PlusLiga: Asseco Resovia pokonała zespół z Lubina

Asseco Resovia nie rozpoczęła tego sezonu najlepiej. Już na początki stracili punkty w meczach przeciwko różnym zespołom. Dzisiaj jednak okazali się lepsi od Cuprum Lubin, który zdołał w tym spotkaniu wygrać zaledwie jednego seta.

Cuprum Lubin z impetem rozpoczął pierwszą partię, trener gości szybko musiał interweniować. Ziobrowski zdobył sporo punktów dla swojej ekipy, głównie dzięki bardzo dobrym atakom. Goście próbowali ratować sytuację, jednak ich siła rażenia była znacznie mniejsza. Nie ustrzegli się oni także błędów własnych, które były ich wielką zmorą. Hoag próbował jeszcze ratować sytuację, jednak sam nie był w stanie za wiele zdziałać. Ziobrowski konsekwentnie realizował swój plan i prowadził swoją drużynę do zwycięstwa w tej partii, co udało mu się bez większych problemów, ponieważ pierwszy set zakończył się sześciopunktową przewagą.

Drugi set rozpoczął się walką punkt za punkt, jednak już po chwili rzeszowianie zaczęli grać bardzo ostro i w ten sposób udało im się wypracować trzypunktową przewagę. Była to głównie zasługa Hoaga, który dobrze prezentował się w poprzedniej partii. Dobrze spisywali się w bloku, a co najważniejsze udało im się znaleźć sposób na Ziobrowskiego, który ciągnął grę lubinian. Kosok wbijał gwoździe na środku siatki, ale co najważniejsze jego ataki sięgały ponad ręce blokujących. Rzeszowianie wzmocnili jeszcze rękę w polu serwisowym, a to okazało się gwoździem do trumny dla Cuprum Lubin, których pogrążyły własne błędy.

Trzecie partia nie rozpoczęła się już tak jak poprzednia. Tym razem Hoag oraz Kosok zaczęli budować przewagę już na początku seta. Gospodarze zanotowali lepsze momenty, kiedy to rzeczywiście potrafili nawiązać realną walkę z rywalem, ale nie trwało to długo. Bartman nie pozwolił, by siatkarze z Lubina poczuli się zbyt pewnie, więc od siebie także dołożył parę punktów. Komenda pokazał się z dobrej strony w polu serwisowym, co pozwoliło Asseco Resovi Rzeszów powiększyć prowadzenie. Doświadczenie Kosoka na środku siatki okazało się bezcenne i pozwoliło zespołowi z Rzeszowa grać swoje. Ponownie lubinian dopadły ich błędy własne. Krulicki zakończył tę partię atakiem ze środka. 

Na początku czwartego, czyli ostatniego seta rzeszowianie poczuli się już bardzo pewnie, co prawie się na nich zemściło. Dzięki tej chwilowej, słabszej dyspozycji zespołu z Rzeszowa, Cuprum Lubin zbudował sobie dwupunktową przewagę. Sytuację opanował Bartman, dobrą dyspozycją w polu zagrywki. To rozpoczęło walkę punkt za punkt, którą przerwał dopiero błędy własne zespołu gospodarzy. Ziobrowski, główna siła rażenia, ekipy z Lubina przestała być skuteczna, a co za tym idzie posypała się cała gra zespołu. Dobra dyspozycja Bieguna i postawa w bloku pozwoliła po raz kolejny wyjść na prowadzenie. Maruszczyk próbował jeszcze zachęcić kolegów do walki, ale było na to już stanowczo za późno. Zarówno Kosok, jak i Bartman czuli już wygraną, więc kwestia zdobycia kilku, ostatnich punktów okazała się jedynie formalnością. 

Cuprum Lubin – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (25:19, 18:25, 15:25, 21:25)

Cuprum Lubin: Smoliński, Lipiński, Tavares Rodriguez, Ziobrowski, Maruszczyk, Morozow, Gruszczyński (libero) oraz Zawalski, Biegun, Gorzkiewicz

Asseco Resovia Rzeszów: Kosok, Hoag, Komenda, Bartman, Marechal, Krulicki, Perry (libero) oraz Shoji, Rousseaux, Schulz

MVP: Zbigniew Bartman

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*