Matteo Piano i Luca Vettori – reprezentanci Włoch, wicemistrzowie olimpijscy z Rio, siatkarze Azimut Modeny, a prywatnie bardzo dobrzy przyjaciele i… amatorscy radiowcy! Kto choć trochę śledzi włoską ligę, z pewnością już słyszał o ich internetowym radiu Brodo di becchi, które działa już od dwóch lat i wciąż nie przestaje zaskakiwać nie tylko kibiców, ale ludzi na co dzień związanych z siatkówką.
Matteo Piano i Luca Vettori grają razem w Modenie już trzeci sezon, jednak znają się już od gry w juniorskiej reprezentacji Włoch. W seniorskiej kadrze grają razem od 2013 roku (chociaż Vettori zadebiutował w niej rok wcześniej). Ich drogi na dobre skrzyżowały się w 2014 roku w Modenie. Każdy może stwierdzić, że tak naprawdę jest wiele, może i silniejszych przyjaźni między siatkarzami, jednak ciężko znaleźć takich siatkarskich przyjaciół, którzy chcą się dzielić swoimi wspólnymi przemyśleniami, zainteresowaniami ze swoimi fanami aż w takim stopniu.
Pomysł na tę dość oryginalną działalność Vettoriego i Piano narodził się i kiełkował znacznie wcześniej, a gra w Modenie w pełni umożliwiła im spełnienie swojego marzenia, marzenia o przedstawieniu swoich opinii, przyjacielskich dyskusji czy pokazania części swoich zainteresowań. Tak właśnie narodziło się Brodo di becchi – internetowe radio dwóch przyjaciół z boiska.

Z pewnością możecie pomyśleć – o czym innym może mówić dwójka siatkarzy w swoim radiu, jak nie o siatkówce, jednak w Brodo di becchi siatkówki jest doprawdy niewiele. Matteo i Luca poruszają najróżniejsze kwestie – duchowość, politykę, podróże, filozofię (sam Vettori wręcz uwielbia tę dziedzinę nauki), rozmawiają o kinie, literaturze, muzyce, prawach człowieka, języku. Poza tym często też czytają fragmenty wierszy czy prozy. W Brodo di becchi jest też dużo świetnej muzyki, obydwoje ponad wszystko faworyzują rock, jednak dwójka siatkarzy Modeny poświęca co niektóre odcinki na tzw. muzykę „śmieciową”, co jest świetną okazją do największej liczby żartów, których zresztą nie brakuje również w pozostałych odcinkach. Brodo di becchi odwiedzają czasami goście, zazwyczaj są to ich koledzy z drużyny Modeny: Bruno Rezende, Earvin N’Gapeth, Toto Rossini czy Alberto Casadei oraz koledzy z kadry, kiedy jest to okres reprezentacyjny. Czasami są to też ich przyjaciele, albo inni goście, jednym z nich był wokalista zespołu Modena City Ramblers.
Radio Luki i Mattea daje nam możliwość poznania ich od tej strony, od której nie mamy szansy poznać ich na boisku. Chociaż w zasadzie cechy i zachowania, które ogólnie prezentują na parkiecie – Piano bardzo wyraźnie okazuje swoje emocje, jest ekspresyjny, Vettori jest natomiast opanowanym introwertykiem – są widoczne również w Brodo di becchi. Ich radio pokazuje ich jednak już nie jak siatkarzy, a zwykłych ludzi i przyjaciół, którzy są jak dwa żywioły – ogień i woda, mają różny sposób wypowiedzi, różne zainteresowania, ale cel jeden i realizują go znakomicie. Odmienny charakter, zainteresowania, opinie w ich przypadku nie powodują negatywnych starć, a wręcz przeciwnie – uzupełniają się nawzajem i tworzą nowe, kolejne przemyślenia, ciekawe konkluzje.
Swoje odcinki nagrywają zazwyczaj z wyprzedzeniem, ale zdarzają się również odcinki na żywo. Podczas jednego z nich, nagrywanego z okazji festiwalu w San Remo – jest to włoski odpowiednik polskiego Opola, podobnie posiadający dość długą tradycję i podobnie też traktowany przez ludzi słuchających ambitniejszej muzyki z przymrużeniem oka. Tak też komentowali festiwal Luca i Matteo, jednak z czasem odcinek przerodził się w dzwonienie do wróżbity o życiowe porady. Każdy z odcinków jest też dobrą okazją do przedstawienia swoich doświadczeń, ale i do opowiedzenia często zabawnych anegdot z własnego życia – Matteo niegdyś mówił o problemach jakie w życiu napotyka przez to, iż nie wymawia litery „r” – pewnego razu zamówił piwo Corona, a kelner przyniósł mu colę.
Niestety, dla polskiej części siatkarskich kibiców, audycje są naturalnie po włosku, więc dla tych, którzy nie posługują się tym językiem chociaż w podstawowym stopniu, będzie to jedynie okazja do posłuchania dobrej muzyki. Mimo że Matteo i Luca nagrali w ciągu dwóch lat zaledwie 38 odcinków, które wychodzą dość nieregularnie i trwają średnio po 40 minut, już zdobyli sławę we włoskim siatkarskim środowisku. Przez popularność Brodo di becchi oboje byli zapraszani do telewizji, gościli w stacjach radiowych (ale tym razem mamy na myśli te z prawdziwego zdarzenia). Poprzez barierę językową zagranicą w siatkarskim światku mało kto o nich wie, jednak mają i słuchaczy w Polsce, których kilka razy już pozdrawiali. Póki Matteo Piano i Luca Vettori razem grają w Modenie, można być pewnym, że Brodo di becchi nie umrze, my jak najbardziej kibicujemy im ich działalności, nie tylko ze względu na to, że Matteo i Luca są sympatycznymi osobami, ale i dlatego, że ich przykład obala stereotyp głupiego sportowca. Siatkówka narodziła się w środowisku akademickim i jak widać nadal w dużym stopniu skupia ludzi inteligentnych, chociaż to akurat nie wiąże się z tradycją, a specyfiką gry, która mimo wszystko jest dość skomplikowana i wymaga szerszego myślenia, a nie angażowania jedynie mięśni i szybkości.
My oczywiście jak najbardziej zachęcamy do słuchania Brodo di becchi, tutaj znajdziecie wszystkie odcinki. Radiowe poczynania Mattea i Luki śledzić możecie również na facebooku.
Autor: Anna Biernacka

