Post LM: Zenit Kazań z trofeum! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Zenit Kazań – Diatec Trentino 3:2 (23:25, 22:25, 25:17, 27:25, 15:13)
Spotkanie rozpoczęło się pod dyktando siatkarzy Włoch. Od pierwszych piłek sprawiali wrażenie mniej zdenerwowanych i zyskali kilka punktów przewagi. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy wyniku 8:4. Urnaut i Djuric świetnie weszli w mecz i konsekwentnie punktowali skutecznymi atakami. Przewaga utrzymywała się do 14:10. Wtedy, za sprawą świetnej zagrywki Kobzara, ekipie z Kazania udało się odrobić nieco strat. W większości trwała jednak wymiana ciosów. Na drugiej przerwie na tablicy widniał wynik 16:14, a potem 19:17. Wtedy trzy punkty zdobyli siatkarze z Kazania i wydawało się, że będą jeszcze walczyć o zwycięstwo w premierowej partii. W końcówce piąty bieg w polu zagrywki włączyła ekipa włoska. Najpierw szybko znów wyszli na prowadzenie, a przy pierwszej piłce setowej, asem serwisowym popisał się Tine Urnaut.
Druga partia zaczęła się od bardziej wyrównanej gry niż na początku poprzedniej odsłony. Leon, Mikhailov czy Anderson popisywali się świetnymi atakiem, ale po drugiej stronie siatki nie ustępowali im Djuric, Urnaut czy Antonov. Walka punkt za punkt trwała do stanu 12:12. Wtedy na zagrywce po stronie Trentino pojawił się Simone Gianelli. Skuteczna konta, as i dwa błędy Kazania sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej było już 16:12. Drużyna z Rosji była w trudnej sytuacji. Wtedy pomocną dłoń wyciągnął Antonov. Dzięki jego błędom, Kazań doszedł na 17:18. Włosi opanowali jednak nerwy i, za sprawą dobrego bloku na Andersonie, znów powiększyli przewagę, której nie oddali już do końca partii. Ostatni punkt w secie znów zanotował Tine Urnaut.
Postawiony pod ścianą zespół z Kazania potrafił odnaleźć lepszy sposób na grę, który przynosił skutek już od pierwszych piłek trzeciego seta. Skuteczne ataki Leona i doskonałe zagrywki Mikhailova wyprowadziły Zenit na prowadzenie 8:5. Potem dwa asy dołożył jeszcze Leon i było już 11:6. Siatkarze Trentino nieco spuścili z tonu i nie potrafili odrobić choćby części strat. Na drugą przerwę techniczną schodzili z pięcioma punktami straty. Kolejne świetne zagrywki atakującego Kazania powiększyły jeszcze dystans pomiędzy drużynami. W końcówce niemal każdy atak kończył Leon, na którego Włosi nie potrafili znaleźć recepty. Przy wyniku 24:17 to właśnie Kubańczyk zdobył ostatni punkt i przedłużył szansę swojego zespołu na końcowy tryumf.
Pierwsze akcje czwartego seta znów nie wskazywała na przewagę żadnej z drużyn. Włoska drużyna grała dużo lepiej niż w poprzednim secie i wynik był zdecydowanie równiejszy. Z biegiem gry to nawet oni narzucali swoje warunki i na pierwszą przerwę techniczna schodzili z prowadzeniem 8:6. Błędny atak Mikhailova doprowadził do wyniku 8:12. Trener Alekna poprosił jednak o sprawdzenie akcji i okazał się, że punkt powędruje jednak na konto Kazania. Ta sytuacja nieco wyprowadziło z równowagi siatkarzy Trentino, którzy zgubili dobry rytm gry i zaczęli tracić mozolnie budowaną przewagę. Za ciosem szli natomiast siatkarze Zenitu, którzy wyszli na prowadzenie 16:13. Taki stan utrzymywał się do wyniku 19:16. Wtedy dwiema fantastycznymi kontrami popisał się Antonov i na tablicy znów widniał remis. W polu zagrywki pojawił się jednak Leon i po asie serwisowym Kazań prowadził 21:19. Tym samym odpłacił chwilę później Simone Gianelli i znów świetny atak na kontrze pokazał Antonov i Trentino prowadziło 22:21. Rozgorzała walka na całego. Ekipa z Kazania nie dała za wygraną i znów objęła prowadzenie a po złym ataku Antonova miała dwie piłki setowe. Ostatecznie set zakończył się przy czwartej próbie, po kolejnym błędzie siatkarzy Trentino.
O końcowym rozstrzygnięciu o zdobyciu tego prestiżowego trofeum decydować miał tie-break, do którego z zdecydowanie lepszych nastrojach przystępowali siatkarze Kazania. Żadna z drużyn jednak nie odpuszczała i trwała walka punkt za punkt. Jako pierwsi na dwa punkty przewagi, po dobrym bloku na Leonie, wyszła ekipa włoska. Chwilę później prosty błąd popełnij Djuric i znów był remis – 7:7. Atakujący Trentino miał coraz większe problemu. Po jego kolejnym nieskończonym ataku Kazań wyszedł na prowadzenie 10:9. Chwilę później skuteczną kontrę dołożył Mikhajlov i było już 12:10. Siatkarze Trentino powoli nie wytrzymywali wojny nerwów. Zepsuli dwie zagrywki, a przy stanie 14:13 skutecznym atakiem popisał się Leon i to ekipa z Kazania mogła cieszyć się z końcowego tryumfu, mimo że musieli odrabiać stratę dwóch setów.
