. – Brazylia broniła i my nie mogliśmy znaleźć tego odpowiedniego rytmu naszej gry, ale później już wszystko wróciło do normy. Patrząc na Wilfredo, który może nie skończyć jednej piłki, ale potem dostaje trzy kolejne i wgniata przeciwników w parkiet, więc tutaj bym się o nasz atak nie martwił. Tak jak mówię, będziemy rozliczani dopiero z tego co będzie za tydzień. Tu wspaniała lekcja dla nas. – zaznaczył Maciej Muzaj.

To ostatnia szansa, by coś sprawdzić, w Gdańsku będzie już za poźno

Atakujący zwraca uwagę, że do turnieju w Gdańsku pozostało już niewiele czasu, więc to ostatnia okazja, by sprawdzić różne ustawienia, czy warianty gry. W Ergo Arenie będzie już na to za późno. – Wydaje mi się, że trener już wie jak zaczniemy ten turniej w Gdańsku i jak będziemy go grali. Także te zmiany, o tym decyduje trener, chce sprawdzić różne warianty, w różnych ustawieniach. Nam nie pozostaje nic innego, jak grać. –  powiedział Konarski.

Po dzisiejszym meczu na pewno będzie co analizować. Takiego zdania jest Maciej Muzaj. Trzeba spojrzeć na wszystko chłodną głową i wyciągnąć wnioski, by nie popełniać takich samych błędów w przyszłości. – Wszystko będziemy analizować sobie na spokojnie na gorąco w szatni, a potem na video i jakoś szczerze mówiąc, ja nie umiem wyciągnąć tak wniosków na świeżo, ale mamy od tego trenera, który obejrzy mecz dwa, trzy razy do jutra i wszystko nam ładnie przedstawi, co było nie tak, co było okej, co musimy zmienić. Od tego jest sztab. – zaznaczył atakujący.

Prawdziwe granie dopiero przed nami

Zawodnicy, choć grają w Krakowie całym sercem, doskonale zdają sobie sprawę, że prawdziwe granie jest za tydzień w Gdańsku. Atakujący nie zgadza się jednak ze stwierdzeniem, że ich gra nie jest jeszcze do końca ustabilizowana. – Nie zgodzę się, żeby nasza gra falowała. No to jest sport, tutaj czasami dyspozycja dnia, dyspozycja godziny decyduje o wszystkim. Przede wszystkim to jest dla nas jeszcze taki turniej przed główną imprezą. Wiadomo, że podchodzimy do tego na poważnie, ale my będziemy rozliczani z tego, co będzie za tydzień. – wspomniał Maciej Muzaj. 

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna
Foto: Karolina Bąkowicz, volleyflash.pl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*