Transfer Bydgoszcz jest obecnie najsłabszą drużyną Plusligi, jeśli chodzi o liczbę punktów po pięciu kolejkach. W ostatnim meczu siatkarze pokazali, że jeszcze nie składają broni i będą walczyć do końca.
Zespół z Bydgoszczy nie miał szczęścia. Przed sezonem zmieniła się nie tylko nazwa drużyny, ale też gracze. Nastąpiła duża rotacja składu, odszedł przecież trener Piotr Makowski, Andrzej Wrona i Stephane Antiga przeszli do PGE Skry Bełchatów, do Asseco Resovii Rzeszów – Dawid Konarski, do Jastrzębskiego Węgla – Michal Masny, oprócz nich zespół opuścili również: Piotr Lipiński, Michał Dębiec, Łukasz Owczarz oraz Krzysztof Rejno.
Na miejsce zawodników, którzy w sezonie 2012/2013 zajęli pierwsze miejsce w fazie zasadniczej, a czwarte miejsce w klasyfikacji końcowej, przyszli młodzi siatkarze, z których część dopiero debiutuje w Pluslidze.
W czterech kolejkach rozgrywek Transfer nie zdobył żadnego punktu, przegrywając wszystkie mecze. Przed trzecią kolejką przyjęto do drużyny nowego rozgrywającego – Pawła Woickiego. W związku z niezadowalającymi wynikami, już pod koniec października odbyło się zebranie Zarządu i trenerów. Wówczas podjęto decyzję o kolejnym wzmocnieniu zespołu i zakontraktowaniu Carsona Clarka, pierwszego atakującego reprezentacji USA.
Jak się okazało, w piątkowym meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle siatkarze Transferu pokazali, że nie warto spisywać ich na straty i przypisywać ostatniego miejsca w tabeli.
Mimo wysokiej przewagi w środkowej części pierwszego seta, zespołowi z Bydgoszczy nie udało się go wygrać. Triumfowali jednak w drugim i trzecim secie, zdobywając pierwszy punkt w tym sezonie. W czwartej odsłonie spotkania musieli jednak uznać wyższość Kędzierzynian, podobnie było w tie-breaku. Mecz zakończył się wynikiem 2:3 dla ZAKSY.
– „Boli to, że przede wszystkim mogło być 3:1. Przegraliśmy przez głupią serię. Byliśmy uczulani na te skróty zagrywane przez Michała Ruciaka, który trzy razy zagrał plasem i przez to w czwartym secie nam odjechali. Tak to jest w siatkówce, że jedni wygrywają, drudzy przegrywają. Mimo że mieliśmy dużą szansę to niestety przegraliśmy”– tak skomentował mecz Jan Nowakowski, środkowy Transferu.
Czy Paweł Woicki i Carson Clark zadziałali? Można by powiedzieć, że tak. Jan Nowakowski mówi, że dzięki nowemu rozgrywającemu mogą grać szybsze piłki i dzięki temu atakujący mają łatwiej, bo gubią blok. Za to najlepszym punktującym w meczu z ZAKSĄ był właśnie Carson Clark, który zdobył 22 punkty przy 40% skuteczności ataku.
Co będzie dalej? Wszystko okaże się w ciągu najbliższych kilku kolejek. Jesteśmy ciekawi, czy zespół wreszcie zyska trochę więcej pewności siebie oraz, czy będzie w stanie wygrywać, tak jak to było w zeszłym sezonie.
Pierwszy punkt Transfer Bydgoszcz już ma. I czy dalej będzie się mówić o „dobrym transferze Transferu”?
Już w najbliższą sobotę, 16 listopada, Bydgoszczan czeka wyjazdowy mecz z Jastrzębskim Węglem.
– „Może pokusimy się nawet o trzy punkty. Wszystko przed nami” – stwierdził Jan Nowakowski.
Autor: Weronika Sobolewska
Wypowiedzi zawodników: transferbydgoszcz.pl