Najwięcej punktów w spotkaniu – 27 – zanotował Wilfredo Leon, którego później wybrano także jako najlepszego zawodnika całego turnieju.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: informacja własna
Post LM: Zenit Kazań z trofeum! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Cucine Lube Civitanova z brązowym medalem Ligi Mistrzów! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Asseco Resovia Rzeszów – Cucine Lube Civitanova 2:3 (20:25, 27:25, 25:22, 22:25, 10:15)
Spotkanie o 3. miejsce lepiej rozpoczęli siatkarze Lube (1:4). Po zamieszaniu z challenge dobrze ze środka zaatakował Paszycki. Świetnie przyjmował Grebennikov, dzięki czemu Christenson bez problemów gubił rzeszowski blok (6:8). Długą akcję, pomimo ofiarności Resovii, blokiem na Kurku zakończyła włoska drużyna. (10:12). Goście utrzymywali kilkupunktową przewagę (12:16). Kurek świetnie zaserwował, a chwilę później Drzyzga zablokował Cebulja. Asem serwisowym popisał się Fei (16:19). Cucine Lube bez większych problemów zdobywało kolejne punkty (18:22). Juantorena zaatakował po bloku i przyjezdni mieli pierwszą piłkę setowa. Chwilę później przyjmujący zdobył bezpośredni punkt z zagrywki, dając tym samym zwycięstwo w pierwszym secie swojej drużynie.
Jaeschke rozpoczął drugą partię od asa serwisowego. Walka toczyła się punkt za punkt (4:4). Pierwszą dłuższą akcję w tym meczu na swoją korzyść zakończyli siatkarze Lube, po autowym ataku Kurka (6:8). W kolejnej akcji rzeszowski atakujący był bezbłędny. Jaeschke zdobył kolejny punkt z zagrywki i na tablicy wyników był remis po 8. Christenson pomylił się w polu serwisowym (10:10). Po raz kolejny w tym secie walka toczyła się punkt za punkt (14:14). Na drugiej przerwie technicznej Cucine Lube miało jednopunktowa przewagę. Świetnie ze środka zaatakował Paszycki, Christenson popisał się skuteczną kiwką, później Cebulj zepsuł zagrywkę, a na końcu Kurek skończył z prawego skrzydła i na tablicy wyników znowu był remis (21:21). Holmes fantastycznie zablokował Juantorenę, ale Kurek pomylił się w ataku i trener Andrzej Kowal poprosił o czas (22:23). Jaeschke zepsuł zagrywkę i goście mieli pierwszą piłkę setową (23:24). Grę na przewagi zakończyli blokiem rzeszowscy siatkarze (27:25) i w Krakowie był remis w setach.
Po wyrównanym początku (3:3), inicjatywę na boisku przejęli Mistrzowie Polski (8:4). Długą akcję na korzyść swojej drużyny zakończył Podrascanin (9:7). Siatkarze z Civitanovy odrobili straty i doprowadzili do remisu (11:11). Akhrem świetnie spisywał się w ataku. Nie brakowało nerwowym sytuacji. Na drugą przerwę techniczną goście schodzili z dwupunktową przewagą. Świetny mecz rozgrywał Holmes. Rzeszowianie zdobyli trzy punkty z rzędu i walka ponownie toczyła się punkt za punkt. (17:17). Holmes zdobył bezpośredni punkt z zagrywki i Asseco Resovia prowadziła dwoma oczkami (20:18). Paszycki po raz kolejny popisał się skutecznym atakiem ze środka, a chwilę później Drzyzga blokiem i gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie (23:21). Cebulj pomylił się w polu serwisowym i Mistrzowie Polski mieli pierwsza piłkę setowa. Stankovic zepsuł zagrywkę i Asseco Resovia Rzeszów zapisała na swoim koncie trzecią partię (25:22).
Czwartą odsłonę lepiej rozpoczęli przyjezdni, ale Kurek z Akhremem szybko doprowadzili do remisu (3:3). Gospodarze zaczęli popełniać błędy, które skutecznie wykorzystywali siatkarze Lube i to oni na pierwszą przerwę techniczną schodzili z trzypunktową przewagą. Trener Andrzej Kowal próbował rotować składem. Rzeszowianie odrobili straty i wyszli na dwupunktowe prowadzenie (17:15), a trener włoskiego zespołu poprosił o czas. Prowadzenie zmieniało się, a z minuty na minutę w krakowskiej hali było coraz bardziej nerwowo. Cucine Lube wywalczyło piłkę setową (22:24), którą chwilę później wykorzystali i o wyniku meczu miał zadecydować tie-break.
Włoska drużyna rozpoczęła decydujący set od świetnych bloków (1:3). Rzeszowianie pogubili się i popełniali błędy. Cucine Lube złapało wiatr w żagle i zdobywało kolejne punkty, powiększając tym samym przewagę (4:8). Gospodarze starali się odrobić straty (7:10). Na boisko wszedł Witczak i najpierw skutecznie zaatakował, by po chwili zepsuć zagrywkę (9:13). Przyjezdni mieli pierwszą piłkę setową, Jaeschke skończył atak, a Akhrem zepsuł zagrywkę i to Cucine Lube Civitanova wygrało seta jak i cały mecz. Tym samym podopieczni trenera Blenginiego zdobywają brązowy medal Ligi Mistrzów!
Autor: Basia Malcher
Źródło: informacja własna
Post Cucine Lube Civitanova z brązowym medalem Ligi Mistrzów! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Mistrz Świata trenerem PGE Skry Bełchatów pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Philippe Blain jest drugim trenerem reprezentacji Polski, z którą zdobył złoty medal Mistrzostw Świata rozgrywanych w 2014 roku w Polsce. Swoją trenerską karierę rozpoczął w 1991 roku we włoskim zespole Bre Banca Lannutti Cuneo. Pracował także w AS Cannes VB oraz Arago de Sète. Reprezentację Trójkolorowych jako szkoleniowiec prowadził do 2012 roku. Zdobył z nią m.in. brąz Mistrzostw Świata (2002), srebro Mistrzostw Europy (2003 oraz 2009), a także srebro podczas turnieju Ligi Światowej w 2006 roku.
