ZAKSA Kędzierzyn – Koźle nadal bez pudła

Kędzierzynianie kolejny raz udowodnili, że nie ma na nich mocnych. W starciu z Cuprum Lubin jedynie w drugim secie mieli problemy, jednak nawet wtedy potrafili podnieść się z kolan i rozegrać partię na swoją korzyść. Dzisiejsza wygrana jest już ósmą, której w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi dopuścili się podopieczni Andrea Gardiniego.

Początek spotkania był wyrównany (5:4). Mimo, że kędzierzynianie minimalnie wysunęli się na prowadzenie, siatkarze z Lubina dotrzymywali im kroku. Po trudnym ataku Igora Grobelnego pojawił się wynik 11:9. Świetna gra Łukasza Kaczmarka w kontrach wicemistrzowie zaczęli odskakiwać rywalowi, a błędy własne lubinian tylko ułatwiały sytuację (14:9). Goście nie potrafili poradzić sobie z kędzierzyńskim blokiem. Po stronie gospodarzy w tym elemencie błyszczał Łukasz Wiśniewski, któremu udało się w krótkim czasie dwukrotnie zatrzymać przeciwnika (20:12). Lubinianie starali się jeszcze coś ugrać w tej partii, jednak różnica w poziomach gry była zbyt duża. Zepsuty atak Jakuba Wachnika i na tablicy pojawił się wynik 23:15. Ostatecznie zwycięstwo odnieśli podopieczni Andrea Gardiniego przy stanie 25:16.

Już na początku drugiej odsłony lubinianie wyszli przed szereg. Dobra gra w ofensywie spowodowała, że ekipa przyjezdnych szybko zdobyła trzy „oczka” przewagi, a po asie serwisowym Masahiro Yanagidy jeszcze bardziej zwiększyła swoje prowadzenie (3:7). Gospodarze byli bezsilni wobec skutecznych ataków przeciwnika, nie umieli odeprzeć natarcia. Zaniepokojony trener wicemistrzów Polski poprosił o czas, gdy jego drużyna zaczęła mylić się także zagrywce, a kolejny punkt z kontry zdobył dla ekipy przeciwnej Jakub Ziobrowski (8:15). Chwila odpoczynku nie wybiła z rytmu lubińskiego atakującego, który zaskakiwał pod siatką jak i w polu serwisowym (9:17). Nagle goście zaczęli popełniać błędy, a pojawienie się na boisku Brandona Koppersa naraziło ich na kolejne problemy. Zawodnik ZAKSY popisał się skutecznością w ataku, a także posłał asa serwisowego. To spowodowało, że gospodarze niemal całkowicie zniwelowali swoje straty (17:19). W decydującym etapie seta świetnie radził sobie Benjamin Toniutti. Jego gra w ofensywie oraz w defensywie sprawiła, że lubinianie się pogubili i przegrali kolejną odsłonę, tym razem 25:22.

Benjamin Toniutti nie zwalniał tempa, nadal posyłając trudne piłki w pole przeciwnika (4:0). Koledzy z drużyny dotrzymywali mu kroku, kolejne skuteczne ataki pozwalały ZAKSIE utrzymywać przewagę. Kontra Mateusza Bieńka, a chwilę później błędy własne lubinian stawiały gospodarzy w komfortowej sytuacji (9:4). Goście mieli spore kłopoty z odczytaniem gry przeciwnika. Nie potrafili zatrzymać na siatce rozpędzonych kędzierzynian, przez co wciąż tracili cenne punkty. Po kolejnej efektywnej akcji, tym razem w wykonaniu Rafała Szymury, Marcelo Fronckowiak wezwał swoich zawodników na rozmowę (11:5). Mimo usilnych starań, przyjezdni nadal nie byli w stanie wyjść z opresji. Gospodarze bawili się grą, a najskuteczniej robili to Rafał Szymura oraz Mateusz Bieniek Wszystko wskazywało na to, że bez większych problemów siatkarze Andrea Gardiniego zrealizują cel. Trzeci punkt z rzędu środkowego ZAKSY (17:7). Szkoleniowiec wicemistrzów Polski zaczął dokonywać szeregu zmian w składzie, jednak było to podyktowane jedynie chęcią wypróbowania każdego z zawodników. Zdawało się, że ekipa z Lubina nie ma już nic do powiedzenia w spotkaniu. Nie potrafili wykorzystać nawet szansy, którą dostawali od rywala po ich zepsutej zagrywce. Partia, a jednocześnie cały mecz zakończyły się punktowym atakiem Tomasza Kalembki (25:14).

ZAKSA Kędzierzyn – Koźle – Cuprum Lubin 3:0 (25:16, 25:22, 25:14)

ZAKSA Kędzierzyn – Koźle: Łukasz Kaczmarek, Benjamin Toniutti, Mateusz Bieniek, Łukasz Wiśniewski, Sam Deroo, Rafał Szymura, Paweł Zatorski (libero) oraz Brandon Koppers, Przemysław Stępień, Tomasz Kalembka

Cuprum Lubin: Masahiro Yanagida, Mariusz Marcyniak, Damian Boruch, Maciej Gorzkiewicz, Igor Grobelny, Jakub Ziobrowski, Jędrzej Gruszczyński (libero) oraz Jakub Wachnik, Adrian Patucha, Kert Toobal

MVP: Benjamin Toniutti

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*