Martyna Ostrowska – Volley Flash http://volleyflash.pl portal o siatkówce Wed, 21 Nov 2018 21:37:13 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.8 http://volleyflash.pl/wp-content/uploads/2015/03/cropped-VolleyFlash-logo-1-32x32.png Martyna Ostrowska – Volley Flash http://volleyflash.pl 32 32 PL: Pierwsza ligowa wygrana Indykpolu AZS Olsztyn w sezonie http://volleyflash.pl/pl-pierwsza-ligowa-wygrana-indykpolu-azs-olsztyn-w-sezonie/ http://volleyflash.pl/pl-pierwsza-ligowa-wygrana-indykpolu-azs-olsztyn-w-sezonie/#respond Sat, 20 Oct 2018 18:26:10 +0000 http://volleyflash.pl/?p=68588 W olsztyńskiej hali Urania zmierzyły się ze sobą dwie drużyny, które nie odniosły jeszcze w […]

Post PL: Pierwsza ligowa wygrana Indykpolu AZS Olsztyn w sezonie pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
W olsztyńskiej hali Urania zmierzyły się ze sobą dwie drużyny, które nie odniosły jeszcze w tym sezonie ligowego wygranej – miejscowy Indykpol AZS oraz MKS Będzin. Zwycięsko z tego starcia wyszli gospodarze, a najlepszym zawodnikiem meczu został Jan Hadrava.

Mecz lepiej otworzyli siatkarze z Będzina – po ataku Adriana Buchowskiego prowadzili 5:3. Gospodarzom udało się doprowadzić do remisu i walka toczyła się przez moment punkt za punkt, jednak ich rywale ponownie wypracowali przewagę, tym razem trzypunktową (10:13). Po przerwie wziętej na żądanie trenera Roberto Santilliego nadeszło odrodzenie olsztynian – ich pogoń za będzińskim przeciwnikiem zakończyła się pomyślnie, a pierwszego seta wygrali na przewagi (26:24) po nie lada emocjach.

W drugiej partii walka toczyła się punkt za punkt. W szeregi Indykpolu AZS Olsztyn wkradły się jednak błędy, przez które w pewnym momencie tracili już nawet cztery „oczka” (10:14 po ataku Jakuba Peszki). Poczynione przez trenera Santilliego zmiany oraz błysk Sebastiana Wardy i Miłosza Zniszczoła w bloku pomogły nie tylko wyrównać stan rywalizacji w secie, ale także obudzić nadzieję na zwycięstwo (21:20). As serwisowy Marcela Luxa zaś dał gospodarzom piłkę setową (24:21). Owa nadzieja ostatecznie nie okazała się złudna – zawodnicy z Warmii wygrali do 23.

Niepowodzenie w poprzednich odsłonach nieco odbijało się na podopiecznych trenera Gido Vermeulena – już na początku trzeciego seta tracili do rywala cztery (1:5), a następnie pięć punktów (3:8). Będzinianie mieli na koncie coraz więcej pomyłek – Jakub Peszko i Jake Langlois zgaśli w ataku, zaś akademicy z Olsztyna byli – głównie za sprawą Miłosza Zniszczoła i Jana Hadravy – na fali i w rezultacie na tablicy wyników pojawił się wynik 12:5. Rafał Faryna próbował swoimi bardzo dobrymi zagrywkami pobudzić drużynę z Będzina do walki, jednak starania okazały się bezskuteczne, bowiem Hadrava i Marcel Lux nie pozwolili przeciwnikom na wiele, dzięki czemu olsztynianie mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie (25:15).

Indykpol AZS Olsztyn – MKS Będzin 3:0 (26:24, 25:23, 25:15)
MVP: Jan Hadrava

Składy drużyn:
Indykpol AZS Olsztyn
: Kapelus, Woicki, Zniszczoł, Warda, Hadrava, Lux, Żurek (libero) oraz Gil, Kańczok
MKS Będzin: Kozub, Williams, Ratajczak, Buchowski, Grzechnik, Langlois, Potera (libero) oraz Kowalski, Faryna, Peszko

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna

Post PL: Pierwsza ligowa wygrana Indykpolu AZS Olsztyn w sezonie pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/pl-pierwsza-ligowa-wygrana-indykpolu-azs-olsztyn-w-sezonie/feed/ 0
PL: Triumf ONICO Warszawa na rzeszowskiej ziemi http://volleyflash.pl/pl-triumf-onico-warszawa-na-rzeszowskiej-ziemi/ http://volleyflash.pl/pl-triumf-onico-warszawa-na-rzeszowskiej-ziemi/#respond Wed, 17 Oct 2018 21:40:38 +0000 http://volleyflash.pl/?p=68252 Asseco Resovia Rzeszów w ramach drugiej kolejki PlusLigi zmierzyła się na swoim terenie z ONICO […]

Post PL: Triumf ONICO Warszawa na rzeszowskiej ziemi pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Asseco Resovia Rzeszów w ramach drugiej kolejki PlusLigi zmierzyła się na swoim terenie z ONICO Warszawa. Zgromadzeni w hali Podpromie kibice drużyny z Podkarpacia musieli przełknąć gorycz porażki swojej drużyny, która uległa rywalowi ze stolicy 1:3. Najlepszym zawodnikiem spotkania uznano Rafaela Araujo.

Początek meczu był wyrównany. Niedużą, bo dwupunktową przewagę Asseco Resovia osiągnęła po nieudanym przyjęciu zagrywki przez Piotra Łukasika (6:4). Po chwili jednak sytuacja się odwróciła – po dwóch asach serwisowych Bartosza Kwolka i wykorzystaniu przechodzącej piłki przez wspomnianego wcześniej Łukasika to warszawianie mogli cieszyć się z prowadzenia (8:11). Ich spokój w wykonywaniu różnych elementów siatkarskiego rzemiosła sprawiał, że gospodarze nie byli w stanie odrobić strat, co spowodowało, że jakość ich gry spadła jeszcze mocniej – bloki na Mateuszu Mice i Jakubie Jaroszu uczyniły zwycięstwo ONICO w pierwszym secie niemalże pewnym (15:21). Ostatecznie podopieczni Stephane’a Antigi triumfowali do 18.

