PlusLiga: PGE Skra Bełchatów wygrała w Olsztynie

PGE Skra Bełchatów wygrała 3:0 z AZS-em Indykpolem Olsztyn w rewanżowym meczu PlusLigi. Bardzo wyrównana walka w pierwszych dwóch setach dała nadzieję na dłuższe spotkanie. Trzeciego seta zdominowali jednak goście zdobywając 3 punkty.

Pierwszego seta PGE Skra Bełchatów zaczęła od grania środkiem siatki. Dwa ataki ze środka siatki Norberta Hubera i błąd olsztynian dały gościom prowadzenie (3:5). Wkrótce jednak błąd na zagrywce Dusana Petkovicia oraz atak Damiana Schulza po bloku Karola Kłosa pozwoliły akademikom na odrobienie strat (5:5). Kolejne dwie skuteczne krótkie w wykonaniu Hubera pozwoliły wyjść na dwupunktowe prowadzenie (8:10), jednak nie na długo bo już po chwili atak z prawego skrzydła Schulza i as Wojciecha Żalińskiego dały olsztynianom wyrównanie (10:10). Znakomita gra w ataku Milada Ebadipoura nie dała Skrze możliwości na zbudowanie przewagi większej niż 2 punkty bowiem olsztynianie zaraz odpowiadali krótkimi Mateusza Poręby czy grą w ofensywie Rubena Schotta (16:16). W miarę upływu seta gospodarze zaczęli popełniać błędy. Ataki w aut Wojciecha Żalińskiego przy jednoczesnej efektywnej grze Sandera który posłał na drugą stronę siatki asa serwisowego i dwa ataki w tym z drugiej linii pozwoliły wyjść na bezpieczne prowadzenie gościom (17:22). Dzięki błędom bełchatowian, olsztynianie zmniejszyli swoje straty do rywala (23:24), jednak zaraz potem autowa zagrywka Schulza zakończyła premierowego seta (23:25).

W drugim secie w mecz znakomicie wszedł Robbert Andringa dzięki którego grze w ofensywie i na bloku olsztynianie od początku seta osiągnęli przewagę (6:3). Dobra gra na środku Dmitrya Teryomenki oraz błędy na zagrywce bełchatowian dały szansę siatkarzom z Warmii i Mazur utrzymywać a nawet powiększyć przewagę (13:8). Olsztynianie w połowie seta zaczęli trwonić swoją przewagę. Dwa ataki Schulza bez bloku w aut oraz dwie zepsute krótkie Poręby doprowadziły do remisu (15:15). Rozpędzeni bełchatowianie wyszli na prowadzenie po atakach Sandera, czy Ebadipoura po bardzo długiej akcji (19:22). Olsztynianie zdołali się pozbierać i za sprawą ataku po prostej Schulza, krótkiej Poręby na kontrze i ataku Schotta z lewego skrzydła doprowadzili do remisu (24:24). Gra na przewagi toczyła się bez większych błędów własnych. Ostoją olsztynian stał się Schulz który kończył wszystkie wysyłane do niego piłki (29:29). Grzegorz Łomacz cały czas dużo grał środkiem szczególnie z Huberem oraz często uruchamiał 6 strefę (36:37). Ostatecznie po zepsutej zagrywce Schotta i krótkiej Hubera seta wygrali bełchatowianie (38:40).

Trzeci set rozpoczął się od równej gry obu zespołów (4:4). Po zepsutej zagrywce Teryomenki i ataku po bloku Sandera bełchatowianie zaczęli budować przewagę (7:9). Amerykanin powiększył przewagę swojej drużyny kiwką tuż za blok rywali. Olsztynianom natomiast nie pomagały zepsute zagrywki Schulza (8:12). Kolejne akcje przynosiły kolejne punkty Skrze. Atak z szóstej strefy Ebadipoura i krótka Kłosa oraz blok na Teryomience dały gościom pięć punktów przewagi (12:17). Olsztyn nie był w stanie nawiązać walki z przeciwnikami. Popełniali dużo błędów podwójne odbicie Poręby na piłce przechodzącej czy zablokowany atak Schotta nie pozwalały im zbliżyć się do gości (15:21). W końcówce Sander posłał z pola zagrywki 2 asy serwisowe (15:24). Wojciech Żaliński zepsuł zagrywkę i w ten sposób zakończył mecz (16:25).

Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 0:3 (23:25, 38:40, 16:25)

Indykpol AZS Olsztyn: Woch, Stępień, Concepcion, Andringa, Schulz, Czerwiński, Kapica, Teryomenko, Schott Poręba, Wolański, Żaliński, Gruszczyński (L), Ciunajtis (L)

PGE Skra Bełchatów: Filipiak, Sander, Kłos, Adamczyk, Katić, Ebadipour, Petković, Łomacz, Bieniek, Mitić, Sawicki, Huber, Milczarek (L)

MVP: Taylor Sander

Autor: Dawid Kozioł
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*