Porzucając ojczyznę dla Sbornej

Chociaż większość kibiców i pozostała część siatkarskiego społeczeństwa narzeka głównie na Włochów, jakoby że mają najwięcej obcokrajowców we własnej drużynie, nie tylko oni biją rekordy w tej dziedzinie. Nie tak długo po Igrzyskach w Rio zdanie w tej sprawie zabrał rosyjski środkowy Aleksandr Wołkow, który stwierdził, że Włosi zdobyli medal olimpijski, ponieważ grali obcokrajowcami. Kto jak kto, ale właśnie Wołkow, będący reprezentantem Rosji powinien się ugryźć w tym momencie w język, bo ileż to w ostatnich latach nie takich prawdziwych Rosjan reprezentowało czy nadal reprezentuje Sborną. W odróżnieniu od reprezentacji Italii, w rosyjskiej kadrze znacznie trudniej jednak wychwycić takich zawodników, ponieważ wszystkie ich nazwiska z pozoru brzimą dość swojsko i rosyjsko.

W naszej polskiej kadrze siatkarskiej były bardzo nieliczne przypadki gry zawodników i zawodniczek, którym przyznano polskie obywatelstwo i byli oni podstawowym elementem zespołu. Z bliższej przeszłości przypomnieć sobie można na przykład Maszę Liktoras, z pochodzenia Ukrainkę. Jednak kiedy któryś zawodnicy dostają polskie obywatelstwo, zazwyczaj i tak nie podejmują się gry w naszej reprezentacji, bądź nie dostają takiej możliwości. W przypadku Aleha Akhrema czy Michele Baranowicza, jest to dosyć jasne, nie chcą oni rezygnować z reprezentowania swojej ojczyzny, jednak w przypadku Wilfredo Leona jest to o wiele bardziej problematyczne.

Jednak wróćmy do Rosjan, albo raczej Rosjan, którzy nie od zawsze nimi byli. Oni się nie wyróżniają, ani wyglądem, ani też nazwiskiem (a przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo można zauważyć tu pewną zasadę). Można stwierdzić, że zapewne nie jest ich dużo, bo przecież Rosja długa i szeroka, więc nie problem znaleźć w tak ogromnym państwie wiele talentów, a jednak nie do końca tak właśnie jest.

13516499_593974680779498_6838826593840451398_n
Dimitrij Muserski

Pierwszą asocjacją, wszystkim raczej dobrze znaną, jest z pewnością Dmitrij Muserski. Pochodzący ze wschodniej Ukrainy środkowy jest aktualnie jednym z kluczowych zawodników rosyjskiej reprezentacji i kto wie czy bez niego Sborna zdobyłaby mistrzostwo olimpijskie w 2012 roku lub wygrywała Ligę Światową w 2011 i 2013 roku. Siejący postrach na siatce gigant będąc jeszcze juniorem reprezentował barwy Ukrainy, jednak obecnie jest związany z rosyjską kadrą, ale cóż się dziwić, dlaczego Rosjanie mieliby przepuszczać taki wielki talent, by marnował się w reprezentacji Ukrainy, która nie jest nawet europejskim średniakiem.

12042708_555259714650995_6348156591604607232_n
Aleksandr Butko

Również rozgrywający Sbornej Aleksandr Butko nie jest od urodzenia Rosjaninem. Obecny zawodnik Zenitu Kazań pochodzi z białoruskiego Grodna, które znajduje się w odległości rzutu kamieniem od granicy z Polską. Co najciekawsze Butko chodził do szkoły razem z… Alehem Akhremem. Jest od byłego siatkarza Resovii, co prawda, 3 lata młodszy,  jednak oboje grali razem w szkolnej drużynie, a potem przez kilka lat w miejscowym klubie – Kommunalnik Grodno. Butko wspomina, że do dziś się przyjaźnią i bardzo się cieszy, gdy mają okazję grać przeciwko sobie, chociaż bardzo rzadko to się zdarza. Obecnie obydwoje mają podwójne obywatelstwa, jednak tylko Akhrem pozostał wierny swojej ojczyźnie. Nie do końca jednak można obwiniać Butkę za jego decyzję, gdyż gdy otrzymywał rosyjski paszport, dla siatkarskiego świata był tak naprawdę jeszcze nikim.

13495146_593974167446216_6522321554381905715_n
Jegor Kluka

Pozostając przy Białorusinach, również Jegor Kluka się do nich wlicza. Siatkarz będący wielkim objawieniem ostatniego sezonu w rosyjskiej reprezentacji, jeszcze w 2011 roku występował w juniorskiej reprezentacji  Białorusi. Już w 2014 roku z pomocą jego ówczesnego i również obecnego klubu Fakiełu Nowy Urengoj 19-letni Kluka uzyskał rosyjskie obywatelstwo, mimo iż jeszcze rok wcześniej trener reprezentacji Białorusi ubiegał się o to, by Kluka występował dla kraju, w którym się urodził.