Na starcie drugiej odsłony meczu walka również toczyła się „łeb w łeb”. W pewnym momencie siatkarze prowadzeni przez Andrzeja Kowala postanowili wziąć sprawy we własne ręce – dwa bloki Davida Smitha oraz po punktowej zagrywce Marcina Możdżonka osiągnęli czteropunktową przewagę (12:8) i konsekwentnie ją utrzymywali (16:12, 19:14). Kiedy po przesuniętej krótkiej Davida Smitha na tablicy widniał wynik 20:15, wydawało się, iż rzeszowianie nie pozwolą sobie wydrzeć wygranej. Nic bardziej mylnego – po ich stronie zaczęły pojawiać się błędy, zaś stołeczni zawodnicy pewnie wykorzystywali kontry oraz grać lepiej w bloku, co pozwoliło im nie tylko doprowadzić do wyrównania, lecz także wygrać do 23.

Przebieg poprzedniej partii zdawał się nieco wpływać na postawę graczy Asseco Resovii – po ataku Damiana Schulza tracili do rywali trzy „oczka” (4:7). Błędy gości pomogły im jednak w osiągnięciu remisu (12:12). Od tamtego momentu gra toczyła się punkt za punkt – wtedy też zaczęło się przebudzenie rzeszowskiej mocy, bowiem gospodarze na wszelkie sposoby starali się zbudować dystans punktowy w stosunku do przeciwnika. Udało się to dopiero po błędzie Bartosza Kwolka, który zaatakował w aut (23:21). Pomimo tego, że losy całego seta były na ostrzu noża, rzeszowianie nie stracili zimnej krwi (25:23).

Czwarty, ostatni akt tego meczu stał pod znakiem mocnego wejścia gości – na pierwszą przerwę techniczną schodzili z trzypunktowym prowadzeniem (5:8). Drużyna z Podkarpacia próbowała nawiązać równorzędną rywalizację (8:9 po wykorzystanej kontrze Damiana Schulza z prawej flanki), jednak po ataku Grahama Vigrassa było już 9:13, zaś po zagraniu Rafaela Araujo – 10:15. Wtedy nastąpiła następna próba doprowadzenia do remisu – kolejna kontra Schulza oraz as serwisowy Davida Smitha dawał nadzieję na interesujący przebieg końcówki partii (14:15). Gra warszawskich siatkarzy była jednak na tyle ułożona, że bez trudu odpierali ataki rywala (17:20 po bloku Piotra Łukasika) i, kiedy właśnie Łukasik zakończył mocnym atakiem mecz, mogli cieszyć się z ważnej wygranej.

Asseco Resovia Rzeszów – ONICO Warszawa 1:3 (18:25, 23:25, 25:23, 21:25)
MVP: Rafael Araujo

Asseco Resovia Rzeszów: Redwitz, Jarosz, Mika, Możdżonek, Smith, Buszek, Perry (libero) oraz Szerszeń, Masłowski (libero), Schulz, Shoji, Perłowski
ONICO Warszawa: Brizard, Kwolek, Wrona, Łukasik, Vigrass, Araujo, Wojtaszek (libero) oraz Janikowski, Jaglarski (libero), Wiese, Nowakowski, Kowalczyk

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna

Post PL: Triumf ONICO Warszawa na rzeszowskiej ziemi pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/pl-triumf-onico-warszawa-na-rzeszowskiej-ziemi/feed/ 0
Benjamin Toniutti: Myślę, że osiem drużyn powalczy o Mistrzostwo Polski http://volleyflash.pl/benjamin-toniutti-mysle-ze-osiem-druzyn-powalczy-o-mistrzostwo-polski/ http://volleyflash.pl/benjamin-toniutti-mysle-ze-osiem-druzyn-powalczy-o-mistrzostwo-polski/#respond Sat, 13 Oct 2018 11:27:43 +0000 http://volleyflash.pl/?p=67469 Meczem z MKS-em Będzin ZAKSA Kędzierzyn-Koźle otworzy sezon. Benjamin Toniutti tuż przed startem rozgrywek powiedział […]

Post Benjamin Toniutti: Myślę, że osiem drużyn powalczy o Mistrzostwo Polski pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Meczem z MKS-em Będzin ZAKSA Kędzierzyn-Koźle otworzy sezon. Benjamin Toniutti tuż przed startem rozgrywek powiedział co nieco o nieudanym dla Francuzów światowym czempionacie, o przygotowaniach do plusligowego grania oraz o tym, czy zaskoczyło go zdobycie złotego medalu MŚ przez reprezentację Polski.

Dla Francuzów minione Mistrzostwa Świata skończyły się bolesną porażką, co przyznał Toniutti. – Byliśmy rozczarowani, graliśmy bardzo dobrze – już w Lidze Narodów. Oczekiwaliśmy równie dobrej gry podczas mistrzostw świata. Turniej rozpoczęliśmy nieźle, ale w tym systemie rozgrywek nie gra się łatwo, trudno wrócić. Awansowaliśmy do drugiej rundy z dwiema porażkami i to wszystko.

Cieszę się z sukcesu reprezentacji Polski, ponieważ mam w tym zespole wielu przyjaciół, ale również cieszy mnie to, że udało nam się z nią wygrać – powiedział Francuz. – Byliśmy potem rozczarowani tym, że nie udało się nam awansować do półfinałów i sięgnąć po medal. Myślę jednak, że było osiem, dziewięć drużyn, które było w stanie go zdobyć. Polacy byli wśród nich, ale nie spodziewałem się, że zdobędą złoto. Zasłużyli na to, bo grali naprawdę dobrze.

