Tomasz Fornal: Byłbym koszykarzem i grałbym w NBA cz. 2

Tomasz Fornal od tego sezonu broni barw Cerradu Czarnych Radom. W drugiej części wywiadu ujawnimy Wam jak wyglądały kulisy przejścia młodego przyjmującego do radomskiego klubu oraz jego plany i marzenia. 

Volley Flash: Po zakończeniu sezonu i nauki w Spale, zaczęły docierać do Ciebie oferty z klubów. Duży miałeś wśród nich wybór?

Tomasz Fornal: Było kilka. Myślę, że paru chłopaków z mojego rocznika miało kilka ciekawych propozycji. Jedne były bardziej interesujące, a drugie mniej. Wybrałem Radom, bo tak czułem, że będzie mi tu dobrze. Radom wydawał mi się najlepszym miejscem. Przyszło tutaj dużo nowych zawodników, trener też przedstawił to bardzo fajnie na rozmowach. Wyszło tak, że jak najbardziej jest szał, a wybór był w 100 % trafny i nie ma co narzekać. Jak widać gram, mam teraz co prawda trochę słabszy okres w swojej grze przez ostatnie trzy mecze, ale wydaje mi się, że nie ma zawodnika, który przez cały sezon występuje wyśmienicie. Ja daję z siebie wszystko, ale spadki formy są nieuniknione. Sezon jest długi, a my gramy wiele spotkań. Wydaje mi się, że już wyszedłem z tego dołka i mam to już za sobą. Te dwa, trzy tygodnie były słabsze, ale teraz ciężko pracowałem i ten dołek odpuścił.

Występowanie w I Lidze z drużyną ze Spały pozwoliło Ci zdobyć pewne doświadczenie, było ono Ci bardzo teraz przydatne?

T.F.: No na pewno, to chyba każdy z chłopaków z mojego rocznika, który grał na boisku, ale też ten który tylko wchodził na zmiany widzi różnicę. Choćby to, że graliśmy z Katowicami w finale i dużo ich skład się nie zmienił. Mają chyba czterech, w tym dwóch podstawowych nowych zawodników, a pozostali zostali. My z nimi walczyliśmy jak równy z równym i o mały włos byśmy nie wygrali pierwszej ligi. Na pewno dało to nam ogromne doświadczenie, bo wiadomo I Liga nie jest słabą ligą. Tak naprawdę jest to zaplecze PlusLigi, kilku zawodników rocznie przechodzi z I Ligi to PlusLigi i wzmacnia zespoły. Jest to więc ogromne doświadczenie. Graliśmy tam dwa lata, już jako siedemnastolatkowie zaczynaliśmy grę w I lidzie, bo nasi starsi koledzy wywalczyli awans słynnym setem 12:2 w tie-breaku. Jest to ogromne doświadczenie dla tak młodych zawodników i co do tego nie ma wątpliwości.

Cieszyłeś się, że do Radomia przychodzisz z Kubą Ziobrowskim?

T.F.: Fajnie, że mam koło siebie kolegę, który zna moje zachowania, wie jak się zachowuję w pewnych momentach. Spędziliśmy razem z Kubą trzy lata, gdzie widywaliśmy się codziennie. Razem z chłopakami w Spale byliśmy jak rodzina, jak bracia, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, więc bardzo się cieszyłem, że mam okazję przyjść do klubu razem z nim. Wiadomo raźniej do zespołu się wchodzi w dwójkę niż samemu i z tego powodu naprawdę jestem bardzo zadowolony.

Co studiujesz? Jak udaje Ci się pogodzić studia z treningami?

T.F.: Bezpieczeństwo i Higienę Pracy na Prywatnej Wyższej Szkole Ochrony Środowiska w Radomiu. Trener Prygiel mi polecił tą szkołę. Oglądałem na Polsacie Sport program „Polska 2017” i tam nasz trener wypowiedział się o tej uczelni. Wiadomo nie jest to Politechnika Warszawska, ani żadne inne wygórowane studia, na których nie ma nawet momentu wolnego czasu. Ludzie, którzy tam pracują wiedzą, że gram w Czarnych i czasami pozwalają mi na jakieś małe nieobecności, ale staram się jak mogę i chciałbym skończyć tą uczelnię. Zobaczymy jak to wyjdzie, czas pokaże.

