Jason DeRocco: Tempo rozgrywek w tym sezonie będzie niebezpieczne dla zdrowia

Po wczorajszym meczu Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem porozmawialiśmy z przyjmującym ekipy ze Śląska – Jasonem DeRocco. Kanadyjczyk podzielił się m.in. opinią na temat rozszerzenia ligi, a także tym, co lubi robić w wolnym czasie!

Volley Flash: Jak mieszka Ci się w Żorach?

Jason DeRocco: Żory to małe miasteczko, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Może nie mamy tam zbyt wielu ciekawych miejsc, ale jako profesjonalni sportowcy i tak nie mielibyśmy czasu, aby je często odwiedzać. Szczerze mówiąc, ja chyba nie czułbym się lepiej w dużym mieście. Żory mają swój klimat i przypominają mi trochę o mojej rodzinnej miejscowości w Kanadzie.

Jednak swoje mecze ligowe rozgrywacie w Jastrzębiu – Zdroju. Czy nie jest to trochę niekomfortowa sytuacja, że musicie dojeżdżać z jednego miasta do drugiego, tracąc czas, który moglibyście wykorzystać np. na trening lub odpoczynek?

Szczerze? Musisz brać to, co ci dają (śmiech). Mój klub ma mieszkania dla zawodników od wielu lat akurat w tym mieście. Ja nie narzekam na taką sytuację, przyzwyczaiłem się już do tych dojazdów. Z drugiej strony – te podróże mogą być odrobinę męczące, ale myślę, że nie na tyle, żeby wpływało to w dużym stopniu na nasze zmęczenie i wydajność podczas treningów i meczów. Mnie na przykład bardzo podoba się okolica, którą mijamy na co dzień, przemierzając drogę pomiędzy obiema miejscowościami. Można więc powiedzieć, że w trakcie przejazdów podziwiam widoki (śmiech).

Jak układa się współpraca pomiędzy zawodnikami w Waszej drużynie?

Bardzo lubię wszystkich chłopaków z naszej drużyny i uważam, że stanowimy dobry zespół. Na tyle, na ile pozwala nam czas wolny – czyli niezbyt wiele – spędzamy ze sobą kilka wolnych chwil poza treningami i meczami, ponieważ dobrze się czujemy w swoim towarzystwie.

Z kim z drużyny spędzasz najwięcej czasu?

Z Kubą Popiwczakiem, ponieważ mieszkamy blisko siebie. Na co dzień spotykamy się zazwyczaj na obiedzie w restauracji, więc siłą rzeczy spędzam z nim najwięcej czasu.

A jak układa się współpraca pomiędzy zawodnikami a Waszym sztabem szkoleniowym?

Dobrze, a nawet powiedziałbym, że bardzo dobrze! Czasami odczuwam jedynie niewielki dyskomfort w związku z barierą językową pomiędzy trenerami a nami, ponieważ Australijczycy mówią bardzo szybko i zdarza się, że trudno zrozumieć polskim zawodnikom niektóre polecenia. Dla mnie jest to łatwiejsze, ponieważ spędziłem trochę czasu w Australii, gdy byłem młodszy i poznałem wtedy australijski akcent i sposób wymowy. Bardzo lubię i szanuję cały nasz sztab szkoleniowy i doceniam pracę, jaką wykonują, aby nam pomóc.

Nadchodzący sezon będzie bardzo wyczerpujący, ponieważ mamy aż 16 drużyn w Pluslidze. Kilka lat temu mieliśmy 10, a później 12 drużyn i mecze były rozgrywane rzadziej – raz w tygodniu. Gdybyś mógł wybrać, który system bardziej by Ci odpowiadał?

Trudno powiedzieć. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać w tym sezonie, ale muszę powiedzieć, że nigdy w życiu nie miałem do czynienia z ligą, w której jest 16 drużyn i tak szalone tempo rozgrywek. Będzie na pewno trudno, gdyż każda z drużyn ma do rozegrania tak wiele meczów. Niektóre zespoły występują dodatkowo w Lidze Mistrzów, a do tego jest gdzieś jeszcze wciśnięty Puchar Polski. To jest sezon ligowy, a pomyślmy jeszcze o reprezentacyjnym, który również dokłada zmęczenie dla zawodników, którzy grają w drużynach narodowych i od razu muszą się przestawić na ligę. Moim zdaniem tak zawrotne tempo meczów związane z dużą ilością drużyn w lidze może być niebezpieczne. Mogę ci zagwarantować, że w trakcie tego sezonu będzie naprawdę wiele kontuzji, a szczególnie narażeni są nowi zawodnicy, którzy dopiero teraz rozpoczynają swoją przygodę z Plusligą i nie są do tego przyzwyczajeni. Przy takim natężeniu spotkań jestem przekonany, że będzie naprawdę ciężko przejść przez sezon bez żadnej kontuzji. Życzyłbym sobie, aby było ich jak najmniej we wszystkich drużynach, ale jak wspomniałem – zminimalizowanie tego ryzyka będzie naprawdę trudne. Czeka nas bardzo ciężki sezon, ale będziemy walczyć o jak najlepsze wyniki.

Na koniec powiedz coś o sobie. Co lubisz robić, gdy znajdziesz kilka minut wolnego czasu? Masz jakieś hobby, zainteresowania poza piłką do siatki?

Jestem wielkim pasjonatem sportu, bardzo lubię oglądać większość dyscyplin sportowych. Często oglądam mecze innych lig siatkarskich, na przykład we Francji, gdzie sam wcześniej grałem. Jeśli chodzi o „życie pozasportowe”, obecnie uczę się grać na gitarze i to chyba jest moja największa pasja – poza siatkówką oczywiście. Lubię też grać w gry wideo. Generalnie w wolnym czasie staram się robić różne ciekawe rzeczy, abym mógł zresetować mój mózg przed kolejnym treningiem, meczem – po prostu odciąć się na moment od siatkówki. Myślę, że to ważne, żeby choć na chwilę zapomnieć o piłce do siatki i poświęcić ten krótki czas na odpoczynek. Lubię też poobserwować moich kolegów z drużyny, co oni robią w czasie wolnym – czasami mogę nauczyć się od nich naprawdę ciekawych rzeczy.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Mac

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*