Jakie nastawienie ma rozgrywający Trójkolorowych przed rozpoczęciem sezonu PlusLigi? – Po Mistrzostwach Świata dostaliśmy tydzień wolnego. Dobrze było więc wrócić do Francji i nieco odpocząć. Do Kędzierzyna wróciłem w poniedziałek. Jestem zadowolony, że mogę wrócić do treningów z drużyną. Jest wiele rzeczy, nad którymi musimy popracować. Musimy wiele ze sobą rozmawiać, aby zrozumieć, jak musimy grać. Musimy być gotowi na pierwszy mecz z Będzinem.

Problemy na starcie sezonu są rzeczą normalną. Trzeba po prostu uzbroić się w cierpliwość i pracować. Wtedy wszystko będzie OK. Utrzymaliśmy pion drużyny, powinniśmy sobie pomagać, aby robić postępy. Sezon będzie naprawdę ciężki – podkreślił zawodnik ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Jest sporo drużyn, które mają dobrych graczy, tak jak Szczecin czy Jastrzębie. Skra będzie silniejsza, Resovia także. Myślę, że osiem drużyn powalczy o mistrzostwo Polski. Wiemy, że w play-offach zagra tylko sześć klubów, więc będą rozczarowania. Musimy tylko pracować i być gotowi na duże granie.

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: opracowanie własne na podstawie ZAKSA TV

Post Benjamin Toniutti: Myślę, że osiem drużyn powalczy o Mistrzostwo Polski pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/benjamin-toniutti-mysle-ze-osiem-druzyn-powalczy-o-mistrzostwo-polski/feed/ 0
MŚ: Amerykanie z brązowymi medalami Mistrzostw Świata 2018 http://volleyflash.pl/ms-amerykanie-z-brazowymi-medalami-mistrzostw-swiata-2018/ http://volleyflash.pl/ms-amerykanie-z-brazowymi-medalami-mistrzostw-swiata-2018/#respond Sun, 30 Sep 2018 17:23:43 +0000 http://volleyflash.pl/?p=66379 W meczu o trzecie miejsce w tegorocznych Mistrzostwach Świata zmierzyły się ze sobą reprezentacje Serbii […]

Post MŚ: Amerykanie z brązowymi medalami Mistrzostw Świata 2018 pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
W meczu o trzecie miejsce w tegorocznych Mistrzostwach Świata zmierzyły się ze sobą reprezentacje Serbii i Stanów Zjednoczonych. Z brązowych medali mogą cieszyć się Amerykanie, którzy pokonali podopiecznych Nikoli Grbicia 3:1! Ich radość może być tym większa, że po medale tej imprezy sięgali tylko dwukrotnie – w 1986 i 1994 roku.

Początek meczu był bardzo wyrównany, a na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem wyszli reprezentanci Serbii (8:6 po nieczystym odbiciu Kawiki Shoji). Amerykanom udało się dogonić rywali (10:10 po ataku Taylora Sandera), jednak to tylko wzmożyło czujność bałkańskich zawodników, którzy po chwili – przede wszystkim dzięki błędom rywali – uciekli na trzy oczka (17:14). Po autowym serwisie Aarona Russella było już 22:20, zaś serbscy siatkarze ostatecznie triumfowali do 23. Seta zakończył Aleksandar Atanasijević.

Porażka wyraźnie zmotywowała podopiecznych Johna Sperawa, którzy w drugiej partii od razu przejęli pałeczkę pierwszeństwa, wykorzystując niemoc Serbów w ataku (6:10). Po udanym bloku na Nemanji Petriciu, kilku wykorzystanych i pomyłce Marko Podraščanina ich przewaga wzrosła do siedmiu punktów (9:16). As serwisowy Maxwella Holta sprawił, że praktycznie pewne stało się to, iż ta odsłona meczu padnie łupem graczy z USA (10:18) i tak też się stało (17:25).

„Czapa” na Aaronie Russellu dała Serbom dwupunktowe prowadzenie na starcie trzeciego seta (4:2), jednak to Jankesi – po bloku na Aleksandarze Atanasijeviciu oraz dwóch znakomitych akcjach Matthew Andersona – mogli po pierwszej przerwie technicznej wejść na boisko z większą satysfakcją z wyniku (5:9). Trzy asy serwisowe Andersona powiększyły stratę podopiecznych Nikoli Grbicia (11:15), ale w amerykańskich szeregach nagle pojawiły się błędy, które pomogły im wyjść po chwili na prowadzenie (16:15). Końcówka okazała się bardzo zacięta – bliżej zwycięstwa po punktowej zagrywce Maxwella Holta byli siatkarze z USA (17:19), jednak po chwili gra zaczęła toczyć się punkt za punkt, a następnie na przewagi (24:24). Więcej zimnej krwi zachowali Amerykanie (30:32).

Spokój nie opuszczał ich także wtedy, kiedy zaczynali czwartą partię – po wykorzystanej kontrze przez Aarona Russella, asie serwisowym i ataku Matthew Andersona prowadzili 6:2. Serbowie jednak doprowadzili do remisu po zagraniu Dražena Luburicia oraz bloku na wspomnianym wcześniej Russellu (7:7). Od tamtego momentu obie reprezentacje szły łeb w łeb. Siatkarze prowadzeni przez Johna Sperawa powrócili niedługo potem na ścieżkę dominacji dzięki Micah Christensonowi, Russellowi i Maxwellowi Holtowi (11:15). Wyraźnie podniosło to ich morale – ich przewaga wzrosła do sześciu punktów (12:18) i brąz był już na wyciągniecie ręki. Ostatecznie postawili kropkę nad „i”, wygrywając do 19 i pieczętując tym samym zdobycie trzeciego miejsca na tegorocznych Mistrzostwach Świata.

