Karol Kłos: To dla mnie jest ogromna radość, być w najlepszej czternastce w Polsce

Podczas tegorocznej edycji Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, Polacy ostatecznie uplasowali się na drugiej pozycji, tuż za Brazylią, a przed Serbami. Była to ostatnia szansa dla siatkarzy na sprawdzenie swoich sił przeciwko innej drużynie przed kwalifikacjami do Igrzysk Olimpijskich, które już 9. sierpnia w Gdańsku. 

Cały czas zmierzamy w dobrym kierunku

Aleksander Śliwka zwrócił uwagę, że drużyna przez cały czas kontrolowała sytuację i nie pozwoliła Finom rozłożyć skrzydeł. – Dzisiaj cały zespół grał dobrze, kontrolowaliśmy mecz, nie daliśmy się rozkręcić Finom w ich grze. Cieszę się więc, że była kontrola, była radość z gry, uśmiech. Chcieliśmy być na boisku, chcieliśmy grać. Kibice myślę też dobrze bawili się na tym meczu, także cieszymy się, że udało się zwyciężyć. – powiedział przyjmujący.

Paweł Zatorski natomiast uważa, że nasi reprezentanci są w stanie jeszcze coś poprawić, a ich gra może naprawdę się podobać. – Myślę, że z niektórych elementów mogliśmy być zadowoleni. Z meczu na mecz wyglądaliśmy coraz lepiej. W niektórych mamy jeszcze mały margines i myślę, że jeżeli poprawimy kilka rzeczy to naprawdę nasza gra, może nie będzie wyglądała perfekcyjnie, ale będziemy grali bardzo dobrze. – wspomniał polski libero. Siatkarz zdradził także, jaki był cel Memoriału Wagnera oraz czym różniły się mecze w Krakowie, od tych rozgrywanych w Opolu. – Sprawdziliśmy się z mocnymi przeciwnikami i myślę, że naszym celem było sprawdzenie właśnie w jakiej jesteśmy dyspozycji. Mecze z Holandią nie dały nam takiej informacji. Teraz wiemy, że nawet nie grając najlepszego meczu, byliśmy bardzo blisko Brazylii, która grała tutaj zdecydowanie lepiej niż ostatnio na Final Six w Chicago. Myślę, że mamy niektóre elementy do poprawy, ale jesteśmy w stanie nadrobić te braki w Gdańsku. Mam nadzieję na dobrym poziomie rywalizować w kwalifikacjach. – dodał Zatorski

Kibice mogą być spokojni o formę Polaków, bowiem Śliwka zapewnia, że na Gdańsk zawodnicy będą świetnie przygotowani. – Mamy pewne elementy, które nakreślił nam sztab, nad którymi chcemy pracować, które chcemy poprawiać. Będziemy jak najlepiej przygotowani fizycznie i taktycznie. Pewne rzeczy taktyczne już w trakcie turnieju wychodziły, poprawialiśmy je już podczas spotkań. Nie będę wymieniał poszczególnych elementów, ale na pewno wiemy, że są rzeczy, w których musimy być lepsi. – stwierdził przyjmujący. 

Jak powrócić do reprezentacji to tylko w dobrym stylu

Karol Kłos z dumą opowiadał o polskiej reprezentacji. Nie krył szczęścia, że może być częścią aktualnej drużyny. Zdaje sobie sprawę jak wiele przeszedł i że trochę stęsknił się za biało-czerwoną koszulką. – Robię co mogę, bardzo dobrze się czuję i chyba widać na boisku, że mega się cieszę tym, że mogę grać. Trochę przeszedłem przez te ostatnie lata, trochę odpocząłem od siatkówki, trochę zgłodniałem i to chyba widać teraz na boisku i zamierzam to utrzymać jak najdłużej, bo cieszę się, że mogę być z chłopakami. To dla mnie jest ogromna radość, być w najlepszej czternastce w Polsce. – zaznaczył środkowy.

