PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów lepsza na Ursynowie

Asseco Resovia Rzeszów pokonała VERVĘ Warszawa Orlen Paliwa. O ile pierwsze dwa sety decydowały się w końcówkach to trzeciego i czwartego zdominowali goście, którzy zabierają ze sobą 3 punkty.

Pierwszego seta lepiej rozpoczęli rzeszowianie. Dwa ataki Karola Butryna i kontra z 6 strefy po widowiskowej akcji dały prowadzenie Asseco Resovii (1:4). Ciągle pierwszą siłą ofensywną w zespole gości był Butryn którego efektownym blokiem wspomagał Jeffrey Jendryk (4:8). W drużynie VERVY uaktywnił się na prawym skrzydle Michał Superlak, który pozwolił swojej ekipie zmniejszyć straty (9:12). Jednak rzeszowianie szybko odpowiedzieli i ponownie zwiększyli przewagę dzięki atakom Nicolasa Szerszenia czy Jendryka oraz dwóm asom serwisowym Fabiana Drzyzgi (11:18). Warszawianie wzięli się dość późno do odrabiania strat (14:21). Ataki i as serwisowy Superlaka oraz Bartosza Kwolka pozwoliły myśleć siatkarzom VERVY o nawiązaniu walki w tym secie (18:22). Pomimo pogoni i dwóch bloków na środku Piotra Nowakowskiego warszawianom nie udało się dogonić rywali. Seta zakończył atak Szerszenia (23:25).

Drugi set rozpoczął się od bardzo dobrych ataków Kwolka i Artura Szalpuka (5:3). Za sprawą zepsutej zagrywki Andrzeja Wrony i autowego ataku Superlaka rzeszowianom udało się doprowadzić do wyrównania (9:9). Pomimo dużej ilości zepsutych zagrywek przez obie drużyny dalsza część seta była wyrównana (15:15). Po chwili na dwupunktowe prowadzenie wyszedł zespół gospodarzy za sprawą błędu na polu zagrywki Bartłomieja Krulickiego i zablokowaniu Klemena Cebulja przez Szalpuka (18:16). Przy dobrym przyjęciu VERVY Warszawa granie przez Superlaka i Szalpuka przynosiły korzyści gospodarzom i wyprowadziły drużynę z Warszawy na trzypunktowe prowadzenie (21:18). Cała seria zepsutych z obu stron pozwoliły bezpiecznie doprowadzić gospodarzom przewagę do końca. Set zakończył się atakiem Superlaka po bloku na kontrze (25:22).

Trzeci set rozpoczął się podobnie jak drugi od wyrównanej walki (5:5). Żadna drużyna nie była w stanie osiągnąć większej przewagi niż 2 punkty. Po zepsutej zagrywce Szalpuka i ataku Szerszenia (5:7) natychmiast odpowiedzieli siatkarze z Warszawy asem serwisowym Wrony i błędzie Jendryka w przepychance na siatce (7:7). Przewagę osiągnęli goście dzięki błędom rywali, bloku Tammemy na Nowakowskim czy punktowej zagrywce Butryna (10:13). Kolejne zagrania Rafała Buszka i Szerszenia dały Asseco Resovii dużą przewagę (11:16). Rozgrywający obu drużyn obficie dawali grać swoim środkowym głównie Wronie i Jendrykowi. Rzeszowianom udało się utrzymać przewagę i przed decydującą fazą seta po ataku Butryna (17:21). Butryn udowodnił, że jest liderem swojej drużyny i w decydujący momencie kilka jego skutecznych akcji pozwoliło postawić w trzecim secie kropkę nad „i”. Błąd w ataku Superlaka zakończył tego seta (17:25).

Rzeszowianie otworzyli czwartego seta z przytupem (1:3). Goście nie zwolnili tempa. Krótkie Tammemy oraz ataki Szerszenia dały Asseco Resovii przewagę. Swoją pracę w polu serwisowym wykonał także Drzyzga posyłając dwie punktowe zagrywki (4:8). Warszawianie starali się nie dopuścić do tego aby przewaga za bardzo urosła. Dzięki grze w ofensywie Szalpuka i Kwolka udało się ją zmniejszyć (8:9). Po chwili jednak błędy własne warszawian w pierwszych akcjach zaczęli wykorzystywać rywale. Na kontrach Jendryk i Szerszeń pozwolili swojej drużynie ponownie zbudować przewagę (9:13). Rzeszowianie nie zwalniali tempa i po atakach na lewym skrzydle Szerszenia byli w bardzo komfortowej sytuacji (12:20). Niezmiennie bezbłędnie grali Butryn i Buszek. Rzeszowianom pomagali również gospodarze swoimi błędami na zagrywce czy ataku. Mecz skończył się po ataku Buszka (16:25).

VERVA Warszawa Orlen Paliwa – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (22:25, 25:22, 17:25, 16:25)

VERVA Warszawa Orlen Paliwa: Kwolek, Król, Trinidad de Haro, Wrona, Nowakowski, Grobelny, Superlak, Kozłowski, Szalpuk, Fornal, Kozłowski, Wojtaszek (L)

Asseco Resovia Rzeszów: Krulicki, Parodi, Szerszeń, Domagała, Woicki, Buszek, Jendryk, Hain, Cebulj, Butryn, Tammemaa, Potera (L), Mariański (L)

MVP: Karol Butryn

Autor: Dawid Kozioł
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*