Serbia – USA 1:3 (25:23, 17:25, 30:32, 19:25)

Serbia: Jovović, Atanasijević, Podraščanin, Lisinac, Petrić, Ivović, Rosić (libero) oraz Kovacević, Kostić, Luburić, Majstorović (libero), Katić
USA: Christenson, Anderson, McDonnell, Holt, Russell, Sander, E. Shoji (libero) oraz Langlois, Smith

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna

Post MŚ: Amerykanie z brązowymi medalami Mistrzostw Świata 2018 pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/ms-amerykanie-z-brazowymi-medalami-mistrzostw-swiata-2018/feed/ 0
Występ Piotra Nowakowskiego w finale Mistrzostw Świata pod znakiem zapytania http://volleyflash.pl/wystep-piotra-nowakowskiego-w-finale-mistrzostw-swiata-pod-znakiem-zapytania/ http://volleyflash.pl/wystep-piotra-nowakowskiego-w-finale-mistrzostw-swiata-pod-znakiem-zapytania/#respond Sun, 30 Sep 2018 12:11:26 +0000 http://volleyflash.pl/?p=66260 Piotr Nowakowski może nie wystąpić w meczu przeciwko Brazylii o złoty medal Mistrzostw Świata. Powodem […]

Post Występ Piotra Nowakowskiego w finale Mistrzostw Świata pod znakiem zapytania pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Piotr Nowakowski może nie wystąpić w meczu przeciwko Brazylii o złoty medal Mistrzostw Świata. Powodem jest kontuzja odcinka lędźwiowego kręgosłupa.

30-letni środkowy w zeszłym roku przeszedł operację kręgosłupa, przez co stracił cały poprzedni sezon reprezentacyjny. Obecna kontuzja nie jest jednak z tym powiązana. – To nie jest odnowienie tamtego urazu. Decyzja w sprawie występu Piotrka zapadnie tuż przed meczem – poinformował fizjoterapeuta reprezentacji Polski Tomasz Pieczko.

Uraz prawdopodobnie jest pokłosiem poprzedniego występu – po półfinale rozegranym Nowakowski przeszedł przsz strefę dziennikarzy z grymasem bólu na twarzy, trzymając się za dolną część pleców. Mecz finałowy rozpocznie się o 21:15.

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: opracowanie własne na podstawie interia.pl

Post Występ Piotra Nowakowskiego w finale Mistrzostw Świata pod znakiem zapytania pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/wystep-piotra-nowakowskiego-w-finale-mistrzostw-swiata-pod-znakiem-zapytania/feed/ 0
MŚ: Polacy w finale Mistrzostw Świata! http://volleyflash.pl/polacy-w-finale-mistrzostw-swiata/ http://volleyflash.pl/polacy-w-finale-mistrzostw-swiata/#respond Sat, 29 Sep 2018 21:58:44 +0000 http://volleyflash.pl/?p=65882 W drugim półfinale reprezentacja Polski zmierzyła się ze Stanami Zjednoczonymi. Mecz kosztował obie drużyny wiele […]

Post MŚ: Polacy w finale Mistrzostw Świata! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
W drugim półfinale reprezentacja Polski zmierzyła się ze Stanami Zjednoczonymi. Mecz kosztował obie drużyny wiele emocji, jednak więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Vitala Heynena, dzięki czemu po raz drugi z rzędu zagrają w finale Mistrzostw Świata! O złoto – podobnie jak cztery lata temu – zmierzą się z reprezentacją Brazylii!

Świetne otwarcie Polaków
Mecz lepiej rozpoczęli Amerykanie (1:4), jednak już po chwili w ich szeregi wkradły się błędy, co pomogło biało-czerwonym wyjść na prowadzenie (8:6). Po chwili ich przewaga wzrosła do siedmiu punktów (14:7) dzięki bardzo dobrej postawie w kontrach, w polu zagrywki oraz w bloku. Podopieczni Johna Sperawa usiłowali jeszcze odrobić straty (14:10), jednak ilość ich błędów mnożyła się i byli tym samym bezradni wobec silnych zagrywek oraz skutecznych bloków Polaków, co doprowadziło do tego, że stracili pięć punktów z rzędu (19:10). Pod koniec seta w polskie szeregi weszła dekoncentracja, co jednak nie przeszkodziło siatkarzom prowadzonym przez Vitala Heynena w rozstrzygnięciu tej partii na swoją korzyść (25:22).

Spokój przepisem na przewagę Amerykanów
Na starcie drugiego seta minimalną przewagę utrzymywali reprezentanci USA (6:8, 10:13). Świetne ataki Artura Szalpuka i Bartosza Kurka oraz bloki: Piotra Nowakowskiego na Davidzie Smithu i wspomnianego Kurka na Aaronie Russellu okazały się krokami do osiągnięcia prowadzenia na drugiej przerwie technicznej (16:14). W grę biało-czerwonych wkradł się jednak chaos, który dla Amerykanów okazał się wiatrem w ich żagle – Russell, Taylor Sander oraz Maxwell Holt przyczynili się do ucieczki punktowej ich drużyny (17:21). Wykorzystywanie kontr oraz czujność na siatce były dla nich kluczem do zwycięstwa w tej odsłonie (20:25).

Ambitna pogoń, ale bez powodzenia
Otwarcie trzeciej partii znowu należało do reprezentantów Stanów Zjednoczonych (5:7), jednak dzięki udanej kontrze i bardzo szczęśliwej zagrywce Polakom udało się doprowadzić do remisu (7:7). Biało-czerwoni zaczęli popełniać błędy własne, co bezlitośnie wykorzystali ich przeciwnicy – po bloku Aarona Russella na Bartoszu Kurku, błędzie Jakuba Kochanowskiego w ataku i asie serwisowym Taylora Sandera było 9:15. Wejście Dawida Konarskiego, który pokazał się z dobrej strony na zagrywce oraz w ataku, nieco uspokoiło grę reprezentacji Polski (15:17), natomiast jej wzmożona aktywność w bloku i kontrze umożliwiła odrobienie strat (22:22). Atak Kurka w aut przekreślił szansę Polaków na pozytywne zakończenie seta (23:25).