Polscy kibice są niesamowici, wszyscy powinni brać z nich przykład 

Kibice trzeciego dnia również nie zawiedli i bawili się znakomicie. Śliwka zauważył, że w tym roku liczba chętnych na tę imprezę była nawet większa niż w poprzednim. – Atmosfera była fenomenalna. W tamtym roku było troszkę mniej ludzi, w tym roku było absolutnie fenomenalnie, pełna hala na każdym meczu. Bardzo się cieszymy i mamy nadzieję, że w Gdańsku też będzie tak fantastycznie. – powiedział z nadzieją przyjmujący. 

Kłos trafnie zauważył, że ciężko chodzić smutnym i niezadowolonym jeśli ma się świadomość tego jakie ma się wsparcie z trybun. To bez wątpienia pomaga i buduje. – Myślę, że dzisiaj wyszliśmy z uśmiechem na ustach, ciężko być smutnym jak jest piętnaście tysięcy kibiców na hali i to codziennie praktycznie przez te trzy dni, nie praktycznie, codziennie przez te trzy dni, piętnaście tysięcy. Dla tych kibiców gra się fantastycznie i to jest ogromna przyjemność. – stwierdził zawodnik.

Środkowy dodał także, że do Gdańska kibice również przybędą tłumnie. Nie spodziewał się, że spotkanie z Finlandią, które teoretycznie powinno być najmniej atrakcyjne, przyciągnie rzesze fanów z całego kraju. – Widać, że ludzie żyją i bardzo mocno nas wspierają i w Gdańsku też na pewno będą nas wspierać. To jest ogromna nasza siła i wiemy, że tam też będzie pełno. Fantastyczna atmosfera w Krakowie, trzy razy piętnaście tysięcy, trzy razy komplet tutaj na trybunach w Krakowie. Grało nam się mega, nawet dzisiaj, gdzie teoretycznie z Finlandią, ze słabszym przeciwnikiem, powinno być tak pół na pół. Tu rozglądaliśmy się i atmosfera fantastyczna, pełna hala, co nas mega cieszy. W Gdańsku będzie to samo, bo już wiemy ile osób się odzywa o bilety, ile osób jest chętnych, żeby nas tam wspierać. To też myślę, że będzie nasza duża siła. – wspomniał Kłos

Jesteśmy w stanie wygrać z każdym 

Libero wspomniał, że jeśli tylko będą chcieli, to w żaden sposób nie będą odstawać od tych najlepszych i będą wygrywać z wszystkimi i w dalszym ciągu utrzymywać się w czołówce. – Zagraliśmy przeciwko mocnym zespołom, sprawdziliśmy nasze umiejętności i dyspozycje. Widzimy, że nie odstajemy od tych najlepszych i jeden, dwa elementy zagrają u nas lepiej, to naprawdę będziemy grali tak, że będziemy mogli wygrywać z najlepszymi. – dodał Paweł Zatorski.

Cała szesnastka zasługuje na podziw

Kłos zauważył, że ten obecny skład to najlepszy, jaki jest możliwy na ten moment. Mimo, że trener Heynen dokonał wyboru czternastu zawodników to docenia wkład, zaangażowanie i umiejętności całej szesnastki. – To jest najlepsza reprezentacja, która może być w tym danym momencie, uwzględniając formę wszystkich zawodników. To trener wybrał i wierzy mocno w całą tą szesnastkę, która była, bo tak mówił, ale musiał wybrać na ten turniej czternastkę. – powiedział środkowy. 

Oceniajmy, ale po turnieju w Gdańsku

Na sam koniec środkowy dodał jeszcze, że oceny formy powinny paść po turnieju w Gdańsku. – Ja myślę, że teraz ten turniej to nie jest jeszcze turniej, żeby oceniać naszą formę. Ja wiem, że niektórzy oceniają, że może nie wygląda to tak jak powinno wyglądać, ale poczekajmy do turnieju w Gdańsku i wystawmy nam laurki albo po prostu gańmy. – zakończył Karol Kłos.

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*