PL: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonuje Indykpol AZS Olsztyn

Zaległe spotkanie 4. kolejki Plus Ligi nie rozczarowało. ZAKSA, mimo tego, że straciła pierwsze punkty, to dalej pozostaje niepokonaną drużyną. Jeśli chodzi o przyjezdnych, to wydaje się, że wywieźli oni z Kędzierzyna-Koźla cenne „oczko”.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Szymura, Rejno, Falaschi, Toniutti, Buszek, Jungiewicz, Wiśniewski, Bieniek, Torres, Zapłacki, Semeniuk, Deroo. Libero: Zatorski, Banach.

Indykpol AZS Olsztyn: Kańczok, Hadrava, Pliński, Zniszczoł, Andringa, Kochanowski, Makowski, Scheerhoorn, Woicki, Buchowski, Rousseaux. Libero: Żurek, Zabłocki.

Pierwszy set zaczął się bardzo długą grą punkt za punkt (12:12). Dopiero Jakub Kochanowski atakując na środku z bardzo trudnej piłki przełamał linię remisów (12:14). Do końca tej partii gospodarze nie potrafią przełamać niemocy i dobrej passy przyjezdnych. Olsztynianie mają pierwszą piłkę setową, którą oczywiście wykorzystują (21:25).

W drugiej partii zespoły zaczęły od wyrównanej walki (6:6). Dopiero dwie kolejne skuteczne akcje gospodarzy zmusiły trenera przyjezdnych o wzięcie czasu (8:6). As serwisowy Aleksandra Zniszczoła a następnie skuteczny blok na Mateuszu Bieńku sprawiły, że podopieczni trenera Santilliego odrobili straty (11:10). Udane akcje Sama Deroo jednak znów dały bezpieczną przestrzeń miejscowym graczom (14:10). Na kłopoty Indykpolu najlepszy Jan Hadrava, który swoją postawą i wspaniałą dyspozycją zdobywa trzy oczka pod rząd i doprowadza do remisu (16:16). Jednak zbyt dużo błędów przyjezdnych pozwala odskoczyć na kolejne piłki kędzierzynianom (22:18). Okazuje się też że wspaniałą zmianę dał Rafał Szymura, do którego należą ostatnie trzy piłki (25:19).

Trzeci set tak jak i poprzednie rozpoczął się wyrównaną walką, ale dość krótką (3:3). Później za sprawą efektownych bloków olsztynian to oni wyrobili sobie przewagę (3:5). Kędzierzynianie przez cały czas próbowali gonić rywali, ale przyjezdni zawsze byli o kilka oczek przed nimi (14:19). Gdy kolejne 2 punkty zdobywają już gospodarze, włoski szkoleniowiec nie traci czasu i prosi o przerwę (16:19). Rousseaux przedarł się na lewej stronie przez kędzierzyński blok i dał piłkę setową, którą przedłużył jeszcze Szymura, ale w kolejnej akcji było już po secie.

Cała czwarta partia rozgrywana była pod dyktando gospodarzy. Udane ataki i bloki miały swoje przełożenie na wynik. Dzięki świetnej grze gospodarze bez problemów poradzili sobie z przyjezdnymi w tej partii i doprowadzili do tie-breaka.

Tie-break lepiej zaczęli goście (1:3), ale gospodarze szybko odrobili straty (3:3). Świetna dyspozycja Szymury w dzisiejszym meczu daje się zauważyć również w ostatniej partii. Dzięki niemu ekipa miejscowych wychodzi na prowadzenie (6:4), a późniejsze błędy Hadravy tylko przybliżają kędzierzynian do wygranej (8:5). Torres bohaterem ostatniej akcji! Goście poprosili o challenge, sugerując błąd Portorykańczyka, ale drugi arbiter nie dopatrzył się pomyłki zawodnika ZAKS-y i tym samym miejscowi wygrywają całe spotkanie 3:2.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (21:25, 25:19, 20:25, 25:17, 15:9)

Autor: Karolina Bąkowicz
Źródło: inf własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*