PlusLiga: Kolejne zwycięstwo Trefla Gdańsk

Ostatni mecz 8. kolejki był rozgrywany pomiędzy ósmą oraz czternastą drużyną w tabeli. Trefl Gdańsk walczył w tym spotkaniu o szóste zwycięstwo, natomiast MKS Będzin – o pierwsze punkty w sezonie. Lepsi w tym starciu okazali się zawodnicy z Gdańska.

Mecz rozpoczął się od szybkiego wyjścia na prowadzenie gospodarzy (5:1). Pomimo wzięcia czasu przez trenera Winiarskiego, jego zespół nie zdołał zniwelować prowadzenia (6:3, 9:4). Przy prowadzeniu gospodarzy (8:13), na zagrywce w drużynie gości pojawił się Paweł Halaba, którego dobre zagrywki pozwoliły jego drużynie odrobić dwa punkty (13:10). Zmusiło to trenera Bednaruka do wzięcia czasu. W połowie seta będzinianom udało się wrócić na sześciopunktowe prowadzenie (16:10), a to spowodowało wzięcie kolejnego czasu przez trenera gości. Dla polepszenia gry swojej drużyny, Michał Winiarski wprowadził na boisko drugiego rozgrywającego – Kozuba. Nie pomogło to jednak zniwelować wysokiej przewagi gospodarzy w końcówce seta (19:13, 22:14). Dobra postawa Filipiaka na zagrywce, pozwoliła zbliżyć się wynikiem do MKS-u (22:18), co zmotywowało trenera Bednaruka do wzięcia czasu. Po asie serwisowym Halaby oraz skutecznym ataku Shotta doszło do wyrównanej końcówki (23:22), a set był rozgrywany na przewagi. Ostatecznie ze zwycięstwa w premierowej partii mogli cieszyć się goście (28:30).

Początek drugiego seta również należał do gospodarzy, którzy tak jak w poprzednim secie, szybko wypracowali czteropunktową przewagę (6:2). Zmusiło to trenera Winiarskiego do wzięcia czasu, po którym Treflowi udało się zniwelować przewagę do dwóch punktów (6:4). Dobra zagrywka Sobańskiego, pozwoliła gospodarzom wrócić na przewagę z początku seta (10:6), która jednak nie utrzymała się długo. Po błędzie w ustawieniu Będzina, goście wykorzystali zamieszanie u przeciwników i doprowadzili do remisu po 10. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (11:11, 13:13,15:15). As serwisowy Halaby pozwolił Treflowi wyjść na dwa „oczka” do przodu (15:17). Błąd w ataku Filipiaka oraz as serwisowy Ratajczaka doprowadziły jednak do zmiany prowadzenia (19:18) oraz czasu dla trenera Winiarskiego. W końcówce ponownie doszło do wyrównania po 20. Równa gra nie trwała jednak długo, ponieważ gospodarze wyszli na prowadzenie oraz doprowadzili do piłki setowej (24:21), a potem zakończenia seta na swoją korzyść (25:22).

Trzeci set od początku był wyrównany (2:2, 5:5, 7:7). Skuteczny atak Filipiaka pozwolił zawodnikom z Gdańska cieszyć się z prowadzenia 7:9. Nie trwało to jednak długo, ponieważ gospodarze doprowadzili do wyrównania po 10, a potem wyszli na prowadzenie 13:11. Po skutecznym ataku zawodników z Gdańska na tablicy wyników ponownie pojawił się remis (15:15), który utrzymywał się do końca seta (17:17, 19:19, 21:21). Po błędzie w ataku gospodarzy (22:24), trener Bednaruk poprosił o czas. Drugą piłkę setową wykorzystał, atakiem ze środka, Pablo Crer.

Czwarty set rozpoczął się dwoma asami serwisowymi Shotta oraz zagrywką, która skutecznie utrudniła wyprowadzenie pierwszego ataku gospodarzom (0:3). Szybko doszło jednak do wyrównania po 4, a potem gra toczyła się punkt za punkt (5:5, 8:8, 10:10). Gdy Będzin wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (13:11), trener Winiarski poprosił o czas. Po nim jego zawodnicy doprowadzili do remisu po 13, a potem gra znowu była wyrównana (14:14, 16:16). Gdy Janikowski został zablokowany i MKS wyszedł na dwa punkty do przodu (19:17), trener gości poprosił o kolejny czas. Dwupunktowe prowadzenie gospodarzy utrzymywało się prawie do końca seta (22:20), ale go po raz kolejny doszło do remisu (23:23) trener Bednaruk poprosił o czas. Czwarty set, podobnie jak pierwszy, był rozgrywany na przewagi. Lepsi w grze pod presją okazali się gdańszczanie, którzy ostatecznie wygrali 27:29 i całe spotkanie 1:3.

MKS Będzin – Trefl Gdańsk 1:3 (28:30, 25:22, 23:24, 27:29)

MKS Będzin: Gunia, Dryja, Pająk, Sobański, Faryna, Sossenheimer, Potera (l) oraz Ratajczak, Buczek, Superlak

Trefl Gdańsk: Filipiak, Janusz, Shott, Halaba, Mordyl, Crer, Olenderek (l) oraz Majcherski (l), Kozub, Jakubiszak, Grzyb, Sasak, Janikowski

MVP: Bartosz Filipiak

Autor: Małgorzata Bieńkowska
Źródło: opracowanie własne

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*