Oprócz nowego trenera, skład sztabu szkoleniowego bełchatowskiego klubu pozostanie bez zmian.
Autor: Basia Malcher
Źródło: skra.pl
Post Mistrz Świata trenerem PGE Skry Bełchatów pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Miguel Falasca żegna się z PGE Skrą Bełchatów! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>– Ostatnie wydarzenia wewnątrz drużyny sprawiły, że niestety Miguel stracił możliwość współpracy z całym zespołem. Podczas poniedziałkowego spotkania wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepszą decyzją będzie rozwiązanie umowy. W imieniu Zarządu oraz całego Klubu chciałem podziękować Miguelowi za serce, zdrowie i pracę, którą włożył w prowadzenie bełchatowskich siatkarzy – wyjaśnił prezes PGE Skry, Konrad Piechocki.
Pod wodzą trenera Miguela Falaski PGE Skra Bełchatów zdobyła złoty medal PlusLigi w sezonie 2013/2014, brązowy krążek w ubiegłorocznych rozgrywkach siatkarskiej ekstraklasy, Puchar Polski 2016 oraz Superpuchar 2014, a także wywalczyła awans do Final Four Ligi Mistrzów w Berlinie.
– Bełchatów na zawsze będzie ważnym miejscem w moim życiu. Jestem wdzięczny za to, że mogłem tutaj rozpocząć swoją trenerską karierę, nabyć niezbędnego doświadczenia i świętować pierwsze sukcesy – przyznał Miguel Falasca.
Autor: Basia Malcher
Źródło: skra.pl
Post Miguel Falasca żegna się z PGE Skrą Bełchatów! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Ligue A: Porażka lidera pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Beauvais – Nantes Reze 3:1 (25:17, 13:25, 25:21, 25:12)
Nieznacznymi faworytami tego meczu zdawali się być goście. W pierwszym secie jednak gospodarze zaskoczyli ich swoją dobrą grą i odnieśli łatwe zwycięstwo. Druga partia to zgoła odmienny przebieg. Od pierwszych akcji na czele byli goście, którzy konsekwentnie powiększali przewagę, doprowadzając tym samym do wyrównania stanu meczu. Dobra passa przełożyła się również na początek trzeciej partii, lecz tym razem siatkarze Beauvais nie dopuścili do porażki. Straty odrobili z nawiązką i ponownie objęli prowadzenie. W czwartym secie tylko potwierdzili swoją wyższość w tym dniu i zakończyli spotkanie, dopisując do swojego konta cenne 3 punkty. Gospodarze byli lepsi w wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Byli skuteczniejsi w ataku, zdobyli także więcej punktów zagrywką i blokiem. Najwięcej punktów ( 18 ) zdobył Roland Gergye – przyjmujący Beauvais.
Narbonne – Nancy 3:1 (25:19, 21:25, 25:18, 25:21)
W Narbonne doszło do spotkania dwóch najsłabszych ekip obecnego sezonu. Obie drużyny wygrały łącznie zaledwie trzy mecze i nie mają już praktycznie żadnych szans na wyjście ze strefy spadkowej. Mimo wszystko, obie drużyny chciały walczyć o zwycięstwo. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze a z biegiem gry ich przewaga była coraz wyższa. Drugi set był bardziej wyrównany, gdyż goście nie dawali za wygraną. W końcówce to oni zagrali skuteczniej i doprowadzili do wyrównania. Na więcej jednak nie było ich stać. Trzecia partia łatwo powędrowała na konto gospodarzy. W czwartej walki było nieco więcej, ale ostatecznie gościom nie udało sie odwrócić losów meczu. Spotkanie charakteryzowało się wysokim poziomem. Może tym świadczyć choćby duża skuteczność obu drużyn w ataku. Gospodarze zanotowali 68%,a goście 63%. Kluczową postacią Narbonne był atakujący Andreas Fragkos, który zdobył 22 punkty.
Ajaccio – AS Cannes 3:1 (25:15, 20:25, 38:36, 35:33)
Postawa AS Cannes jest największym negatywnym zaskoczeniem obecnego sezonu. Ta utytułowana drużyna znajduje się na skraju strefy spadkowej, więc spotkanie to było dobrą okazją na poprawienie swojej sytuacji. Ajaccio natomiast prezentuje się bardzo solidnie i walczy o miejsce w czołówce tabeli. To do nich należał początek meczu i pewnie zapisali premierową odsłonę na swoim koncie. Druga partia także rozpoczęła się od ich dobrej gry, lecz goście z Cannes potrafili odwrócić losy tego seta. Od trzeciej partii gra niesamowicie się wyrównała. Mimo lepszego startu gospodarzy, gościom udało się odrobić straty i rozgorzała walka punkt za punkt zakończona dopiero niezwykle emocjonującą grą na przewagi, która rozstrzygnęła się na korzyść gospodarzy. Czwarta partia miała niemal identyczny przebieg i kolejny raz zakończona była niesamowitą końcówką. Także i tym razem gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i udało im się zakończyć to spotkanie. Niemal wszystkie statystyki przemawiały na korzyść gospodarzy. Tylko w elemencie bloku lepiej spisali się goście. Kolejny raz ze świetnej strony pokazał się kapitan i atakujący Ajaccio – Jovica Simovski, który zdobył 25 punktów.