Już w pierwszym meczu w tym sezonie wyszedłeś w pierwszej szóstce, czułeś się wtedy doceniony przez trenera?

T.F.: Oczywiście. Jeśli wychodzi się w pierwszym swoim roku po liceum, po Spale w pierwszym składzie Czarnych Radom to niesamowita sprawa i bardzo się wtedy cieszyłem. Obiecałem sobie, że jeżeli dostałem taką szansę od trenera to nie ma możliwości żebym sobie odpuścił i będę dawał z siebie wszystko by przekonać go, że podjął odpowiednią decyzję wpuszczając mnie na to boisko. Staram się jak tylko mogę na każdym treningu mu to udowadniać.

Co czułeś gdy odbierałeś pierwszą statuetkę MVP?

T.F.: To było fajne uczucie, że ktoś mnie docenił. Gdyby nie chłopaki z drużyny, którzy są obok to przegralibyśmy 3:0 i nie byłoby mowy o żadnej statuetce. W każdej statuetce jest zasługa całej drużyny i nie ma człowieka, który bez zespołu wygrałby cokolwiek. Siatkówka jest grą drużynową, a co za tym idzie trzeba pamiętać o tym, że jak i mi, tak i chłopakom ta statuetka by się należała. Na pewno w danym momencie na boisku jest jeden bardzo wyróżniający się zawodnik i może przez to ktoś mnie docenił. To jest bardzo miłe uczucie, ale tak jak mówię siatkówka to gra drużynowa.

Widzisz dużą różnicę pomiędzy I Ligą, a PlusLigą?

T.F.: Oczywiście, że są różnice. Wystarczy choćby przyjść tutaj na halę i posłuchać jak kibicują ludzie, a potem pójść sobie na halę I Ligi. Wtedy chyba pierwsze wrażenie jest takie, że to kibice robią ogromną różnicę, ale też poziom siatkarski jest inny, dużo wyższy. Wszyscy powtarzają, że polska liga jest jedną z najlepszych na świecie i nie da się ukryć, że prezentuje wysoki poziom, wyższy niż w I Lidze.

W Radomiu mieszkasz sam, jak sobie radzisz z obowiązkami domowymi?

T.F.: Mam małą kawalerkę, więc nie trzeba dużo sprzątać. Jem na mieście, bo dla jednej osoby nie opłaca się za bardzo gotować. Jakiś dużych problemów nie mam, ale razem z chłopakami czasem pojedziemy na miasto, albo któryś z nich zaprosi mnie do siebie na obiad w niedzielę. Nie zawsze da się wrócić do domu, a taki obiadek czasami warto zjeść ze znajomymi żeby nie siedzieć samemu. Na pewno Wojtek Żaliński czy wszyscy inni związani z klubem dbają o mnie, więc nie mam na co narzekać. Jest to fajna odskocznia od Spały, gdzie na miejscu były wszelkie posiłki i lekcje, a tutaj jednak trzeba zadbać samemu o siebie, sprzątać, czasami właśnie wyjść coś zjeść i opłacić rachunki.

Jesteśmy już przy końcówce sezonu, zauważasz postępy w swojej grze, których dokonałeś od czasów Spały?

T.F.: Po tym spadku formy to regres (śmiech). Mam nadzieję, że już mam za sobą ten okres. Na treningach czuję się bardzo dobrze. Na pewno zauważam postępy w swojej grze, sam je widzę i czuję się trochę bardziej dynamiczny w ataku. Wiadomo, że jesteśmy w takim wieku, ze dojrzewamy i nasza fizyka zmienia się z czasem, więc nawet jakbym był w innym klubie to postęp fizyczny byłby zauważalny. Jesteśmy młodymi zawodnikami wszystko w naszym organizmie się zmienia, ale jeżeli chodzi o aspekty siatkarskie to widać poprawę. Trener Prygiel to chyba jeden z najlepszych atakujących swojego czasu, występował w różnych klubach na świecie, najlepszych ligach, więc na pewno dużo mi pomógł w ataku i nie tylko. Widzę duży postęp w swojej grze.

Znalazłeś się na szerokiej liście powołanych do reprezentacji Polski, spodziewałeś się, że znajdziesz tam swoje nazwisko?