Co więcej, jeszcze niedawny trener reprezentacji Rosji Władimir Alekno, uważany powszechnie za Rosjanina, tak naprawdę nim nie jest. Alekno urodził się w Połocku na Białorusi, jego matka jest Białorusinką, a ojciec Litwinem. Swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w Mińsku, jednak po reprezentowaniu początkowo Związku Radzieckiego, po jego rozpadzie grał w rosyjskiej kadrze.

993584_555267584650208_5082314476882132892_n
Władimir Alekno

Dużą niespodzianką może się jednak wydać legenda rosyjskiej siatkówki, Siergiej Tietuchin, który tak naprawdę pochodzi z Uzbekistanu, kiedyś stanowiącego część Związku Radzieckiego. Tam też spędził swoje dzieciństwo, a przygodę z siatkówką zaczął w stolicy Uzbekistanu Taszkencie. Tietuchin jednak już w wieku 17 lat wraz z rodziną przeprowadził się do Rosji i tam kontynuował swoją karierę w Biełogorie. Zadebiutował w młodzieżowej kadrze rosyjskiej w 1994 roku, kiedy to jego zespół w Mistrzostwach Europy zdobył złoty medal.

Wspomniany już wcześniej Muserski nie jest jedynym Ukraińcem występującym w rosyjskich barwach. Jest to również Taras Chtiej pochodzący z okolic Lwowa. Kiedy reprezentacja Rosji w Londynie w 2012 roku zdobywała złoto olimpijskie, Chtiej był kapitanem Sbornej. W 1996 roku, w wieku 15 lat Chtiej przyjechał do Moskwy, gdzie rozpoczął profesjonalną karierę. Wcześniej na Ukrainie trenował w młodzieżowej szkole sportowej.

11224834_449099828600318_4681925288030022051_n
Paweł Moroz

Z okolic Lwowa pochodzi również Paweł Moroz. Atakujący, występujący obecnie w Uralu Ufa, na Ukrainie rozpoczął swoją przygodę z różnymi sportami, a później również z siatkówką. Moroz grywał nawet w juniorskiej reprezentacji Ukrainy, zaczęło się nim wtedy interesować wiele ukraińskich klubów, jednak on zdecydował się w 2004 roku wyjechać do swojego ojca do Moskwy i tam podpisał kontrakt z tamtejszym klubem MGTU i tak też związał się z Rosją.

Z ukraińskiego Doniecka wywodzi się natomiast Konstantin Bakun. Na Ukrainie Bakun grywał w Czerkasach i Kijowie, z którymi odnosił ogromne sukcesy w swojej ojczyźnie. Występował również w seniorskiej kadrze, grając w kwalifikacjach do Mistrzostw Europy 2009 i Mistrzostw Świata 2010. W 2011 roku zrezygnował z gry w reprezentacji Ukrainy. W 2012 roku, gdy występował w klubie Fakieł Nowy Urengoj otrzymał rosyjskie obywatelstwo, w 2015 roku został powołany do reprezentacji Rosji przez Władimira Aleknę.

13466172_593974270779539_7055155707918675998_n
Lukáš Diviš

Podczas gdy wszyscy wymienieni zawodnicy wywodzą się z terenów byłego Związku Radzieckiego, znacząco odróżnia się od nich Lukáš Diviš, który zadebiutował w rosyjskiej kadrze w tegorocznej Lidze Światowej. Diviš reprezentował swoją ojczyznę, Słowację przez wiele lat, był w niej jednym z kluczowych zawodników i gdy w styczniu 2014 roku oznajmił prezesowi Słowackiej Federacji, że chce zmienić obywatelstwo na rosyjskie, wszyscy byli w szoku.  Siatkarz Lokomotiwu Nowsybirsk podjął jednak decyzję taką, a nie inną i już w kwietniu tego samego roku proces zmiany obywatelstwa został zakończony.

Z pewnością decyzje o grze nie dla swojej ojczyzny były dla każdego z zawodników bardzo trudne. W pewnych przypadkach niewątpliwie zadecydowały pieniądze, jednak wiele z tych siatkarzy chciała się po prostu sportowo rozwijać, gdyż reprezentacja Ukrainy czy Białorusi a reprezentacja Rosji to ogromna przepaść. Wyraźne jest również jak wciąż bardzo silne są sportowe związki między byłymi krajami ZSRR, jak bardzo zatarte są granice. Mimo to wciąż pewne decyzje szokują, zaskakują, zwłaszcza wtedy, gdy dany zawodnik kiedyś grał dla swojej ojczyzny.

Autor: Anna Biernacka
Źródło: pressball.by, wikipedia.org, sovsport.ru, sport.pravda.sk, volleyball.ua, sport-express.ru, fakelvolley.ru

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*