26-01-2016, 20:55
Za nami już pierwsza kolejka rundy rewanżowej we Francji. Po łatwym zwycięstwie z Poitiers, zespół z Tours awansował już na 3. miejsce w ligowej tabeli. Swój mecz wygrał także lider rozgrywek – Arago de Sete, a na pozycję wicelidera wysunęła się drużyna Chaumont. Kolejny zawód spotkał kibiców z Paryża, gdyż ich zespół łatwo uległ Ajaccio.
Montpellier Agglomération Volley U.C – Nantes Rezé Métropole Volley 3:0 (25:20, 25:15, 21:25, 27:25)
Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt, ale nie trwała on długo. Z biegiem gry coraz większą przewagę na boisku zyskiwali gospodarze, co doprowadziło do tego, że wygrali pierwsze dwie partie. Od trzeciego seta obraz gry nieco się zmienił. Gospodarze zgubili nieco koncentrację i dopadł ich typowy syndrom trzeciego seta. Goście pozostali ciągle w grze. W czwartej odsłonie wszystko wróciło do normy. Gospodarze odnaleźli swój dobry poziom gry i zyskali przewagę. W końcówce goście jednak nie dali za wygraną i doprowadzili do gry na przewagi, ale tam lepsi byli siatkarze Montpellier i mogli oni cieszyć się zdobycia 3 punktów. Kluczowymi elementami gry okazały się blok i atak, a w tych zdecydowanych przewagę siatkarze Montpellier ( 13 – 9 w bloku i 46% – 39% w skuteczności ataku). Doskonały mecz rozegrał Philip Schneider. Atakujący Montpellier zdobył aż 29 punktów, atakując z 56% skutecznością.
Stade Poitevin Volley Beach – Tours Volley Ball 0:3 (13:25, 19:25, 19:25)
Takiego przebiegu meczu, zapowiadanego jako hit tej kolejki, nikt nie mógł się spodziewać. Na parkiecie istniał tylko jeden zespół. Aktualni mistrzowie z Tours od pierwszych piłek narzucili własne warunki gry a wiceliderzy z Poitiers nie potrafili nawiązać jakiejkolwiek walki. Wydaje się, że drużyna z Tours już daleko za sobą zostawiła kryzys z początku sezonu. Ten mecz tylko to potwierdził. Utytułowani i doświadczeni gospodarze nie mieli nic do powiedzenia. Odrobinę wyrównanej gry można było zobaczyć tylko na początku trzeciej odsłony, ale jej końcowy wynik i tak wskazuje na ogromną przewagę Tours. Goście zagrali świetny mecz. Uzyskali 58% skuteczności ataku (46 % Poitiers) i zdobyli 9 punktów blokiem ( tylko 2 rywale). Także tylko 13 punktów oddali po własnych błędach, podczas gry rywale podarowali im 23. Liderem Tours po raz olejny był ich atakujący – David Konecny, który zdobył 20 punktów i notując 64% skuteczności ataku.
Beauvais Oise Université Club – Chaumont Volley-Ball 52 1:3 (27:29, 34:36, 25:16, 17:25)
Zdecydowanymi faworytami w tym meczu był zespół Chaumont. Walczy on o czołowe lokaty, podczas gdy Beauvais zajmuje miejsce w strefie spadkowej. Początek meczu nie wskazywał jednak na przewagę gości. Gra była niezwykle wyrównana i zarówno w pierwszym, jak i drugim secie o końcowym wyniku decydowała gra na przewagi. W obu partiach to faworyzowani goście zachowali więcej zimniej krwi. Gospodarze nie załamali się po pechowych porażkach i trzecia partia przebiegała pod ich dyktando. Na więcej już nie było ich stać i w czwartej odsłonie nie nawiązali walki, więc goście zamknęli to spotkanie i dopisali do swojego kont kolejne trzy punkty. Statystyki ze spotkania były bardzo wyrównane. Blok i zagrywka lepiej funkcjonowały u gospodarzy. Goście natomiast skuteczniej atakowali i popełnili mniej błędów. Kolejny raz na parkiecie błyszczał atakujący Chaumont Jean Stephan Boyer Pierre, który zdobył aż 28 punktów.