Autostrada do tie-breaka
Po bloku Aleksandra Śliwki i Mateusza Bieńka na Matthew Andersonie oraz pomyłce Aarona Russella było 5:3 dla podopiecznych Vitala Heynena. Chociaż Amerykanie deptali polskim siatkarzom po piętach, nie przeszkodziło im to powiększyć przewagę do czterech punktów (10:6 po błędzie Taylora Sandera). Na drugą przerwę techniczną schodzili natomiast z zaliczką wynoszącą dwa oczka (16:14). Ambitna gra w kontrach, szczególnie Bartosza Kurka i Michała Kubiaka, a także błędy zawodników Johna Sperawa przemieściły reprezentację Polski na autostradę do tie-breaka (23:19). Prowadzenia nie oddała już do końca (25:20).

Historia lubi się powtarzać
Tie-break zaczął się od dwóch błędów Matthew Andersona (2:0). Bloki Bartosza Kurka i Piotra Nowakowskiego na Taylorze Sanderze oraz jego atak z kontry zwiększyły stratę Amerykanów do pięciu punktów (6:1), zaś „czapa” Aleksandra Śliwki na Aaronie Russellu i as serwisowy Michała Kubiaka – do sześciu (9:3). Wejście Daniela McDonella na zagrywkę zaczęło nieco odmieniać losy piątego seta (11:9), jednak asem w rękawie okazał się Śliwka, który zwiększył dystans punktowy pomiędzy Polską a USA (13:9). Ostatecznie biało-czerwoni triumfowali do 11 i ich awans do finału Mistrzostw Świata stał się faktem!

Polska – USA 3:2 (25:22, 20:25, 23:25, 25:20, 15:11)

Polska: Drzyzga, Kurek, Kubiak, Szalpuk, Nowakowski, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Kwolek, Kochanowski, Śliwka, Schulz, Łomacz, Konarski
USA: Christenson, Anderson, Sander, Russell, Holt, Smith, Shoji E. (libero) oraz McDonell

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna

Post MŚ: Polacy w finale Mistrzostw Świata! pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/polacy-w-finale-mistrzostw-swiata/feed/ 0
MŚ, grupa I: Wielki triumf Brazylii po tie-breaku http://volleyflash.pl/ms-grupa-i-wielki-triumf-brazylii-po-tie-breaku/ http://volleyflash.pl/ms-grupa-i-wielki-triumf-brazylii-po-tie-breaku/#respond Wed, 26 Sep 2018 18:04:27 +0000 http://volleyflash.pl/?p=65043 Zmagania kolejnej fazy Mistrzostw Świata otworzył mecz grupy I między Brazylią a Rosją. Do rozstrzygnięcia […]

Post MŚ, grupa I: Wielki triumf Brazylii po tie-breaku pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Zmagania kolejnej fazy Mistrzostw Świata otworzył mecz grupy I między Brazylią a Rosją. Do rozstrzygnięcia jego losów konieczny był tie-break. Zwycięstwo po wielu trudach ostatecznie znalazło się w rękach Canarinhos!

Wyrównane początki
Przez praktycznie całość pierwszego seta gra toczyła się punkt za punkt – na pierwszą przerwę techniczną z punktowym prowadzeniem wyszli Brazylijczycy (8:7), zaś na drugą – Rosjanie, posiadając podobną zaliczkę po bloku na Douglasie Souzie da Silvie (15:16). Przełomowe okazały się: wykorzystana kontra Maksima Michajłowa oraz as serwisowy, które pozwoliły rosyjskim siatkarzom zbudować przewagę wynoszącą trzy oczka (17:20). Usilne próby odrobienia strat przez Canarinhos okazały się daremne wobec znakomitej postawy Dmitrija Muserskiego w końcówce (20:25).

Rosjanie idą za ciosem
Po punktowej zagrywce Maksima Michajłowa było 4:2 dla Rosji, jednak po chwili wynik na tablicy zmienił się na korzyść reprezentantów Brazylii po ataku Douglasa (6:4). W pewnym momencie osiągnęli trzypunktową przewagę (11:8), jednak ciężar ścigania rywali wziął na swoje barki Dmitrij Wołkow – dzięki jego atakom oraz świetnym zagrywkom to podopieczni Siergieja Szlapnikowa mogli cieszyć się z prowadzenia przed zejściem na drugą pauzę techniczną (14:16). Wallace usiłował pobudzić swoją drużynę do walki, jednak nie przyniosło to oczekiwanych skutków – cierpliwość Rosjan w grze opłaciła im się (21:25).

Nagły, brazylijski zwrot akcji
Trzecią partię lepiej otworzyli siatkarze prowadzeni przez Renana Dal Zotto – po ataku Wallace’a było 5:3. Przewaga wzrosła do czterech (10:6 po błędzie własnym Dmitrija Wołkowa), a następnie pięciu punktów po ataku Luiz Felipe Marques (12:7). Sborna uruchomiła swoje posiłki w polu zagrywki oraz na kontrze, dzięki czemu – z nie lada mozołem – udało im się odrobić straty (18:18). Wydawało się, że zmotywuje ich to do walki o zwycięstwo do zera, jednak do głosu ponownie doszedł Felipe (23:20) i Brazylia nie oddała prowadzenia już do końca, zamykając partię atakiem Evandro Guerry (25:22). Godny zauważenia jest fakt, że gra Canarinhos uległa pozytywnej zmianie dzięki wejściu Williama na rozegranie.