T.F.: Nie, nie spodziewałem się, ale to jest bardzo szeroka lista. Znajdują się na niej 62 nazwiska. Na pewno mogę czuć się doceniony, że ktoś mnie zauważył, zobaczył we mnie potencjał. Wydaje mi się jednak, że jesteśmy jeszcze za młodzi razem z chłopakami ze Spały, którzy też są na tej liście, aby znaleźć się na jakimś obozie. Jest dużo innych zawodników, którzy są lepsi sportowo niż my.

Razem z chłopakami skupiacie się po sezonie na mistrzostwach świata juniorów?

T.F.: Tak, dokładnie. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy zdobyć złoty medal. Jedziemy tam w roli faworyta. Przez ostatnie trzy czy cztery turnieje nie przegraliśmy żadnego meczu, więc ciężko powiedzieć, że ktoś nas może obstawiać w roli nie faworyta.

Miałeś jakieś chwile zwątpienia w swojej karierze?

T.F.: Takie żeby skończyć z siatkówką to raczej nie. Zdarzały mi się słabsze chwile w grze, ale one zdarzają się każdemu siatkarzowi i trzeba je przejść jak najszybciej, wyjść z nich i wrócić do swojej dobrej gry. To jest chyba najważniejsze by zapomnieć o złych chwilach, złych momentach w swojej grze, zacząć treningi z chłodną głową i nie myśleć o tych złych momentach.

Gdyby nie siatkówka to co byś robił w życiu?

T.F.: No nie wiem. Byłbym koszykarzem i grałbym w NBA (śmiech). Żartuję, na pewno uprawiałbym jakiś sport, bo jestem uzależniony od niego. Jak nie trenuję dwa, trzy, cztery dni to już mam ochotę iść pobiegać czy przejść się na siłownię, bo brakuje mi wtedy wysiłku. Chcę wtedy iść pobiegać, się poruszać, poskakać, więc na pewno uprawiałbym jakiś sport. Wydaje mi się, że jeżeli nie siatkówka to koszykówka.

Jakie masz cele, plany na przyszłość?

T.F.: Chcę się rozwijać to jest chyba najważniejszy mój cel. Jestem młodym zawodnikiem, mam dopiero dziewiętnaście lat. Chciałbym poprawić swój poziom siatkarski, cały czas iść w górę i żeby moja kariera rozwijała się w dobrym kierunku.

Jakie jest Twoje największe siatkarskie marzenie?

T.F.: Wiadomo każdy mówi złoto olimpijskie i jest to złoto olimpijskie, nie da się ukryć. Poza nim chciałbym kiedyś zdobyć mistrzostwo PlusLigi. To jest takie moje marzenie poza wygraniem tego złota na igrzyskach, bo chyba każdy sportowiec marzy by zdobyć złoty krążek olimpijski, ale ja chciałbym kiedyś zostać mistrzem PlusLigi.

Gdybyś ze wszystkich klubów na świecie mógł wybrać jeden, w którym chciałbyś zagrać?

T.F.: Właśnie ostatnio mnie o to pytał Wojtek Żaliński. Tak się zastanawiałem i naprawdę ciężko jest mi odpowiedzieć. Chciałbym zagrać w Modenie, ale to przez pryzmat chęci zagrania po przekątnej z Earvinem N’Gapethem. Nie chodzi mi tutaj o te akcje pozaboiskowe, bo one są skandaliczne, ale na boisku jego pewność siebie i opanowanie są niesamowite. Wydaje mi się, że teraz jest jednym z najlepszych przyjmujących na świecie.

Masz jakiś wzorzec do naśladowania?

T.F.: No to jeśli chodzi o jakiś siatkarski wzorzec to Earvin N’Gapeth, chciałbym kiedyś zagrać z nim po przekątnej. Jeśli patrząc poza siatkówką to Wojtek Żaliński, który prowadzi się fenomenalnie (śmiech). Dobra, a tak na poważnie to moi rodzice, którzy zawsze mnie wspierali, byli ze mną zarówno w tych ciężkich jak i cudownych chwilach. Kocham ich i to oni przekazali mi wszelkie najważniejsze wartości w życiu.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
Rozmawiała Angelika Golubek, volleyflash.pl

Pierwszą część wywiadu możecie przeczytać TUTAJ.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*