Tommi Siirilä: Czuję, że tworzymy jedność

Tommi Siirilä po zdobyciu Superpucharu włoskiej Serie A podzielił się z nami wrażeniami po meczu oraz przemyśleniami na temat gry w lidze włoskiej.

Za nami znakomite spotkanie finałowe, pełne ciekawych wymian.  Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?
Poza trzecim setem wczorajszego spotkania,  zagraliśmy dwa dobre, równe mecze, które pozwoliły nam sięgnąć po Super Puchar. Dziś Civitanova była blisko doprowadzenia do tie-breaka, ale na szczęście przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą stronę. W decydujących  momentach zespół zagrał znakomitą siatkówkę, dlatego to my cieszymy się ze zdobycia trofeum.

Patrząc na to co dzieje się na boisku byłeś bardziej podekscytowany czy zdenerwowany?
Zdecydowanie bardziej zdenerwowany. Na boisku jest o wiele łatwiej znieść emocje, które towarzyszą podczas takich meczów. Oczywiście teraz jestem szczęśliwy i rozradowany, że jestem częścią tego zespołu.

fot. legavolley.it
fot. legavolley.it

No właśnie, jesteś nową twarzą zespołu z Perugii, który nie jest wprawdzie Twoim pierwszym zagranicznym klubem, ale chyba pierwszym tak profesjonalnym.  Jak się tutaj czujesz?
Jestem we Włoszech dopiero miesiąc, ale czuję się tu bardzo komfortowo, szybko się zaaklimatyzowałem. Nie muszę się niczym przejmować poza trenowaniem i graniem. To dla mnie idealna sytuacja.

Jak przyjęli Cię bardziej doświadczeni zawodnicy?
Bardzo polubiłem się z drużyną, bo czuję, że wszyscy wspólnie i ciężko pracujemy dla wspólnego dobra. Oczywiście, grają u nas gwiazdy światowej siatkówki, ale czuję, że tworzymy jedność. Kiedy przyjeżdżam na trening, nie odczuwam,  że ktoś patrzy na mnie z góry.

Na Twojej pozycji gra tutaj dwóch doświadczonych i dwóch młodych środkowych. Czy taki układ wyznacza pewnego rodzaju granicę między jednymi a drugimi?
Nie, absolutnie. Tak jak mówiłem, wszyscy tworzymy jedność i nie ma żadnej szczególnej rywalizacji na mojej pozycji. Fakt, że trenuję z takimi siatkarzami jak Podrascanin i Anzani jest dla mnie perfekcyjny. Z każdym treningiem czuję się lepszy, bardziej pewny siebie jeżeli chodzi o zachowanie na boisku. Mam nadzieję, że przełoży się to na mój czas spędzony na nim podczas oficjalnych meczów (śmiech).

Czujesz już jakąś presję ze strony członków klubu? Nie da się ukryć, że Super Puchar to był dopiero pierwszy etap osiągania wyznaczonych celów na ten sezon.
Niezależnie od miejsca, w którym gram, zawsze jest presja. Każdy zespół przed sezonem stawia sobie jakieś zadania, które stara się wykonać jak najlepiej i na koniec jest z nich rozliczany.  Na tym polega profesjonalny sport. Oczywiście, da się odczuć, że oczekiwania względem nas są duże, ale to normalne.

Między Finlandią, z której pochodzisz, a Włochami, w których jesteś teraz, jest sporo różnic. Jak podoba Ci się kraj i sama Perugia?
Naprawdę wszystko mi się podoba. Włosi są bardzo mili, szybko nawiązują kontakt.  Jest ciepło, jedzenie jest niesamowite, a tradycyjna pizza chyba skradła moje serce (śmiech). Mam nadzieję, że moje pozytywne odczucia się nie zmienią przez mój cały pobyt tutaj.

Dostrzegłeś też jakieś różnice między klubem z Perugii a innymi, w których miałeś okazję grać?
Oczywiście, różnica jest olbrzymia. W klubie dbają o dosłownie wszystko, każdy najmniejszy szczegół. Nie musimy się niczym przejmować, w stu procentach możemy skupić się na treningach i grze.

Zdradzisz nam swoje osobiste cele na ten sezon?
Oczywiście muszę powiedzieć, że każda chwila na boisku będzie dla mnie cenna. Znam swoje miejsce w szeregu, dlatego wiem, że muszę ciężko pracować, aby poczynić olbrzymi krok, jakim jest gra w pierwszej szóstce.  Na chwilę obecną staram się być lepszym z tygodnia na tydzień i jeżeli dostanę szansę pomocy chłopakom na boisku to zrobię wszystko, żeby ją jak najlepiej wykorzystać.

Wróćmy na chwilę do Super Pucharu. Co myślisz o jego turniejowej formule zamiast jednego pojedynczego meczu?
Bardzo mi się podoba, że są półfinały i mecze o poszczególne miejsce.  W takim układzie nie ma miejsca na przypadek. Gdy gra się jeden mecz, wszystko może się zdarzyć, a tu musisz zagrać dwa, żeby wznieść trofeum w górę. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy, bo przyniosło nam to mnóstwo pewności siebie, która może się przydać w nerwowych końcówkach kolejnych zaciętych spotkań. Różnice między czterema zespołami, które tu grały, są niewielkie, ale zrobimy wszystko, by na koniec ligi pierwsze miejsce się nie zmieniło i żebyśmy znów wznieśli puchar, tym razem za mistrzostwo Włoch.

Rozmawiała: Wiktoria Traskiewicz, volleyflash.pl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*