Canarinhos na fali
Początek czwartej odsłony meczu nie zapowiadał dalszej dominacji Brazylii – toczył się bowiem spokojnie i w wyrównany sposób. Rosjanie zaczęli okazywać swoją słabość w przyjęciu, co pomogło podopiecznym trenera Dal Zotto wyjść na prowadzenie (11:9). Wprawdzie po chwili zaczęli czuć oddech punktujących blokiem reprezentantów Sbornej na plecach, jednak udało im się uspokoić swoją grę, co zaowocowało czteropunktową przewagą (19:15). Rosyjscy zawodnicy doprowadzili do remisu (20:20); mimo to ich upór nie wystarczył do pokonania zimnokrwistej gry rywala (25:23).

Rosjanie na kolanach, pokaz mocy Brazylii
Na starcie tie-breaka to zawodnicy trenowani przez Siergieja Szlapnikowa objęli prowadzenie (2:4), jednak już po chwili atak Felipe Fontelesa z przechodzącej piłki dał korzystny dla Canarinhos wynik przy zmianie stron (8:6). Zagranie Wiktora Poletajewa w aut sprawiło, że strata Rosjan powiększyła się do trzech oczek (11:8). Blok na Dmitriju Muserskim dał brazylijskim siatkarzom piłkę meczową (14:10), jednak ich przeciwnicy nie zamierzali ustawać w próbie wyrównania wyniku (14:12 po kontrze Maksima Michajłowa). Ostatecznie jednak to Wallace i spółka mogą cieszyć się z cennego zwycięstwa!

Brazylia – Rosja 3:2 (20:25, 21:25, 25:22, 25:23, 15:12)

Brazylia: Bruno, Wallace, Fonteles, Mauricio, Douglas, Lucas, Thales (libero) oraz Arjona, Guerra, Santos, Silva
Rosja: Butko, Wołkow, Muserski, Michajłow, Kluka, Kurkajew, Wierbow (libero) oraz Grankin, Poletajew, Bierieżko

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna

 

Post MŚ, grupa I: Wielki triumf Brazylii po tie-breaku pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/ms-grupa-i-wielki-triumf-brazylii-po-tie-breaku/feed/ 0
MŚ, grupa F: Niewykorzystane szanse Australijczyków, Brazylia z awansem do czołowej szóstki http://volleyflash.pl/ms-grupa-f-niewykorzystane-szanse-australijczykow-brazylia-z-awansem-do-czolowej-szostki/ http://volleyflash.pl/ms-grupa-f-niewykorzystane-szanse-australijczykow-brazylia-z-awansem-do-czolowej-szostki/#respond Sat, 22 Sep 2018 21:04:49 +0000 http://volleyflash.pl/?p=64900 Sobotnie spotkania grupy F należały do dość emocjonujących. Australijczycy, chociaż mieli możliwość zakończyć dwa sety […]

Post MŚ, grupa F: Niewykorzystane szanse Australijczyków, Brazylia z awansem do czołowej szóstki pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Sobotnie spotkania grupy F należały do dość emocjonujących. Australijczycy, chociaż mieli możliwość zakończyć dwa sety na swoją korzyść, ostatecznie ulegli Belgom, zaś Brazylijczycy otrzymali przepustkę do TOP 6, pokonując bez straty seta reprezentację Słowenii.

Niewykorzystane okazje się mszczą

Początek spotkania był wyrównany. Po chwili jednak Australijczycy wyszli na trzypunktowe prowadzenie (12:9). Wzrosło ono do czterech oczek (18:14), jednak reprezentanci Belgii nie chcieli sprzedać tanio skóry (19:18). Wydawało się, że siatkarze z Antypodów spokojnie doprowadzą partię do końca (22:20), jednak cierpliwa gra podopiecznych Andrei Anastasiego dala im zwycięstwo (26:28). Drugi set również toczył się przez pewien czas „na remis”, jednak Australia dzięki dobrej grze na siatce oraz błędom rywali zyskała na koniec partii przewagę (21:18). Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Igor Grobelny – to dzięki jego fantastycznej postawie Belgia rozstrzygnęła losy tego seta na swoją korzyść (26:28). Przytłoczyło to nieco siatkarzy prowadzonych przez Marka Lebedewa. Chociaż udało im się na początku zniwelować prowadzenie przeciwnika (12:12), to nie przełożyło się to na dobrą postawę w dalszej części partii – Belgowie wyszli na drugą przerwę techniczną z czteropunktową przewagą (12:16), którą udało im się utrzymać bez większych problemów, pomimo australijskich prób pogoni za wynikiem (20:25).

Australia – Belgia 0:3 (26:28, 26:28, 20:25)

Australia: Graham, Sanderson, Peacock, Mote, Walker, Carroll, Perry (libero) oraz Dosanjh, Passier, Smith, Williams

Belgia: Tuerlinckx, Deroo, D’Hulst, Grobelny, Verhees, Van de Voorde, Stuer (libero) oraz Van den Dries, Ribbens, Valkiers, Rousseaux, Coolman

Statystyki pomeczowe:

Brazylia w najlepszej szóstce turnieju

Początkowo mecz toczył się punkt za punkt (6:6), jednak Felipe Fonteles pomógł Brazylijczykom wyjść na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem (6:8). Wzrosło ono do czterech oczek (8:12) i utrzymywało się do momentu, w którym Tine Urnaut postanowił wziąć sprawy w swoje ręce (18:19). Nie przeszkodziło to Canarinhos w zwycięstwie (22:25). Drugi set również dawał nadzieję na wyrównaną walkę (7:8). Isac Santos wykonał fantastyczną pracę w polu zagrywki, dając swojej drużynie pięciopunktową przewagę (10:15). Alen Šket jednak odpowiedział trzema asami serwisowymi i walnie przyczynił się do odrobienia strat przez Słoweńców (15:15). Więcej zimnej krwi ostatecznie zachowali podopieczni Renana Dal Zotto (21:25). W trzeciej partii Brazylia od razu uciekła na trzy (5:8), a następnie cztery punkty (7:11). Siatkarze Slobodana Kovača byli bezradni wobec brylującego rywala, który w pewnym momencie prowadził już ośmioma punktami (13:21). Ostatecznie ulegli Brazylijczykom do 15. Dzięki temu Canarinhos mogli być pewni awansu do najlepszej szóstki turnieju.

