9-03-2016, 23:33
W dwudziestej pierwszej kolejce rozgrywek ligi francuskiej dopiero czwartą porażkę poniósł lider Arago de Sete. Po pięciosetowym meczu lepsza okazała się drużyna z Poitiers. Inne zespoły z czołówki wyszły zwycięsko z swoich meczów. Dopiero drugie zwycięstwo odniósł natomiast zespół Narbonne, który pokonał ostatnie w tabeli Nancy.
Beauvais – Nantes Reze 3:1 (25:17, 13:25, 25:21, 25:12)
Nieznacznymi faworytami tego meczu zdawali się być goście. W pierwszym secie jednak gospodarze zaskoczyli ich swoją dobrą grą i odnieśli łatwe zwycięstwo. Druga partia to zgoła odmienny przebieg. Od pierwszych akcji na czele byli goście, którzy konsekwentnie powiększali przewagę, doprowadzając tym samym do wyrównania stanu meczu. Dobra passa przełożyła się również na początek trzeciej partii, lecz tym razem siatkarze Beauvais nie dopuścili do porażki. Straty odrobili z nawiązką i ponownie objęli prowadzenie. W czwartym secie tylko potwierdzili swoją wyższość w tym dniu i zakończyli spotkanie, dopisując do swojego konta cenne 3 punkty. Gospodarze byli lepsi w wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Byli skuteczniejsi w ataku, zdobyli także więcej punktów zagrywką i blokiem. Najwięcej punktów ( 18 ) zdobył Roland Gergye – przyjmujący Beauvais.
Narbonne – Nancy 3:1 (25:19, 21:25, 25:18, 25:21)
W Narbonne doszło do spotkania dwóch najsłabszych ekip obecnego sezonu. Obie drużyny wygrały łącznie zaledwie trzy mecze i nie mają już praktycznie żadnych szans na wyjście ze strefy spadkowej. Mimo wszystko, obie drużyny chciały walczyć o zwycięstwo. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze a z biegiem gry ich przewaga była coraz wyższa. Drugi set był bardziej wyrównany, gdyż goście nie dawali za wygraną. W końcówce to oni zagrali skuteczniej i doprowadzili do wyrównania. Na więcej jednak nie było ich stać. Trzecia partia łatwo powędrowała na konto gospodarzy. W czwartej walki było nieco więcej, ale ostatecznie gościom nie udało sie odwrócić losów meczu. Spotkanie charakteryzowało się wysokim poziomem. Może tym świadczyć choćby duża skuteczność obu drużyn w ataku. Gospodarze zanotowali 68%,a goście 63%. Kluczową postacią Narbonne był atakujący Andreas Fragkos, który zdobył 22 punkty.
Ajaccio – AS Cannes 3:1 (25:15, 20:25, 38:36, 35:33)
Postawa AS Cannes jest największym negatywnym zaskoczeniem obecnego sezonu. Ta utytułowana drużyna znajduje się na skraju strefy spadkowej, więc spotkanie to było dobrą okazją na poprawienie swojej sytuacji. Ajaccio natomiast prezentuje się bardzo solidnie i walczy o miejsce w czołówce tabeli. To do nich należał początek meczu i pewnie zapisali premierową odsłonę na swoim koncie. Druga partia także rozpoczęła się od ich dobrej gry, lecz goście z Cannes potrafili odwrócić losy tego seta. Od trzeciej partii gra niesamowicie się wyrównała. Mimo lepszego startu gospodarzy, gościom udało się odrobić straty i rozgorzała walka punkt za punkt zakończona dopiero niezwykle emocjonującą grą na przewagi, która rozstrzygnęła się na korzyść gospodarzy. Czwarta partia miała niemal identyczny przebieg i kolejny raz zakończona była niesamowitą końcówką. Także i tym razem gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i udało im się zakończyć to spotkanie. Niemal wszystkie statystyki przemawiały na korzyść gospodarzy. Tylko w elemencie bloku lepiej spisali się goście. Kolejny raz ze świetnej strony pokazał się kapitan i atakujący Ajaccio – Jovica Simovski, który zdobył 25 punktów.
Lyon – Tours 0:3 (18:25, 20:25, 22:25)
Siatkarze z Tours walczą o pozycję lidera rozgrywek, więc to spotkanie miało być dla nich tylko formalnością. Przewidywania potwierdziły się. Pierwsze dwie partie bez większych emocji powędrowały na ich konto. W trzeciej było znacznie więcej problemów, bo gospodarze prawie do samego końca utrzymywali kilka punktów przewagi. Dobra postawa w końcówce pozwoliła jednak cieszyć się gościom z trzysetowego zwycięstwa. Wygrana Tours była w pełni zasłużona a ich przewaga była widoczna w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Najskuteczniejszym graczem spotkania był atakujący Tours – Castard, który zdobył 16 punktów.
