Powiedz mi, kim jesteś? – Artur Szalpuk

W zwariowanym i zabieganym okresie świątecznym czas dla naszej redaktorki znalazł przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej, Artur Szalpuk.

Powiedz mi, kim jesteś? - Artur Szalpuk

Volley Flash: Od sezonu 2013/2014 występujesz w PlusLidze, jako zawodnik AZS Politechniki Warszawskiej. Długo zajęło Ci „przyzwyczajanie” się do gry w seniorskiej lidze, czy od razu poczułeś się tam jak ryba w wodzie i zaakceptowałeś panujące zasady?

Artur Szalpuk: Zasady musiałem zaakceptować, nie było innego wyjścia. PlusLiga to zupełnie inny poziom, początki były trudne, ale mogę powiedzieć, że się coraz lepiej czuje w tym środowisku. Jest to świetna przygoda, która stała się codziennością, więc mogę stwierdzić, że już się przyzwyczaiłem.

VF: Gdybyś miał możliwość transferu do dowolnego klubu dowolnej ligi świata to gdzie byś chciał zagrać i dlaczego?

Artur Szalpuk: Nigdy o tym nie myślałem. Jednak, gdy byłem mały, to zawsze marzyłem o grze w Olsztynie. Uwielbiam to miasto, więc myślę, że wybrałbym to miejsce.

VF: Trener Jakub Bednaruk to człowiek, który wzbudza wiele emocji i zarazem ubarwia polską siatkówkę, jednak nadal niestety zostaje w cieniu szkoleniowców z większymi osiągnięciami w PlusLidze. Jak Ci się z nim pracuje? Jaki to człowiek?

Artur Szalpuk: Współpraca z Kubą to sama przyjemność. Jest on strasznie pozytywną osobą, wiadomo czasami krzyknie, ale który trener tego nie robi. Myślę, że na tym etapie, na którym się znajduję, ciężko byłoby znaleźć lepszego szkoleniowca dla mojej osoby.

VF: Czy według Ciebie istnieje siatkarz perfekcyjny? Jeżeli tak – kim on jest?

Artur Szalpuk: Uważam, że nie. Każdy siatkarz jest człowiekiem i popełnia błędy, miewa gorsze i lepsze dni, nawet Ci najlepsi, a więc w stosunku do żadnego nie można użyć określenia perfekcyjny.

VF: Jaka rada, którą kiedykolwiek otrzymałeś na początku lub w trakcie swojej przygody z siatkówką najbardziej utkwiła Ci w pamięci?

Artur Szalpuk: Ciężko mi wybrać jakąś jedną, konkretną. Wszystkie są ważne, jedne mniej, drugie bardziej, ale staram się do nich stosować i o nich pamiętać.

VF: Przegrywasz mecz. Jesteś typem człowieka, któremu porażka długo zostaje w głowie, czy sprawia to, że tym bardziej się motywujesz do pracy?

Artur Szalpuk: Zdecydowanie długo rozpamiętuję porażki. Wiem, że to źle, ale po prostu nie lubię przegrywać. Zresztą, chyba jak każdy sportowiec. Jednak po pewnym czasie żal i rozgoryczenie po porażce zamieniają się właśnie w tę motywację do większej pracy i podnoszenia swoich umiejętności.

VF: Przyjmujący to gracz kompletny – jaki element gry sprawia Ci największy problem? A może nie ma takiego?

Artur Szalpuk: Każdy. Ja się cały czasu uczę tej seniorskiej siatkówki. Każdy element siatkarskiego rzemiosła muszę jeszcze bardzo poprawić. Gdybym miał wyróżnić ten najbardziej problematyczny element, byłoby to przyjęcie.

VF: Jaka jest najśmieszniejsza sytuacja, którą pamiętasz z siatkarskich wyjazdów i którą możesz się z nami podzielić?

Artur Szalpuk: Zagrywka Adiego (Gontariu) w meczu z Rzeszowem na Podpromiu. W trzecim secie Adrian zaserwował pod siatką, za co otrzymał tzw. owacje na stojąco od rzeszowskich kibiców.

VF: Jeśli nie siatkówka, to co? Jakie inne hobby posiadasz?

Artur Szalpuk: Jeśli nie siatkówka, to studia i trzeba szukać jakiejś pracy, ale nie wiem w jakim kierunek pójść. Nie mam innych hobby, siatkówka i sport zawsze były w moim życiu obecne i najważniejsze, i bez nich naprawdę nie wiem co bym zrobił.

VF: Ostatnie pytanie niedotyczące siatkówki – postanowiłeś już jakie przedmioty chcesz zdawać na maturze i jakie masz plany na przyszłość?

Artur Szalpuk: Matematyka rozszerzona, polski, angielski i geografia rozszerzona. Myślałem o dwóch uczelniach, SGH i Politechnice, ale ciężko mi jest cokolwiek planować, bo nie mam pojęcia gdzie wyląduje za rok.

VF: Dziękuję za poświęcony czas.

 

Rozmawiała: Karolina Olechowska, Volley Flash

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*