PL: Trzy punkty wędrują do GKS-u

Ten mecz zostanie zapamiętany na pewno ze względu na bardzo ekscytujący, trzeci set, który dał olsztynianom cień szansy na dalszą grę. Niestety nie wykorzystali oni szansy i trzy punkty powędrowały do katowiczan. Bohaterem meczu został Karol Butryn. 

Mecz rozpoczął Rousseaux, który zmienił barwy klubowe. W ataku dobrze poradził sobie także Butryn. Kapelus popisał się zbiciem z lewej strony. Depowski posłał asa serwisowego, który został potwierdzony przez wideoweryfikację. Krulicki ustawił szczelny blok na Zniszczole i przewaga Gieksy znacząco wzrosła 10:5. Lux przedarł się przez potrójny blok. Depowski uratował niedokładną piłkę. Woicki rozegrał doskonałą krótką rozegraną do Kapelusa. Butryn wprawdzie popisał się mocnym atakiem, ale niestety niecelnym. Hadrava dotrzymywał kroku Butrynowi w ataku. Fijałek nie trafił zagrywką w boisko 18:17. Butryn dołożył jeszcze soczystego asa serwisowego. Pietraszko wykorzystał chwilę dekoncentracji rywali. Set został efektownie zakończony asem serwisowym Wocha.

Druga partia nie zaczęła się najlepiej dla Kapelusa. Trzykrotnie próbował on skończyć akcję. Rosseuax swoim atakiem poderwał kibiców. Depowski idealnie przeczytał rozegranie Woickiego. Katowiczanie ustawili szczelny blok na Luxie. Kohut postraszył przeciwników swoją zagrywką 13:7. Krulicki wykorzystał trudną do skończenia piłkę. Hadrava nadział się na blok rywala. Krulicki dołożył jeszcze asa, a Butryn blok. Olsztynianie dotknęli jeszcze antenki 22:13. Gieksa, także nie ustrzegła się błędów. Zawodnicy dotknęli siatki. Butryn zdobył punkt na miarę skończenia seta.

Depowski także na początku tego seta grał bardzo dobrze. Butryn rozszalał się w ataku. Rousseaux bez problemów zaatakował ponad blokiem. Asa serwisowego dołożył Kohut. Kapelus przerwał złą passę swojej drużyny. Katowiczanom wszystko wychodziło, ustawili szczelny blok na Hadravie i Kapelusu. Sędziowie odgwizdali katowiczanom piłkę niesioną, ale i tak mieli bardzo dużą przewagę. Depowski miał idealne warunki do ataku. Chwila dekoncentracji doprowadziła do bardzo ciekawej sytuacji, remisu, mimo bardzo dużej, początkowe przewagi katowiczan. A to wszystko za sprawą asa Luxa. Co najlepsze tego seta wygrali olsztynianie, na co zupełnie się nie zapowiadało.

Po raz czwarty lepiej seta rozpoczęli katowiczanie 2:0. Depowski po raz kolejny zaczął szaleć na boisku, co zmusiło trenera olsztynian do wzięcia czasu już na początku seta. Lux nie zdołał przedrzeć się przez blok katowiczan, na nic zdały się jego starania. Lux nie poradził sobie także z atakiem z drugiej linii. Urbanowicz nie trafił zagrywką w boisko. Zniszczoł zatrzymał Butryna. Lux starał się podtrzymywać drużynę z Olsztyna w miarę blisko swoich rywali. Hadrava popełnił błąd w ataku. Kohut posłał asa serwisowego 20:19. Komenda pomylił się w polu serwisowym. Urbanowicz także popełnił ten błąd 22:20. Butryn chciał efektownie skończyć ten mecz, ale niestety uderzenie było zbyt mocne. Katowiczanie mogli jednak liczyć na Luxa, który zaserwował w siatkę kończąc mecz.

GKS Katowice – Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:23, 25:17, 23:25, 25:23)

Indykpol AZS: Pietraszko, Kapelus, Hadrava, Woicki, Lux, Zniszczoł, Żurek (libero)

GKS: Butryn, Krulicki, Rousseuax, Depowski, Kohut, Fijałek, Mariański (libero) oraz Woch

MVP: Karol Butryn

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*