PL: Zwycięstwo Cuprum Lubin z MKS-em Będzin

W szóstej kolejce PlusLigi MKS Będzin zmierzył się we własnej hali z Cuprum Lubin. Goście wygrali pojedynek, tracąc jedynie seta.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla lubinian. Już na samym początku objęli oni prowadzenie 3:0 po dwóch blokach Borucha. Przewaga gości powiększyła się po błędzie Buchowskiego (3:7), przez co do interwencji został zmuszony trener Vermeulen. Będzinianom udało się jednak odzyskać kontakt z rywalem dzięki dobrym zagraniom Williamsa (9:10). Nie trwało to jednak długo, ponieważ po bloku Gorzkiewicza Cuprum na nowo zaczęło budować swoją przewagę nad rywalem (11:15). Obie drużyny grały nierówno i nie potrafiły wyeliminować błędów, przez co MKS znów dopadł rywala po bloku na Wachniku (18:19). W końcówce seta błędu nie wystrzegł się Potera, którego złe przyjęcie wykorzystał Marcyniak, atakując z przechodzącej piłki. To dało pierwszy setball gościom (21:24). W kolejnej akcji jednak Patucha nie skończył ataku na czystej siatce, a kontrę wykorzystał Buchowski (23:24). Było bardzo blisko gry na przewagi, jednak w kluczowym momencie Kowalski zepsuł serwis (23:25) i Cuprum objęło prowadzenie 1:0 w spotkaniu.

Druga partia to również lepszy początek lubinian. Gospodarze mieli problemy z przyjęciem, przez co atakujący dostawali niedokładne piłki. Kiedy Peszko nie trafił w boisko (2:6), trener MKS-u poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Cuprum jednak było lepsze od rywala w każdym elemencie, a do tego popełniało mniej błędów. Na drugiej przerwie technicznej na tablicy widniał wynik 11:16 po asie serwisowym Wachnika. Przy stanie 13:19 doszło do kontrowersyjnej sytuacji: będzinianie twierdzili, że piłka po ataku lubińskiego atakującego wylądowała poza boiskiem, lecz weryfikacja wskazała na co innego. Z tą decyzją nie mógł pogodzić się trener Vermeulen i wdał się w ostrą dyskusję z sędzią, za co został ukarany czerwoną kartką. Będzinianie byli całkowicie rozbici w tym secie, a jego kwintesencją był blok Borucha na Ratajczaku (14:25), po którym ze zwycięstwa w drugiej odsłonie mogło cieszyć się Cuprum, które objęło prowadzenie 2:0.

Będzinianie nabrali wiatru w żagle w trzeciej odsłonie, którą rozpoczęli od prowadzenia 4:2 po błędzie w ataku Grobelnego. Powaga powiększyła się po asie serwisowym Buchowskiego (9:6). Straty szybko zostały odrobione, kiedy podczas długiej wymiany będzinianie dotknęli siatki (11:10). MKS jednak wciąż pozostawał w grze dzięki dobrej grze Buchowskiego (15:12). Lubinianom w końcówce seta udało się jednak dogonić rywala po świetnym ataku Grobelnego (21:21). Będzinianie nie dali sobie jednak podciąć skrzydeł i po asie Ratajczaka (24:22) mieli pierwszą piłkę setową. Trzecią partię zakończył atakiem Williams (23:25), czym przedłużył mecz na co najmniej jeszcze jednego seta. Cuprum prowadziło, ale już tylko 2:1.

W czwartej odsłonie na początku obie drużyny grały punkt za punkt. W odrobinę lepszej sytuacji był MKS, który po bloku Kozuba na Yanagidzie objął prowadzenie 5:3. Chwilę później jednak po bloku Marcyniaka na Buchowskim był remis 7:7. W drugiej części seta to Cuprum przejęło inicjatywę i po świetnym bloku Gorzkiewicza na Peszce było już 12:16 dla gości. Wydawać by się mogło, że mecz zbliża się ku końcowi i to lubinianie zainkasują trzy punkty, jednak w ostatnich akcjach Grobelny nie przyjął zagrywki Williamsa i było już tylko 20:21. Wachnik jednak szybko pokazał rywalowi, że dziś nie mają szans na zwycięstwo i posłał taktyczną zagrywkę między dwóch zawodników, zdobywając tym samym 23 punkt dla swojej drużyny (20:23). Pierwszą piłkę meczową dla Cuprum dał Marcyniak, który zablokował Kowalskiego (20:24). Mecz zakończyło nieudane przebicie piłki na drugą stronę siatki przez Buchowskiego (21:25) i to Cuprum Lubin mogło cieszyć się ze zwycięstwa za trzy punkty w tym spotkaniu. MVP spotkania został wybrany Masahiro Yaganida.

MKS Będzin – Cuprum Lubin 1:3 (23:25; 14:25; 25:23; 21:25)

Cuprum: Grobelny, Gorzkiewicz, Boruch, Marcyniak, Wachnik, Yanagida, Gruszczyński (libero)

MKS Będzin:  Kowalski ,Kozub, Williams, Buchowski, Ratajczak, Peszko, Potera (libero)

 

Autor: Aleksandra Mrozicka
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*