Zuzanna Górecka: Bardzo chciałam zostać we Włoszech

W meczu z Czeszkami Zuzanna Górecka atakowała z 50% skutecznością i była czołową postacią polskiej ekipy. Po spotkaniu porozmawialiśmy z nową zawodniczką Grota Budowlanych Łódź.

Opowiedz nam o spotkaniu, jak Ci się dzisiaj grało?

Myślę, że wyszłyśmy do spotkania bardzo zmotywowane i skupione. Oczywiście pojawił się też stres, ale taki pozytywny. Nie mogłyśmy się już doczekać aż wyjdziemy na boisko i poczujemy prawdziwą rywalizację. Jednak wiemy też nad czym musimy stale pracować i nie zwalniamy tempa.

Każdy zwraca uwagę na brak kibiców w hali. Czy miało to na Ciebie jakiś negatywny wpływ?

Fajnym pomysłem było ustawienie tektur z podobiznami kibiców, jednak nie jest to, to samo co przy prawdziwych kibicach. Brakuje ich zdecydowanie, mamy najlepszych kibiców na świecie, więc tęsknimy i mamy nadzieję, że niedługo wrócą.

Ty natomiast wracasz do Polski. Zagrasz w przyszłym sezonie w Grocie Budowlanych Łódź. Co zadecydowało, że zobaczymy Cię na parkietach TAURON Ligi?

Chęć grania, zdecydowanie chęć grania. Zabrakło mi w Novarze rywalizacji na meczach, dlatego postanowiłam wrócić do Polski. Nie ukrywam, na początku bardzo chciałam zostać we Włoszech i tam znaleźć większe szanse na granie. Nie mogłam trafić na taki klub, więc zagram w Łodzi i tutaj dam z siebie 100%.

Miałaś z jakiś innych klubów propozycje gry?

Miałam, ale nie będę się tutaj tym dzielić, zostawię to dla siebie. Wybrałam Budowlanych, uważam że będziemy miały naprawdę fajny team. Młody, ale na pewno waleczny i będziemy do każdego meczu przystępować jakbyśmy były tymi najbardziej doświadczonymi.

Co do opcji transferowych to w grę wchodziły tylko Włochy i Polska, czy jakieś inne kraje pojawiły się też na horyzoncie?

Nie. Moim marzeniem jest granie we Włoszech. Nie zastanawiałam się na razie o transferze do Turcji czy Francji. Chciałabym na pewno zagrać jeszcze w Italii, ale też kocham grać w Polsce, obecnie planuję spełniać się dalej tutaj.

Z jakim nastawieniem przyjechałaś na zgrupowanie do Szczyrku? Jak ono przebiegało z twojej perspektywy?

Każda z nas chyba chciała przyjechać do Szczyrku i odbudować swoją formę. Trzy miesiące siedzenia w domu, wszystkie trenowałyśmy na miarę możliwości, jedna w ogrodzie, druga w domu, jednak to nie jest to samo co normalny trening. Nie da się tak utrzymać takiej formy jak w sezonie, dlatego się tak skupiłyśmy na powrocie do dawnej dyspozycji. Na siłowni odbudowywałyśmy się motorycznie, bardzo dużo trenowałyśmy technikę. Myślę, że było to dla nas bardzo ważne i potrzebne. Później zaczęłyśmy więcej grać na boisku ze sobą, ale wszystko było robione z głową, na spokojnie,  by nikomu nie stała się krzywda.

W pierwszym spotkaniu zagrałaś pełne trzy sety. Wiesz już czy jutro ponownie Cię zobaczymy na parkiecie, czy tym razem na pełnym dystansie zagra inna zawodniczka?

Jeszcze nie wiem, takie rzeczy ustala trener w szatni dopiero tuż przed meczem.

Autor: Kacper Wojciechowski
Zdjęcie: „Polska Siatkówka” autor: Piotr Sumara

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*