Lyon – Tours 0:3 (18:25, 20:25, 22:25)
Siatkarze z Tours walczą o pozycję lidera rozgrywek, więc to spotkanie miało być dla nich tylko formalnością. Przewidywania potwierdziły się. Pierwsze dwie partie bez większych emocji powędrowały na ich konto. W trzeciej było znacznie więcej problemów, bo gospodarze prawie do samego końca utrzymywali kilka punktów przewagi. Dobra postawa w końcówce pozwoliła jednak cieszyć się gościom z trzysetowego zwycięstwa. Wygrana Tours była w pełni zasłużona a ich przewaga była widoczna w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Najskuteczniejszym graczem spotkania był atakujący Tours – Castard, który zdobył 16 punktów.
Spacer’s Toulouse – Paris Volley 3:2 (25:21, 25:22, 23:25, 21:25, 15:6)
Spotkanie zapowiadał się niezwykle ciekawie, gdyż oba zespoły walczą o miejsca w czołówce tabeli. Dwie pierwsze partie charakteryzował niemal identyczny przebieg. Trwała wyrównana walka punkt za punkt, ale dwukrotnie chłodną głowę w końcówkach zachowali gospodarze. W trzeciej partii emocji było jeszcze więcej. Prowadzenie trafiało do rąk do jednych to drugich, ale ostatecznie goście przedłużyli swoje nadzieje na zwycięstwo. W czwartej partii zwycięstwo przyszło im już dużo łatwiej i o końcowym tryumfie decydował tie-break. W nim jednak gospodarze nie dali paryżanom najmniejszych szans i odnieśli zwycięstwo w tym trudnym meczu. Co ciekawe, Tuluza odniosła zwycięstwo mimo większej liczby własnych błędów, jednak dobra postawa w innych elementach okazała się wystarczająca. Po dwóch stronach siatki prym wiodły dwie postacie. Trevor Clevenot z Tuluzy zanotował 21 punktów, a Mitja Gasparini z Paryża – 23.
Chaumont – Montpellier 3:1 (25:21, 23:25, 29:27, 25:22)
Gospodarze od samego początku znajdują się prawie na szczycie tabeli i postarają się zrobić wszystko, aby nie popsuć swojej dobrej pozycji. Mimo ich widocznej przewagi ” na papierze”, wcale nie było łatwo, a o wynikach poszczególnych setów decydowały niuanse. Pierwszą partię dopiero w ostatniej fazie na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. Druga – mimo ich wyraźnego prowadzenia – powędrowała na konto rywali z Montpellier. W trzeciej także Chaumont uzyskało przewagę i również niewiele brakowało, aby, i tym razem, ją stracili. W czwartej partii ostatecznie udało im się postawić kropkę „nad i”. Statystyki spotkania także były bardzo wyrównane. O zwycięstwie gospodarzy, w dużej mierze, decydowała ich lepsza postawa a ataku i zagrywce. Mecz okazał się pojedynkiem dwóch atakujących – Boyer Pierre’a z Chaumont i Schneidera z Montpellier. Zdobyli oni odpowiednio 23 i 24 punkty.
Poitiers – Arago de Sete 3:2 (19:25, 32:20, 25:23, 23:25, 15:9)
Gospodarze, mimo nienajlepszej postawy w ostatnim czasie, zawsze pozostają groźni . Nawet liderzy tabeli nie mogli czuć się pewnie. Pierwszy set jednak przebiegł po ich myśli, ale od tej pory nic w meczu nie przychodził już łatwo. Rozgorzała niesamowicie wyrównana walka punkt za punkt. To jedni, to drudzy, wysuwali się na prowadzenie. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak przeciągnąć szali zwycięstwa na dłużej. Goście nie załamali się, kiedy w pechowy sposób przegrali drugą i trzecia partię. W czwartym secie powrócili do meczu i doprowadzili do wyrównania stanu meczu. O wyniku decydował więc tie-break, w którym goście nie mieli już jednak wiele do powiedzenia i całe spotkanie powędrowało na konto gospodarzy. Mimo porażki, goście zachowali fotel lidera tabeli. Gospodarzom udało się wygrać, mimo aż 44 błędów własnych, przy tylko 32 rywali. Lepsza postawa w typowo siatkarskich elementach gry doprowadziła ich jednak do zwycięstwa. Kapitalne spotkanie rozegrał Raydel Poey Romero. Atakujący Poitiers zanotował aż 34 punkty.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: opracowanie własne na podstawie lnv.fr
Post Ligue A: Porażka lidera pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Ligue A: Czołówka nie zawiodła pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Stade Poitievin Volley – Paris Volley 3:0 (25:22, 25:18, 25:22)
Siatkarze z Poitiers od kilku tygodni zmagają się ze sporym kryzysem, co wobec dobrej formy paryżan, stawiało ich przed mecze w trudnej sytuacji. Kolejny raz okazało się jednak, że los bywa przewrotny. Gospodarze od pierwszych akcji pokazali, że do meczu przystąpili z dobrą energią. Z biegiem wydarzeń przejmowali nawet nad nimi coraz większą kontrolę i pewnie zmierzali po zwycięstwo. Paryżanie nie potrafili odwrócić losów meczu i, po trzech partiach, gospodarze cieszyli się z niezwykle cennego kompletu punktów. W każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła pokazali swoją wyższość. Skuteczniej atakowali, częściej zdobywali także punkty zagrywką czy blokiem. Siatkarze Poitiers prezentowali zespołową siatkówkę, najwięcej punktów jednak (15) zapisał na koncie atakujący Raydel Poey Romero.