Słowenia – Brazylia 0:3 (22:25, 21:25, 16:25)

Słowenia: Gasparini, Urnaut, Kozamernik, Čebulj, Pajenk, Ropret, Kovacić (libero) oraz Štern, Vinčić, Šket, Pavlović, Stalekar

Brazylia: Souglas, Isac, Wallace, Lucas, Bruno, Fonteles, Hoss (libero) oraz Evandro, Eder, William, Mauricio, Loh

Statystyki pomeczowe:

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna/statystyki: FIVB

Post MŚ, grupa F: Niewykorzystane szanse Australijczyków, Brazylia z awansem do czołowej szóstki pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/ms-grupa-f-niewykorzystane-szanse-australijczykow-brazylia-z-awansem-do-czolowej-szostki/feed/ 0
MŚ, grupa H: Francja żegna się z marzeniami o medalu, horror w polsko-argentyńskim wydaniu http://volleyflash.pl/ms-grupa-h-francja-zegna-sie-z-marzeniami-o-medalu-horror-w-polsko-argentynskim-wydaniu/ http://volleyflash.pl/ms-grupa-h-francja-zegna-sie-z-marzeniami-o-medalu-horror-w-polsko-argentynskim-wydaniu/#respond Fri, 21 Sep 2018 20:19:48 +0000 http://volleyflash.pl/?p=64825 W Warnie rozegrane zostały pierwsze mecze grupy H. Oba spotkania zostały rozstrzygnięte w tie-breaku. Francja […]

Post MŚ, grupa H: Francja żegna się z marzeniami o medalu, horror w polsko-argentyńskim wydaniu pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
W Warnie rozegrane zostały pierwsze mecze grupy H. Oba spotkania zostały rozstrzygnięte w tie-breaku. Francja uległa Serbii, mając tym samym już tylko matematyczne szanse na awans do najlepszej szóstki MŚ, zaś Polacy ponieśli pierwszą porażkę w turnieju z Argentyną.

Serbia-Francja 3:2 (22:25, 26:24, 25:20, 18:25, 18:16)

Serbia: Jovović, Ivović, Lisinac, Atanasijević, Kovačević , Podrasčanin, Rosić (libero) oraz Petrić, Luburić, Krsmanović, Kostić, Katić, Okolić, Majstorović (libero)

Francja: Toniutti, Ngapeth, Le Roux, Boyer, Rossard, Le Goff, Grebennikov (libero) oraz Lyneel, Brizard, Tillie, Chinenyeze

Francuzi znakomicie otworzyli spotkanie – po ataku Stephana Boyera prowadzili 8:4. Serbowie jednak zaczęli pewnie wykorzystywać kontry, doprowadzając tym samym do remisu, co jednak nie zmniejszyło motywacji Les Bleus, którzy odbudowali swoje prowadzenie jeszcze przed drugą przerwą techniczną (13:16). Podopieczni Nikoli Grbicia mieli jeszcze nadzieję na zwycięstwo w tym secie (18:17), jednak okazała się ona daremna (22:25). Drugi set zaczął się podobnie jak poprzedni – Francuzi uciekli na trzy (5:8), a następnie pięć oczek (9:14). Pomimo ambitnej gonitwy Serbów ze spokojem, za sprawą zagrywek Juliena Lyneela doprowadzili do piłki setowej (22:24) i wydawało się, że bez problemu zwyciężą. Earvin Ngapeth i Thibault Rossard zaczęli się jednak mylić w ataku, co Serbowie skwapliwie wykorzystali (26:24). W trzeciej odsłonie meczu to właśnie oni wiedli prym – wyszli na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:4, by po chwili powiększyć przewagę do pięciu oczek za sprawą ataków Aleksandara Atanasijevicia (13:8). Antoine Brizard próbował jeszcze zmotyować swoją drużynę do walki (16:17), ale reprezentanci Serbii nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł (25:20). Porażka zadziałała na francuskich siatkarzy jak płachta na byka – pewnie wykorzystywali potknięcia przeciwnika, zaś na skrzydle nastąpiło odrodzenie Stephana Boyera, przez co po chwili na tablicy wyników widniał wynik 13:7 na ich korzyść. Spowodowało to przestój w grze serbskich zawodników, którego nie przerwało nawet wejście Drazena Luburicia i do rozstrzygnięcia losów spotkania konieczny okazał się tie-break (18:25). Tie-break okazał się niezwykle emocjonujący – jego start był wyrównany (4:4), następnie niewielkie prowadzenie utrzymywali Francuzi (8:10). Ciężko im jednak było zatrzymać Aleksandara Atanasijevicia, który był motorem napędowym reprezentacji Serbii w ataku (12:12). Nie przeszkodziło to Les Bleus w doprowadzeniu do piłki meczowej (13:14), jednak ich przeciwnicy zadziwili ich swoją siłą spokoju, wygrywając 18:16. Mecz zwieńczył asem serwisowym Uroš Kovačević, praktycznie pogrzebując szanse Francji na awans do czołowej szóstki MŚ.

 

Polska – Argentyna 3:2 (25:16, 19:25, 23:25, 25:23, 14:16)

Więcej o meczu tutaj.