Spacer’s Toulouse – Paris Volley 3:2 (25:21, 25:22, 23:25, 21:25, 15:6)
Spotkanie zapowiadał się niezwykle ciekawie, gdyż oba zespoły walczą o miejsca w czołówce tabeli. Dwie pierwsze partie charakteryzował niemal identyczny przebieg. Trwała wyrównana walka punkt za punkt, ale dwukrotnie chłodną głowę w końcówkach zachowali gospodarze. W trzeciej partii emocji było jeszcze więcej. Prowadzenie trafiało do rąk do jednych to drugich, ale ostatecznie goście przedłużyli swoje nadzieje na zwycięstwo. W czwartej partii zwycięstwo przyszło im już dużo łatwiej i o końcowym tryumfie decydował tie-break. W nim jednak gospodarze nie dali paryżanom najmniejszych szans i odnieśli zwycięstwo w tym trudnym meczu. Co ciekawe, Tuluza odniosła zwycięstwo mimo większej liczby własnych błędów, jednak dobra postawa w innych elementach okazała się wystarczająca. Po dwóch stronach siatki prym wiodły dwie postacie. Trevor Clevenot z Tuluzy zanotował 21 punktów, a Mitja Gasparini z Paryża – 23.
Chaumont – Montpellier 3:1 (25:21, 23:25, 29:27, 25:22)
Gospodarze od samego początku znajdują się prawie na szczycie tabeli i postarają się zrobić wszystko, aby nie popsuć swojej dobrej pozycji. Mimo ich widocznej przewagi ” na papierze”, wcale nie było łatwo, a o wynikach poszczególnych setów decydowały niuanse. Pierwszą partię dopiero w ostatniej fazie na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. Druga – mimo ich wyraźnego prowadzenia – powędrowała na konto rywali z Montpellier. W trzeciej także Chaumont uzyskało przewagę i również niewiele brakowało, aby, i tym razem, ją stracili. W czwartej partii ostatecznie udało im się postawić kropkę „nad i”. Statystyki spotkania także były bardzo wyrównane. O zwycięstwie gospodarzy, w dużej mierze, decydowała ich lepsza postawa a ataku i zagrywce. Mecz okazał się pojedynkiem dwóch atakujących – Boyer Pierre’a z Chaumont i Schneidera z Montpellier. Zdobyli oni odpowiednio 23 i 24 punkty.
Poitiers – Arago de Sete 3:2 (19:25, 32:20, 25:23, 23:25, 15:9)
Gospodarze, mimo nienajlepszej postawy w ostatnim czasie, zawsze pozostają groźni . Nawet liderzy tabeli nie mogli czuć się pewnie. Pierwszy set jednak przebiegł po ich myśli, ale od tej pory nic w meczu nie przychodził już łatwo. Rozgorzała niesamowicie wyrównana walka punkt za punkt. To jedni, to drudzy, wysuwali się na prowadzenie. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak przeciągnąć szali zwycięstwa na dłużej. Goście nie załamali się, kiedy w pechowy sposób przegrali drugą i trzecia partię. W czwartym secie powrócili do meczu i doprowadzili do wyrównania stanu meczu. O wyniku decydował więc tie-break, w którym goście nie mieli już jednak wiele do powiedzenia i całe spotkanie powędrowało na konto gospodarzy. Mimo porażki, goście zachowali fotel lidera tabeli. Gospodarzom udało się wygrać, mimo aż 44 błędów własnych, przy tylko 32 rywali. Lepsza postawa w typowo siatkarskich elementach gry doprowadziła ich jednak do zwycięstwa. Kapitalne spotkanie rozegrał Raydel Poey Romero. Atakujący Poitiers zanotował aż 34 punkty.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: opracowanie własne na podstawie lnv.fr
| Mecz | Data | Godzina | Wynik | Status |
| BBTS Bielsko-Biała-Effector Kielce | 01.04.2016 | 20:00 | 3:0 | Pokaż |
| Chemik Police-Budowlani Łódź | 02.04.2016 | 14:45 | 3:1 | Pokaż |
| Jastrzębski Węgiel-AZS Politechnika Warszawska | 02.04.2016 | 17:00 | 2:3 | Pokaż |
| PGE Skra Bełchatów-Cerrad Czarni Radom | 02.04.2016 | 18:00 | 3:0 | Pokaż |
| Polski Cukier Muszynianka Enea-PGE Atom Trefl Sopot | 02.04.2016 | 18:00 | 0:3 | Pokaż |
| Mecz | Data | Godzina | Wynik | Typ rozgrywki |
| Cuprum Lubin-ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 05.04.2016 | 20:30 | 0:0 | PlusLiga |
| BBTS Bielsko-Biała-AZS Częstochowa | 06.04.2016 | 18:00 | 0:0 | PlusLiga |
| Indykpol AZS Olsztyn-PGE Skra Bełchatów | 06.04.2016 | 18:00 | 0:0 | PlusLiga |
| Cerrad Czarni Radom-Jastrzębski Węgiel | 06.04.2016 | 18:00 | 0:0 | PlusLiga |
| AZS Politechnika Warszawska-Łuczniczka Bydgoszcz | 06.04.2016 | 19:00 | 0:0 | PlusLiga |
| LOTOS Trefl Gdańsk-Asseco Resovia Rzeszów | 06.04.2016 | 20:30 | 0:0 | PlusLiga |