Tours – Ajaccio 3:1 ( 19:25, 25:18, 25:18, 25:17)
W Tours spotkały się zespoły, które prezentują ostatnio dobrą formę. Mimo wszystko, to gospodarze i wiceliderzy tabeli byli stawiani w roli faworytów. W pierwszym secie zawodnikom Ajaccio udało się zaskoczyć swoich rywali i pierwszy set powędrował na ich konto. Na więcej jednak nie było ich stać. Od drugiej partii całkowitą kontrolę nad wydarzeniami przejęli już gospodarze, którzy nie pozwolili na wiele przyjezdnym, a Ci nie potrafili podjąć walki. Kolejne trzy partie powędrowały na konto gospodarze, którzy tym samym całe spotkanie za trzy punkty. Gospodarze ograniczyli liczbę własnych błędów i to pozwoliło im cieszyć się z wygranej. Oddali gościom tylko 22 punkty, a sami dostali ich 33. Siatkarze aktualnego mistrza kraju zeprezentowali bardzo zespołową grę, w której prym wiodło dwóch siatkarzy. Środkowy David Smith i atakujący David Konecny zdobyli po 15 punktów.
Chaumont – Nancy 3:0 (25:20, 25:15, 25:19)
Do Chaumont przyjechał zespół, który do tej pory wygrał zaledwie dwa spotkania. Nie dziwi więc fakt, że to gospodarze byli zdecydowanymi faworytami tego spotkania, ale po bardzo nerwowym początku to goście uzyskali kilka punktów przewagi. Strata okazała się jednak do odrobienia, a gdy gospodarze weszli na swój poziom, siatkarze Nancy nie potrafili już wiele zdziałać i mieli kłopoty z nawiązaniem wyrównanej walki. Zgodnie z oczekiwaniami, spotkanie zakończyło się w trzech setach, zasilając tym samym konto trzeciej w drużynie tabeli. Kluczowymi elementami gry w tym meczu były atak i blok. Gospodarze zanotowali ponad 50% skuteczności ataku i 12 punktowych bloków, podczas gdy Nancy odpowiednio 37% i 4 bloki. Wiodąca postacią zespołu Chaumont był kameruński przyjmujący Wounembaina, który zdobył 19 punktów.
Toulouse – Nantes Reze 3:2 (25:22, 25:21, 16:25, 19:25, 15:11)
Zespół z Tuluzy w tabeli plasuje się w okolicach podium i jest jednym z większych zaskoczeń obecnego sezonu. Zgodnie z oczekiwaniami pierwsza faza meczu należała do nich, choć gra była bardzo wyrównana a o wynikach dwóch pierwszych partii decydowały pojedyncze akcje w końcówkach. Potem, ku zaskoczeniu wszystkich, kontrolę nad biegiem wydarzeń przejęli przyjezdni, którzy narzucili Tuluzie swój styl gry, a Ci nie potrafili sobie z nimi poradzić. Trzecia i czwarta patia bardzo pewnie powędrowały no konto gości, więc o końcowym wyniku spotkania decydować miał tie-break. Mimo dobrego startu, siatkarze Nantes Reze nie wytrzymali napięcia i ostatecznie zwycięstwo odniosła Tuluza, który mogła cieszyć sie z bardzo ciężko wywalczonych kolejnych dwóch punktów dopisanych do ligowej tabeli. Siatkarze gospodarza wygrali mecz, pomimo większej liczby własnych błędów. Zaprezentowali się natomiast lepiej w ataku i kończyli te najważniejsze dla siebie akcje. Kolejny już raz prym na parkiecie wiódł przyjmujący Tuluzy Trevor Clevenot, który zdobył 25 punktów, notując aż 73% skuteczności ataku.
Narbonne – Arago de Sete 1:3 (25:19, 20:25, 22:25, 16:25)
Do Narbonne, które w obecnym sezonie wygrało tylko jedno spotkania, przyjechała drużyna, która wygrała prawie wszystkie mecze i już od kilku kolejek dzierży fotel lidera rozgrywek. Pomimo przepaści dzielącej oba zespoły, przebieg pierwszej partii wcale nie potwierdził przewagi gości. Od początku przewagę zyskali gospodarze i zapisali oni premierową odsłonę po swojej stronie. To wszystko na co było ich stać w tym spotkaniu. Liderzy odnaleźli swój rytm gry, który nie pozwalał na wiele ich rywalom. Z każdą chwilą ich przewaga na boisku była coraz wyraźniejsza i gospodarze nie mieli wiele argumentów, aby nawiązać jeszcze walkę. Tym samym spotkanie nie zakończyło się niespodzianką i padło łupem gości, którzy zaprezentowali się lepiej w prawie każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Jedynie w bloku nieznaczną przewagę osiągnęli gospodarze. Najlepiej punktującym graczem spotkania został atakujący gości Marien Moreau, który zanotował 24 oczka.
AS Cannes – Beauvais 3:0 (25:19, 25:22, 25:23)
Postawa siatkarzy z Cannes jest jednym z największych rozczarowań obecnego sezonu. W tabeli zajmują oni miejsce tuż nad strefą spadkową, a wobec tego, że goście są tuż za nimi, spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Jednak już od pierwszych chwil widoczna była przewaga gospodarzy, którzy prowadzlii grę pod swoje dyktando. Od drugiej partii gra nieco się wyrównała i goście nawiązali większą walkę, jednak nie odmieniło to losów meczu. Zarówno druga, jak i trzecia partia powędrowały na konto gospodarzy, którzy mogli cieszyć z cennego zwycięstwa. W prawie każdym elemencie gry nie była widoczna przewaga jakiejkolwiek drużyny. Statystyki były bardzo wyrównana, a o końcowym wyniku meczu w dużej mierze decydowała liczba własnych błędów. Tych gospodarze popełnili zaledwie 14, podczas gdy goście 23. Najwięcej punktów (21) zdobył atakujący AS Cannes – Thimotee Carle.
