PL: Radomianie zwyciężyli w Bydgoszczy

Chemik Bydgoszcz podejmował dziś na własnym parkiecie ekipę Cerradu Czarnych Radom. Mimo szans, które mieli w tym spotkaniu gospodarze, po czterosetowej walce musieli pogodzić się z kolejną przegraną.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki (4:3). Radomianie w szybkim tempie objęli prowadzenie, głównie dzięki dobrej grze na siatce (9:13). Niemoc, w którą popadli gospodarze zmusiła szkoleniowca Jakuba Bednaruka do poproszenia o czas. Nie przyniósł on oczekiwanych skutków. Po autowy ataku Pawła Gryca goście zwiększyli przewagę (9:15). Bydgoszczanie nie mieli zamiaru odpuszczać. Bartosz Filipiak rozbił radomski blok, chwilę później trafił po taśmie w boisko przeciwnika (13:16). Mimo zapału bydgoszczan, goście nie zwalniali tempa. Po ataku Norberta Hubera na tablicy pojawił się wynik 16:20. Szkoleniowiec Chemika starał się ratować sytuację powołując zmiany w szeregach swojej drużyny, jednak brak gry środkiem sprawiał, że sytuacja dla gospodarzy stała się trudna. Po bloku na Bartoszu Filipiaku w wykonaniu Wojciecha Żalińskiego radomianie cieszyli się ze zwycięstwa w premierowej odsłonie (19:25).

Już na początku drugiego seta bydgoszczanie wyszli na niewielką przewagę. Po asie serwisowym Bartłomieja Lipińskiego prowadzili dwoma „oczkami” (3:1). Przez mocne zagrywki przyjezdnych, gospodarze mieli problemy w przyjęciu, co przekładało się na brak skutecznej kontry. Radomianie szybko odrobili straty i wyrównali stan partii (6:6). Od tej pory toczyła się wyrównana walka. Długie akcje pełne efektownych obron i ataków nie pozwalały żadnej z ekip utrzymać choćby dwupunktowego prowadzenia. Bydgoszczanie coraz częściej grali środkiem, a przebicie piłki na drugą stronę przez Michała Szalachę dało wynik 10:11. Emocje nie ustawały. Przy zagrywkach Pawła Gryca gospodarzom udało się wypracować dwupunktową przewagę. Radomianie nie mieli zamiaru odpuszczać. Atak ze środka Norberta Hubera i 18:16. Świetna gra w ofensywie gospodarzy dała im jednak bezpieczny pułap punktowy (21:17). Przyjezdni mieli spore problemy ze znalezieniem recepty na skuteczność Chemika, a po ataku Bartosza Filipiaka set zakończył się z korzyścią dla podopiecznych Jakuba Bednaruka (25:19).

Trzeci set rozpoczął się od gry punkt za punkt (2:3). Dobra gra Wojciecha Żalińskiego sprawiała trudności gospodarzom (5:7), jednak błędy podopiecznych Roberta Prygla i skuteczność w bloku pozwoliły bydgoszczanom odrobić straty (9:9). Obie drużyny ponownie prowadziły emocjonującą walkę, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Na podwójny blok nadział się Norbert Huber, ale goście nie pozostali dłużni i po chwili zatrzymali na siatce Maksima Marozau (15:14). Skuteczny atak Tomasza Fornala z lewego skrzydła zaskoczył przeciwnika, jednak nie wyprowadziło to ich z równowagi. W dalszym ciągu podopieczni Jakuba Bednaruka popisywali się swoją dyspozycją w ofensywie (20:20). Wszystko wskazywało na to, że końcówka partii przyniesie sporo emocji. Zawodnicy wymieniali się ciosami, nikt nie mógł utrzymać prowadzenia. Dotknięcie siatki przez Pawła Gryca i zepsuta zagrywka Bartosza Filipiaka zakończyły kolejną odsłonę (23:25).

Bardzo dobre otwarcie kolejnej partii w wykonaniu siatkarzy Chemika Bydgoszcz (3:0). Po bloku Dejana Vincica goście zmniejszyli dystans, a autowy atak ze skrzydła jednego z bydgoskich przyjmujących wyrównał wynik (4:4). Bydgoszczanie nie mogli odczytać gry rywala, co ten skrzętnie wykorzystywał. Przy dwupunktowej przewadze radomian, szkoleniowiec gospodarzy zawołał swoich podopiecznych na krótką rozmowę (5:7). Chwila przerwy nie rozproszyła przyjezdnych, którzy po ataku Tomasza Fornala nadal mieli trzy „oczka” zapasu (6:9). W szeregi gospodarzy wkradła się niemoc, której nie potrafili przełamać. Coraz bardziej widoczne były problemy w obronie bydgoskiej drużyny, kontra ze środka Alena Pajenka zdawała się tylko to potwierdzać (11:15). Podopieczni Roberta Prygla byli na fali, a dzięki ich efektywnym blokom ekipa z Bydgoszczy zaczęła popełniać błędy w ataku (12:21). Bydgoszczanie starali się jeszcze coś ugrać w meczu, ale po ataku radomskiego przyjmującego musieli pogodzić się z przegraną (18:25).

Chemik Bydgoszcz – Cerrad Czarni Radom 1:3 (19:25, 25:19, 23:25)

Chemik Bydgoszcz: Bartłomiej Lipiński, Raphael Margarido, Paweł Gryc, Michał Szalacha, Bartosz Filipiak, Maksim Marozau, Adam Kowalski (libero) oraz Jan Lesiuk, Patryk Akala, Kacper Bobrowski, Piotr Sieńko

Cerrad Czarni Radom: Alen Pajenk, Wojciech Żaliński, Dejan Vincic, Norbert Huber, Maksim Zhigalov, Tomasz Fornal, Michał Ruciak (libero) oraz Kamil Kwasowski, Michał Filip, Reto Giger, Michał Ostrowski,

MVP: Dejan Vincic

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*