PlusLiga: PGE Skra Bełchatów z pierwszym zwycięstwem przed własną publicznością

Faworytami spotkania w Bełchatowianie bez wątpienia byli gospodarze. Pierwsze dwa sety były prawdziwym pokazem ich siły. Dopiero w trzeciej partii goście próbowali dotrzymywać swoich rywalom kroku i prowadzić z nimi równą grę. Na nic jednak te starania się zdały i cały mecz padł łupem PGE Skry Bełchatow.

Mecz rozpoczął się od niezwykle wyrównanej gry obu drużyn. Komenda wpadł w siatkę. Łomacz posłał asa serwisowego. Kłos zagrał z krótkiej 11:8. Filip obił blok Katicia. Siatkarze z Nysy całkowicie pogubili się po ataku bełchatowian. Piłka po serwisie Bieńka trafiła w siatkę. Lemański zagrał skutecznie ze środka. Łapszyński wypchnął piłkę po bloku. Lemański zaserwował w aut, dzięki czemu gospodarze wyszli na pięciopunktowe prowadzenie. Bełchatowianie pogubili się na boisku i nie zdołali obronić ataku. Długą akcję skończyli siatkarze PGE Skry z lewego skrzydła. Bieńkowi po raz kolejny nie wyszedł serwis. Filipiak pewnie zdobył punkt z prawego skrzydła. Lemański ponownie świetnie zagrał z krótkiej. Nysianie wykorzystali przechodzącą piłkę, ale ostatecznie pierwszy set padł łupem gospodarzy. 

Katić ustawił szczelny blok na Filipie. Przewaga Skry szybko urosła do czterech punktów 7:3. Ze środka skutecznie zagrał Bieniek. Długą akcję na korzyść swojej drużyny wygrał Filip. Kłos  za to zepsuł serwis. Ebadipour zagrał fenomenalnego pipe’a, rywale byli bez szans. Filipiak posłał jeszcze asa serwisowego. Komenda nie zdołał obronić piłki po serwisie Łomacza, przewaga PGE Skry urosła już do pięciu punktów. Gospodarze zupełnie nie musieli przejmować się rywalami, ponieważ ten set był bezapelacyjnie jednostronnym widowiskiem. Filipiak kapitalną zagryką zakończył drugą partię.

Trzecia partia rozpoczęła się, podobnie jak pierwsza, od wyrównanej gry obu ekip 4:4. Rewelacyjnie spisywał się Lemański. Filip zaatakował piłkę prosto w blok PGE Skry. Ebadipour bez problemu przedarł się na drugą stronę siatki. Piłka po ataku Filipiaka wpadła w boisko. Komenda chciał poszaleć zagrywką, ale ta w ogóle nie wpadła w boisko. Jednakże w tym secie, w przeciwieństwie do poprzednich, nysianie cały czas trzymali się z wynikiem blisko swoich przeciwników. Katić został zablokowany przez Filipa. Ebadipour zagrał skutecznie z lewego skrzydła. Katić posłał asa serwisowego. Kłos zepsuł serwis 21:18. Filip także trafił w siatkę. Mecz zakończył się blokiem na zespole z Nysy.

PGE Skra Bełchatów – Stal Nysa 3:0 (25:22, 25:15, 25:20)

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Filipiak, Katić, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Mitić, Sawicki, Adamczyk

Stal Nysa: Komenda, Bartman, Lemański, Filip, Łapszyński, M’Baye, Ruciak (libero) oraz Szczurek, Bućko, Dembiec (libero)

MVP: Bartosz Filipiak

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*