Lyon – Montpellier 3:1 (21:25, 37:35, 37:35, 25:20)
Spotkanie zapowiadało się na bardzo wyrównane, gdyż trudno było wskazać jego faworyta. W pierwszym secie to goście pokazali swoje aspiracje do zwycięstwa. Przebieg drugiej partii był zgoła odmienny. Tym razem gospodarze zyskali przewagę i stracili ją już w samej końcówce. Po niezwykle wyrównanej i niespotykanej walce, ostatecznie gospodarze doprowadzili do wyrównania. W trzecim secie znów gości wyszli na prowadzenie, które również okazało się niewystarczające do wygrania partii. Znów w samej końcówce doszło do wyrównania wyniku i o rozstrzygnięciu partii kolejny raz zadecydowała niezwykła wojna nerwów. Po 42 minutach walki w secie, znów gospodarze rozstrzygnęli go na swoją korzyść i wyszli na prowadzenie w meczu. W czwartej partii obyło się już bez takich emocji. Gospodarze zyskali przewagę, ale tym razem nie oddali jej już od końca i zakończyli spotkanie. Lyon zaprezentował się lepiej w zagrywce i bloku, atak natomiast był po stronie siatkarzy Montpellier. Dodatkowo Lyon popełnił mniej własnych błędów i to przesądziło o ich zwycięstwie. Pojedynek w dużej mierze był rozgrywką pomiędzy Diachkovem z Lyonu a Schneiderem z Montpellier. Pierwszy zanotował 30 punktów, drugi – 31.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: opracowanie własne na podstawie lnv.fr
Post Ligue A: Czołówka nie zawiodła pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post PL: Politechnika lepsza w starciu z BBTS-em Bielskiem-Białą pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>BBTS Bielsko-Biała – AZS Politechnika Warszawska 0:3 (21:25, 20:25, 23:25)
MVP: Paweł Zagumny
Początek spotkania był wyrównany. Po skutecznym ataku Filipa to przyjezdni schodzili na pierwsza przerwę techniczną z jendopunktową przewagą. Walka toczyła się punkt za punkt i żadna z drużyn nie potrafiła zbudować kilkupunktowego prowadzenia. Po stronie gospodarzy dobrze spisywali się Janeczek i Kapelus (14:12). Skutecznie ze środka atakowali Kowalczyk i Lemański, dzięki czemu goście znowu byli lepsi o jedno oczko (21:22). Bielszczanie w końcowej fazie seta popełniali proste błędy i to ekipa z Warszawy była lepsza w premierowej odsłonie.
Drugą partię oba zespoły rozpoczęły od błędów. Na pierwszym regulaminowym czasie nieznacznie prowadzili warszawiacy (6:8). Lemański posłał asa serwisowego, Kowalczyk dorzucił punktowy blok i przyjezdni odskoczyli na cztery oczka (10:14). Siatkarze BBTS-u Bielsko-Białej zniwelowali błędy i, dzięki dobrym atakom Kapelusa, doprowadzili do remisu (17:17). Lemański świetnie spisywał się w polu serwisowym, bardzo mocno utrudniając rozegranie akcji przeciwnej drużynie. Kowalczyk skutecznym blokiem zakończył tę odsłonę.
Podopieczni trenera Jakuba Bednaruka rozpoczęli trzeciego seta od punktowych bloków, a potem szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie (5:8). Filip i Samica skutecznie kończyli akcje, a grę świetnie prowadził Zagumny. Na drugą przerwę techniczną goście schodzili z pięciopunktową przewagą. Gospodarze zaczęli odrabiać straty, dzięki dobrej dyspozycji Janeczka i Neroja w ataku (20:21). W nerwowej końcówce lepsi okazali się warszawiacy. Filip skutecznym atakiem zakończył trzecia partię i to przyjezdni cieszyli się ze zdobycia kompletu punktów.
Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Paweł Zagumny. Politechnika Warszawska zdecydowanie była lepsza w bloku od BBTS-u Bielsko-Białej (9:4). Przyjezdni posłali dwa asy serwisowe, a gospodarze zdobyli jeden punkt bezpośrednio z zagrywki.
Autor: Basia Malcher
Źródło: informacja własna/plusliga.pl
Post PL: Politechnika lepsza w starciu z BBTS-em Bielskiem-Białą pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Przed 20 kolejką ORLEN Ligi pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Pałac Bydgoszcz- MKS Dąbrowa Górnicza 26.02.2016 Godzina 18:00 Transmisja Polsat Sport
W poprzedniej kolejce bydgoszczanki sprawiły swoim kibicom miłą niespodziankę pokonując na wyjeździe 3:0 PTPS Piła i zdobyły pierwsze punkty w tym roku. Dzięki temu zwycięstwu opuściły ostatnie miejsce w tabeli. Zawodniczki Pałacu liczą na to, że sprawią kolejną niespodziankę i na własnej hali zdołają urwać punkty faworytowi z Dąbrowy.
Natomiast w poprzedniej serii gier nie odbył się mecz drużyny MKS-u z Impelem Wrocław, więc dąbrowianki miały więcej czasu na odpoczynek. W spotkaniu z Pałacem będą chciały pewnie zdobyć trzy punkty i zamazać złe wrażenie po dość niespodziewanej i wysokiej porażce z MKS Muszyną. Będzie to również dogodna okazja do utrzymania przewagi w tabeli przed goniącymi je drużynami Budowlanych Łódź i MKS Muszynianka Muszyna.
Poprzednie spotkanie obu drużyn miało miejsce w trakcie 9 kolejki ORLEN Ligi. Wygrały je dąbrowianki 3:1, kontrolując wydarzenia na boisku i nie dopuszczając rywalek do gry na przewagi. Również teraz to one będą faworytkami.
