Po meczu: Effector Kielce – BBTS Bielsko-Biała

W ostatnim rozegranym w 2013 roku meczu po przeciwnych stronach siatki stanęły zespoły Effectora Kielce oraz BBTSu Bielsko-Biała. Przyjezdni mogli cieszyć się z wygranej tylko w pierwszej odsłonie. Trzy kolejne należały już do gospodarzy, którzy odnieśli czwartą wygraną w tym sezonie.

Na zwycięstwo w tym spotkaniu liczyły obydwa zespoły. Siatkarze Effectora Kielce chcieli umocnić się na swojej pozycji w ligowej tabeli, natomiast bielszczanie liczyli na awans do ścisłej ósemki.

Spotkanie od samego początku było wyrównane. W pierwszej partii przyjezdni dość szybko objęli prowadzenie. Dopiero w końcówce gospodarzom udało się zniwelować straty w stosunku do przeciwnika. Kielczanie nie zdołali jednak zremisować. Set zakończył się wynikiem 22:25.

Druga odsłona zaczęła się od dobrej gry podopiecznych Dariusza DaszkiewiczaGospodarze bardzo szybko wyszli na prowadzenie, kontrolując wynik do końca seta. Zawodnikom z Bielska-Białej udało się zniwelować straty tuż przed pierwszą przerwą techniczną, ale błędy po stronie BBTSu nie pozwoliły zespołowi na doprowadzenie do remisu, czego efektem była wygrana gospodarzy 25:17.

Trzeci set był najbardziej wyrównaną odsłoną całego spotkania. Obydwa zespoły od samego początku walczyły punkt za punkt. Gospodarzom udało się odskoczyć na dystans dwóch „oczek” po pierwszej przerwie. Przyjezdni szybko jednak odrobili straty, co dało kolejny w spotkaniu remis. Po dobrej akcji w wykonaniu Bruno Romanuttiego zespół z Kielc zyskał pierwszą piłkę setową. Nieudana obrona w kolejnej akcji doprowadziła do kolejnego wyrównania. Set zakończył się wynikiem 26:24.

W czwartej partii dobrą grę zaprezentowali kielczanie. Podopieczni trenera Daszkiewicza już na początku zbudowali wysoką przewagę, którą utrzymali do końca. Ponadto siatkarze BBTSu popełniali liczne błędy. Natomiast w zespole Effectora funkcjonował nie tylko dobry atak, ale także serwis. Łukasz Polański zdobył dla swojej drużyny kilka punktów zagrywką. Oprócz tego siatkarze Effectora świetnie spisywali się w bloku, skutecznie zatrzymując bielszczan. Set zakończył się wynikiem 25:15, a całe spotkanie 3:1 wygrali kielczanie.

Najlepiej atakującym w zespole gospodarzy był Bruno Romanuttiktóry zdobył 13 punktów przy 42% skuteczności. Dobrze radził sobie Cristian Poglajen, kończąc punktowo 19 akcji. W przyjęciu świetnie poradził sobie Adrian Staszewski, osiągając poziom 58%. Natomiast wśród blokujących najlepiej zaprezentowali się Łukasz Polański, Bruno Romanutti i Dawid Dryja. Siatkarze Effectora na 97 wykonywanych zagrywek posłali pięc asów.

Siatkarze Janusza Bułkowskiego zaprezentowali się zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Gubiły ich własne błędy i porażająca nieskuteczność. Ciężar gry na swoje barki próbowali brać bielscy przyjmujący. Najlepiej z nich zagrał Martin Vlk – przyjmował ze skutecznością 74% a atakował ze skutecznością 54%. Słabo zaprezentował się atakujacy – Jose Luiz Gonzalez. Zanotował ledwie 27% dobrych ataków co jak na jego pozycję jest procentem bardzo niskim. Pozytywną stroną jego gry była zagywka. Argentyńczyk zaserwował 4 asy serwisowe. Bardzo niewiele różniło oba zespoły na siatce. BBTS wygrał rywalizacje w bloku stosunkiem 7:5

Effector Kielce – BBTS Bielsko-Biała
3:1 (22:25; 25:17; 26:24; 25:15)
MVP: Bartosz Sufa

Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna / statystyki: plusliga.pl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*