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna/statystyki: FIVB

Post MŚ, grupa H: Francja żegna się z marzeniami o medalu, horror w polsko-argentyńskim wydaniu pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/ms-grupa-h-francja-zegna-sie-z-marzeniami-o-medalu-horror-w-polsko-argentynskim-wydaniu/feed/ 0
MŚ, grupa B: Sensacja w meczu Francji z Holandią, pierwsza wygrana Egipcjan http://volleyflash.pl/ms-grupa-b-sensacja-w-meczu-francji-z-holandia-pierwsza-wygrana-egipcjan/ http://volleyflash.pl/ms-grupa-b-sensacja-w-meczu-francji-z-holandia-pierwsza-wygrana-egipcjan/#respond Sun, 16 Sep 2018 20:37:08 +0000 http://volleyflash.pl/?p=64592 Dzisiejsze zmagania grupy B stały pod znakiem wielkich emocji i walki do końca. Reprezentacja Egiptu […]

Post MŚ, grupa B: Sensacja w meczu Francji z Holandią, pierwsza wygrana Egipcjan pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
Dzisiejsze zmagania grupy B stały pod znakiem wielkich emocji i walki do końca. Reprezentacja Egiptu zwyciężyła z reprezentacją Chin w czterech setach, natomiast Francuzi w tie-breaku zaskakująco musieli uznać wyższość Holendrów, chociaż wygrywali już 2:0!

Chiny – Egipt 1:3 (26:28, 24:26, 25:17, 21:25)
Chiny: Chuan Jiang, Tianyi Mao, Daoshuai Ji, Longhai Chen, Libin Liu, Shuhan Rao, Jiahua Tong (libero) oraz Binglong Zhang, Yaochen Yu, Haixiang Du, Chuanhang Tang, Ruantong Miao
Egipt: Bekhit, Abou, Abdelhay, Masoud, Shafik, Abdelrahman, Abdelaai (libero) oraz Seoudy, Ewais, Mohamed, Abdalla, Hassan, Aly (libero)

W premierowej partii toczyła się zażarta walka. Szósty bieg włączył jednak Ahmed Abdelhay i to jego znakomita postawa przyczyniła się do zwycięstwa Egipcjan w pojedynku „na przewagi” (26:28). W kolejnej odsłonie zaczęli jednak popełniać błędy własne, dzięki czemu podopieczni Raula Lozano zeszli na drugą przerwę techniczną z czteropunktową przewagą (16:12). Abdelhay okazał się nie do zatrzymania – doprowadziło to do odrobienia strat i zyskania prowadzenia (19:20), a dokładając do tego znakomitą obronę oraz świetne zagrywki Ahmeda Shafika reprezentanci Egiptu ponownie rozstrzygnęli rywalizację na swoją korzyść (24:26). To wyraźnie podrażniło Chińczyków, którzy w trzecim secie znacznie poprawili się w bloku i ataku, kreując lidera w postaci Chuana Jianga i triumfowali do 17. Próbowali to kontynuować również w ostatniej partii, jednak Egipcjanie pokazali, że jest to ich dobry dzień, wieńcząc mecz wygraną w secie do 21. Jest to ich pierwsze zwycięstwo podczas tych MŚ!

Holandia – Francja 3:2 (23:25, 19:25, 25:21, 25:23, 15:13)
Holandia: Abdel-Aziz, Koelewijn, Ter Horst, Van Haarlem, Diefenbach, Jorna, Sparidans (libero) oraz Keemink, Van Garderen. Rauwerdink, Ter Maat, Dronkers (libero)
Francja: Rossard, Toniutti, Ngapeth, Boyer, Le Goff, Chineyeze, Grebennikov (libero) oraz Tillie, Lyneel, Patry, Bultor, Brizard

Holendrzy fantastycznie zaczęli mecz – świetne ataki Thijsa Ter Horsta pomogły im wypracować sześciopunktową przewagę (10:4). Cieszyli się nią jednak tylko do stanu 23:20 – reprezentacja Francji ruszyła w pościg, i – chociaż nie było to łatwe – odrobiła straty, ostatecznie wygrywając seta (23:25). Dzięki udanej pogoni Trójkolorowi poczuli się dużo pewniej i już na początku wypracowali sobie prowadzenie – w ataku rozkręcali się Earvin Ngapeth i Thibault Rossard, wspomagani przez Stephena Boyera, dzięki czemu nie oddali go już do końca (19:25). Trzecia odsłona meczu to początek odrodzenia podopieczych Gido Vermeulena. Bardzo dobrze w ataku spisywali się Nimir Abdel-Aziz i Thomas Koelewijn, zaś siatkarze prowadzeni przez Laurenta Tillie zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Thibault Rossard, na którego spadł ciężar gry Francuzów, nie był w stanie samodzielnie odrobić strat i zwycięstwo Holandii w tej partii stało się faktem (25:20). Czwartą partię dużo lepiej otworzyli jej rywale, którzy imponowali postawą w bloku (10:5) i wydawało się, że pewnie zmierzają po zwycięstwo za trzy punkty. Nagle po ich stronie pojawiły się pomyłki, które bardzo wiele ich kosztowały – „Oranje”, z Abdel-Azizem i Michaelem Parkinsonem na czele, nie omieszkali tego nie wykorzystać i doprowadzili do tie-breaka (25:23). W tie-breaku jeszcze mocniej nabrali wiatru w żagle – fantastycznie czytali grę Francuzów i wykorzystywali każdą okazję do zdobycia punktu, dzięki czemu zostali sprawcami ogromnej, kolejnej już niespodzianki!

Autor: Martyna Ostrowska
Źródło: informacja własna/statystyki: FIVB

Post MŚ, grupa B: Sensacja w meczu Francji z Holandią, pierwsza wygrana Egipcjan pojawił się poraz pierwszy w Volley Flash.

]]>
http://volleyflash.pl/ms-grupa-b-sensacja-w-meczu-francji-z-holandia-pierwsza-wygrana-egipcjan/feed/ 0