MKS Muszyna-Budowlani Łódź 29.02.2016 Godzina 18:00 Transmisja Polsat Sport
Drużyna z Muszyny znajduję się obecnie w dobrej formie. Dwa ostatnie mecze pewnie wygrały 3:1 z Legionovią i 3:0 z Dąbrową Górniczą. Dzięki tym zwycięstwom wskoczyły na 6 miejsce w tabeli i dogoniły zespół z Łodzi. A to właśnie z Budowlanymi przyjdzie im się mierzyć w najbliższej kolejce. Stawka meczu jest bardzo wysoka, ponieważ zespoły walczą nie tylko o 5 miejsce w tabeli, ale również o zachowanie szans na wejście do najlepszej czwórki ORLEN Ligi. A w tym sezonie tylko pierwsze 4 drużyny tabeli walczą o medale.
Za to na przeciwnym biegunie znajdują się łodzianki. Przegrały one dwa ostatnie mecze, nie zdobywając ani jednego punktu. Na ich usprawiedliwienie można powiedzieć, że grały z dwiema najsilniejszymi drużynami obecnego sezonu, czyli Chemikiem Police i Atomem Treflem Sopot. Jednak jeśli myśli się o wejściu do półfinałów i walce o medal trzeba zdobywać punkty ze wszystkimi, nawet z tymi najtrudniejszymi rywalami.
Pierwsze spotkanie tych zespołów zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem łodzianek 3:0. Jednak wtedy Budowlane znajdowały się w lepszej formie i na dodatek grały u siebie.
Stawka meczu jest bardzo wysoka, zdecydowanego faworyta nie widać, więc o zwycięstwie może zdecydować to, która drużyna wykażę się większą odpornością psychiczną.
Pozostałe mecze 20 kolejki ORLEN Ligi:
Impel Wrocław-Legionovia Legionowo 27.02.2016 Godzina 17:00
Atom Trefl Sopot-BKS Bielsko-Biała 28.02.2016 Godzina 18:00
Chemik Police-KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 27.02.2016 Godzina 15:30
Developres Rzeszów-PTPS Piła 27.02.2016 Godzina 17:00
Autor: Mateusz Pilak
Źródło: Informacja własna, www.orlenliga.pl
Post Przed 20 kolejką ORLEN Ligi pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Ziraat wzmacnia się przed rewanżem ze Skrą pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Martinez obecny sezon zaczął w koreańskiej drużynie Samsung Bluefangs , ale odszedł z drużyny na początku października. Powodem tej decyzji miały być sprawy rodzinne, jednak iż reguły tamtejszej ligi, mówią że w drużynie może grać tylko jeden zagraniczny zawodnik, to po podpisaniu przez koreańską drużynę kontraktu z Georgym Grozerem, dla Kubańczyka zabrakło miejsca w składzie. Leonardo grał w Samsung Bluefangs przez 3 sezony.
Największe sukcesy zawodnik święcił właśnie z koreańską drużyną gdy w 2013 i 2014 roku wygrywali ligę, a Martinez w 2013 został wybrany MVP, najlepszym atakującym i punktującym ligi koreańskiej. Kubańczyk jest również rekordzistą świata w ilości zdobyczy punktowej w jednym meczu (w 2013 roku zdobył 59 punktów w meczu Sakai Blazers-Samsung Bluefangs).
Leonadro Leyva Martinez znajdzie się w składzie Ziraatu na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów ze Skrą Bełchatów, który odbędzie się 2 marca w Ankarze. Pierwszy mecz wygrali bełchatowianie 3:1.
Autor: Mateusz Pilak
Źródło: Opracowanie własne na podstawie worldofvolley.com
Post Ziraat wzmacnia się przed rewanżem ze Skrą pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>Post Ligue A: Bez zmian w czołówce pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>
Montpellier – Narbonne 3:2 (25:15, 23:25, 25:21, 20:25, 15:12)
Faworyzowani gospodarze łatwo zyskali przewagę w pierwszej partii. Set bez historii powędrował na ich konto. W kolejnych fazach meczu było już zdecydowanie trudniej a gra bardzo się wyrównała. Zespoły utrzymywały kontakt punktowy i partie rozstrzygały się w końcówkach. Po czterech setach na tablicy wyników widniał remis. Tie-break miał niemal identyczny przebieg jak większość meczu. Trwała walka punkt za punkt, lecz ostatecznie to gospodarze postawili kropkę nad ” i ” i odnieśli zwycięstwo. O ich wygranej przesądziła fantastyczna gra w ataku, w której osiągnęli aż 62% skuteczności przy 52% rywala. Dodatkowo lepiej zagrali także w bloku ( 10 – 4). Najlepiej punktującym graczem spotkania został kapitan Montpellier Philip Schneider. Atakujący zapisał na swoim koncie 29 punktów.
Ajaccio – Toulouse 3:2 (25:19, 13:25, 21:25, 25:19, 15:11)
Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie, bowiem oba zespoły zajmowały w tabeli miejsca tuż obok siebie. Mimo że o rozstrzygnięcie spotkania potrzeba było aż pięciu partii, to w poszczególnych setach nie było wielu emocji. Poziom gry obu zespołów był bardzo niestabilny. To jedni, to drudzy nie potrafili dotrzymywać kroku rywalom. Jedynie piąty set rozpoczął się od wyrównanej walki, choć ostatecznie to gospodarze zapisali go na swoim koncie, odnosząc tym samym zwycięstwo. Statystyki spotkania wykazują, że było ono bardzo wyrównane. W każdej ze statystyk oba zespoły uzyskały niemalże takie same wskaźniki. Mimo porażki to reprezentant gości był najlepiej punktującym siatkarzem tego meczu. Atakujący Milos Culafic zanotował 27 oczek.