Narbonne Volley – Spacer’s Toulouse 1:3 ( 25:27, 20:25, 25:18, 19:25)
Gospodarze dotychczas wygrali tylko jedno spotkania, więc w tym meczu również nie byli faworytem. Pierwsze akcje należały jednak do nich. Dobra passa nie potrwała długo. Goście odrobili straty i w końcówce pokazali swoją wyższość. W drugiej partii także poszli za ciosem a zwycięstwo przyszło im już dużo łatwiej. Jednak w trzeciej partii ich gra nie funkcjonowała już tak dobrze a gospodarze zdołali to wykorzystać, od razu zdobywając przewagę i utrzymując ją do samego końca seta. W czwartej odsłonie sytuacja się odwróciła a goście powrócili na właściwe tory, dzięki czemu udało im się zdobyć kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. Co ciekawe, statystyki wcale nie wskazują na przewagę Tuluzy. Narbonne było lepsze w bloku i zagrywce, a atak nieznacznie przemawiał na korzyść gości. Kluczową statystyką były błędy własne, a tych więcej popełnili gospodarze. Wyróżniającą postacią w spotkaniu z pewnością był Milos Culafic. Atakujący Tuluzy zdobył 22 punkty.
GFC Ajaccio Volley-Ball – Paris Volley 3:0 (25:15, 25:20, 25:13)
Mimo, że paryżanie nie zachwycają formą w obecnym sezonie, to i tak przebieg tego spotkania był bardzo zaskakujący. Gospodarze od pierwszych akcji rządzili i dzielili na boisku, uniemożliwiając nawiązanie z nimi jakiejkolwiek walki. W drugiej partii emocji było nieco więcej , jednak im bliżej jej końca, tym większą przewagę zyskiwali gospodarze. O wyniku trzeciej partii zawodnicy z Paryża chcieliby jak najszybciej zapomnieć. W żadnym z elementów gry, paryżanie nie potrafili toczyć wyrównanej walki. W każdym przewaga gospodarzy była wręcz miażdżąca, a dodatkowo popełnili oni zaledwie 12 błędów własnych, co wobec 28 błędów paryżan, jest wynikiem imponującym. Gospodarze zaprezentowali bardzo zespołową grę, ale największym dorobkiem punktowym ( 13 oczek) może pochwalić się ich atakujący – Jovica Simovski.
Arago de Sète – ASUL Lyon Volley 3:1 ( 25:22, 18:25, 25:14, 25:17)
Liderzy tabeli byli zdecydowanym faworytem tego spotkania, choć początek meczu nie należał do najłatwiejszych. Lyon dotrzymywał kroku, a momentami wysuwał się na prowadzenie. Dobra końcówka gospodarzy doprowadziła jednak do ich zwycięstwa. Drugi set także nie układał sie po myśli gospodarzy. Tym razem jednak nie zdołali odwrócić jego losów i goście doprowadzili do remisu. Od tej pory na parkiecie istnieli już tylko gospodarze, którzy odnaleźli właściwy rytm gry. Wygrali dwie kolejne partie i całe spotkanie za trzy punkty, umacniając sie na pozycji lidera. Mimo, że gospodarze popełnili więcej własnych błędów, to fantastyczna postawa w ataku pozwoliła im zniwelować wszelkie niedostatki w grze. Najwięcej punktów ( 26 ) w spotkaniu zapisał na swoim koncie atakujący gospodarzy – Marien Moreau.
AS Cannes Volley-Ball – Grand Nancy Volley-Ball 3:1 (20:25, 25:20, 25:20, 26:24)
Po pierwszym w sezonie w poprzedniej kolejce, goście liczyli, że utrzymają dobry poziom gry, chociaż w spotkaniu z Cannes byli skazywani na porażkę. Początek należał jednak do nich. Potrafili zyskać punktów przewagi, a co ważniejsze, utrzymali ją do samego końca pierwszej partii. Wraz z początkiem drugiego seta do głosu doszli już gospodarze, którzy przejmowali coraz większą kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Wygrali drugą i trzecią partię, a w czwartej także wyszli na prowadzenie, który utrzymywali prawie do końca. Wtedy jednak w ich grze coś się zacięło, a Nancy odrobiło stratę. W końcówce jednak gospodarze postawili „kropkę nad i” i ostatecznie zwyciężyli w całym spotkaniu. Gospodarze byli nieznacznie lepsi w każdej ze statystyki i to przesądziło o ich wygranej. Kolejny raz kluczowa postacią zespołu Cannes był Dusan Petkovic. Atakujący zdobył 23 punkty.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: opracowanie własne na podstawie lnv.fr
| Mecz | Data | Godzina | Wynik | Status |
| Jastrzębski Węgiel-AZS Politechnika Warszawska | 23.04.2016 | 18:00 | 0:0 | Pokaż |
| Effector Kielce-MKS Będzin | 24.04.2016 | 16:00 | 0:0 | Pokaż |
| BBTS Bielsko-Biała-AZS Częstochowa | 24.04.2016 | 18:00 | 1:3 | Pokaż |
| LOTOS Trefl Gdańsk-PGE Skra Bełchatów | 26.04.2016 | 18:00 | 0:0 | Pokaż |
| Asseco Resovia Rzeszów-ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 26.04.2016 | 20:30 | 0:3 | Pokaż |
| Mecz | Data | Godzina | Wynik | Typ rozgrywki |