PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów wygrała po tie-breaku

W 23. kolejce naprzeciwko siebie stanęły drużyny Aluronu Virtu CMC Zawiercia oraz Asseco Resovii Rzeszów. W ich poprzednim meczu lepsza okazała się drużyna z Podkarpacia, która wygrała 3:1. W tym meczu również lepsi okazali się zawodnicy z Rzeszowa, którzy pokonali Zawiercie 3:2.

Dobre zagrywki Pencheva na początku meczu pozwoliły gospodarzom szybko wyjść na prowadzenie (6:2). Resovii jednak udało się odrobić kilka punktów (9:8), ale po chwili Aluron wrócił na trzypunktowe prowadzenie (15:12). Od tego momentu utrzymywała się trzypunktowa strata gości z Rzeszowa (17:14). W końcówce, prowadzenie Zawiercian wzrosło do pięciu punktów (21:16, 23:18), a set zakończył błąd na siatce Resovii.

Asseco Resovia dobrze rozpoczęła drugiego seta i wyszła na trzypunktowe prowadzenie (0:3). Aluronowi udało się zbliżyć na jeden punkt (7:8), ale goście ponownie wyszli na wysokie prowadzenie (8:12). Aby ratować grę swojej drużyny, trener gospodarzy wprowadził drugiego rozgrywającego Dosanjha. Pozwoliło to jego drużynie zbliżyć się do Resovii na dwa (16:18) a potem na jeden punkt (19:20). Gdy strata Zawiercia ponownie wzrosła do trzech oczek (20:23) trener Kwapisiewicz poprosił o czas. Po nim dobra zagrywka Shojiego dała Resovii pierwszą piłkę setową (20:24), a set zakończył skuteczny atak Marechala.

Resovia po raz kolejny dobrze weszła w seta i szybko wyszła na prowadzenie (4:7). Skuteczna gra Marechala pozwoliła gościom powiększyć prowadzenie do siedmiu punktów (7:14). Gdy strata Aluronu wzrosła do ośmiu oczek (8:16) trener Kwapisiewicz poprosił o czas. Po nim na boisku pojawił się Bociek i to pozwoliło gospodarzom zbliżyć się do Resovii na dwa punkty (16:18). Taka różnica punktowa utrzymywała się do końca seta (21:19), którego skutecznym atakiem zakończył Zbigniew Bartman.

W czwarty set lepiej weszli gospodarze (3:0). Trener Zannini szybko poprosił więc o czas, ale po nim jego drużyna straciła kolejne punkty (5:0). Potem utrzymywała się pięcio- lub sześciopunktowa strata rzeszowian (11:6). Gdy prowadzenie gospodarzy wzrosło (13:6), trener Resovii poprosił o czas. Po nim jednak cały czas utrzymywała się wysoka strata jego zespołu (17:10, 20:13). W końcówce dwa podwójne bloki Zawiercia powiększyły ich prowadzenie do dziewięciu punktów (22:13), a partię ostatecznie zakończył atak Pencheva.

Początek piątej partii był wyrównany (3:3, 6:6), ale podczas zmiany stron to Resovia prowadziła dwoma punktami (6:8). Gdy przewaga gości wzrosła do trzech punktów (7:10), trener Kwapisiewicz poprosił o czas. Po nim, jego drużynie udało się zmniejszyć stratę do jednego punktu (10:11). Pierwszą piłkę meczową dała skuteczna kiwka Komendy (12:14), a mecz zakończyła zepsuta zagrywka Dosanjha.

Aluron Virtu CMC Zawiercie – Asseco Resovia Rzeszów 2:3 (25:21, 21:25, 22:25, 25:17, 13:15)

Aluron Virtu CMC Zawiercie: Waliński, Lipiński, Malinowski, Kania, Penchev, Czarnowski, Koga (l) oraz Bociek, Ferens, Dosanjh, Gawryszewski

Asseco Resovia Rzeszów: Krulicki, Kosok, Hoag, Komenda, Bartman, Marechal, Perry (l) oraz Buszek, Achrem, Rousseaux, Shoji, Lemański, Schulz

MVP: Zbigniew Bartman

Autor: Małgorzata Bieńkowska
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*