Chaumont – Poitiers 3:0 (25:19, 25:17, 25:22)
Mecz tylko potwierdził, że siatkarze z Poitiers znajdują się w potężnym kryzysie. Po wejściu na fotel lidera rozgrywek, zaczęli seryjnie przegrywać mecze, by aktualnie nawet nie zajmować miejsca gwarantującego grę w fazie play-off. Zupełnie odwrotnie wiedzie się gospodarzom, którzy od samego początku zajmują miejsce w czołówce. Tę różnicę widać było na parkiecie. W każdym z setów gospodarze nie mieli problemów by zyskać kilka punktów przewagi. Goście nie potrafili nawiązać wyrównanej walki. Mecz odbył się bez historii i łatwo zdobyte trzy punkty zapisali na swoim koncie siatkarze Chaumont, którzy przeważali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Kluczowym elementem gry był atak. W nim aż 61% skuteczności zapisali gospodarze, przy 42% gości. Kolejny raz wiodącą postacią w Chaumont okazał się być Jean Stephan Boyer Pierre, który zdobył19 punktów.
Nancy – Paris 0:3 (13:25, 15:25, 19:25)
To goście byli zdecydowanymi faworytami do wygrania tego spotkania i potrafili udowodnić swoja wyższość na parkiecie. Od pierwszych piłek ich przewaga była aż nadto widoczna i stan ten utrzymywał się przez całe spotkanie. Tylko krótkim fragmentami gospodarze potrafili prowadzić wyrównaną walkę. W trochę ponad godzinę spotkanie padło łupem przyjezdnych z Paryża. Ich przewaga była zatrważająca. Każdy element gry bardzo wyraźnie przemawiał na ich korzyść. Gospodarze nie mieli w tym spotkaniu żadnych atutów. Najwięcej punktów dla paryżan ( po 12) zanotowali przyjmujący Nicolas Hoag oraz atakujący Mitja Gasparini.
Beauvais – Lyon 3:1 (25:19, 20:25, 25:21, 25:18)
Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Obie drużyny zajmują miejsca w dolnej połowie tabeli, więc każda chciała wzbogacić swoje konto o kolejne cenne punkty. Początek meczu zdominowali gospodarze, którzy od pierwszych piłek przejęli kontrolę nad biegiem wydarzeń i pewnie wygrali pierwszy set. Druga partia to zgoła odmienny przebieg. Łatwo uzyskana przewaga przez gości wystarczyła do rozstrzygnięcia tej odsłony na swoją korzyść. Na więcej jednak gości już nie było stać. W kolejnych dwóch partiach znów mieli niewiele do powiedzenia. Spotkanie powędrowało na kontro drużyny gospodarzy, którzy zainkasowali pełną pulę. Gospodarzom udało się wygrać mimo dużo większej liczbie popełnionych błędów. Inne statystyki przemawiały jednak zdecydowanie na ich korzyść m.in. zagrywka ( 10:1). Gert Van Walle, atakujący Beauvais, zdobył 21 punktów i był najskuteczniejszym siatkarzem meczu.
Nantes Reze – Tours 3:2 (25:22, 25:23, 22:25, 20:25, 15:13)
Drużyna Tours na dobre zażegnała już kryzys i wspięła się na drugie miejsce w tabeli. To spotkanie miało być kolejnym łatwo wygranym meczem. Gospodarze już od początku nie dawali za wygraną, co wyraźnie zaskoczyło gości. Trwała wyrównana walka i gospodarze dotrzymywali kroku. W końcówkach dwóch pierwszych setów to oni zachowali więcej zimnej krwi i obie partie padły ich łupem. Blisko było sprawienia dużej niespodzianki. Trzecia partia to znów wyrównana walka, lecz z czasem gospodarze wyszli nawet na prowadzenie 21:18. Wydawało się, że pewnie zmierzają do zakończenia meczu. Wtedy jednak swą klasę pokazali przyjezdni, którzy dogonili rywali i ostatecznie przedłużyli swoje szanse na zwycięstwo. Czwarta partia to znów walka o każdą piłkę. Żadna z drużyn nie odpuszczała. W decydujących piłkach znów lepsi okazali się goście, którzy doprowadzili tym samym do piątego seta. Tam to gospodarzom udało się uzyskać przewagę, która okazała się wystarczająca do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść. Wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła wskazują na zaskakującą przewagę gospodarzy. Tylko duża liczba ich błędów własnych sprawiła, że spotkanie można uznać za wyrównane, przynajmniej pod względem wyniku. Kluczowym siatkarzem drużyny Nantes Reze był Jan Hadrava, który zanotował 21 oczek.
Sete – AS Cannes 3:2 (14:25, 25:18, 25:27, 25:19, 15:9)
W ostatnim meczu tej kolejki doszło do spotkania dwóch utytułowanych drużyn. W tym sezonie jednak tylko Arago de Sete spełnia pokładane nadzieje. AS Cannes natomiast spisuje się poniżej oczekiwań. W pierwszym secie kibice byli świadkami nie lada sensacji. Liderzy tabeli z Sete nie potrafili nawiązać jakiejkolwiek walki i nie przypominali drużyny z ostatnich meczów. W drugiej partii już wszystko wróciło do normy i łatwe zwycięstwo odnieśli gospodarze. W trzeciej partii także szybko uzyskali przewagę, jednak tym razem nie byli konsekwentni i pozwolili gościom odrobić straty, by w końcówce oddać im całą partię. Od tej pory na boisku znów panowali gospodarze, którzy już ani na chwilę nie stracili koncentracji i zapisali na swoim koncie zarówno czwartą, jak i piątą partię. Goście zaprezentowali się lepiej w bloku (13:7) i popełnili mniej błędów. Nie wystarczyło to jednak do odniesienia zwycięstwa, gdyż na korzyść gospodarzy przemawiał atak i zagrywka. Najlepszym zawodnikiem meczu, kolejny już raz, był Thibault Rossard. Przyjmujący Sete zdobył 26 punktów.
Autor: Mateusz Stryjewski
Źródło: opracowanie własne na podstawie lnv.fr
Post Ligue A: Bez zmian w czołówce pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.
]]>