PL: Trzy punkty pozostają w Bełchatowie

Kolejną porcję emocji w ramach PlusLigi zagwarantowało spotkanie pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Szczególnie dreszczyku emocji nie brakowało w ostatniej partii, gdzie ZAKSA i Skra dały z siebie wszystko i pokazały naprawdę dobrą siatkówkę. Mecz ten skończył się w trzech setach na korzyść bełchatowian.

W pierwszym secie gra obu drużyn była bardzo wyrównana (11:11). Przełamaniem gry punkt za punkt był skuteczny atak Bartosza Bednorza z lewego skrzydła. W kolejnych akcjach Skra powiększała stopniowo swoją przewagę (16:13). Srećko Lisinac świetnie odnalazł się w tym meczu i z łatwością czytał grę gości. Nie należy jednak bagatelizować gry przeciwników bełchatowian. Portorykańczyk –Maurice Torres świetnie atakował dopisując do konta swojej drużyny kolejne punkty (18:16). Podopieczni trenera Gardiniego w końcówce seta dali o sobie znać i zmniejszyli przewagę gospodarzy do jednego punktu (22:21). Piłkę setową dla Skry wywalczył Milad Ebadipour, kiwając piłkę (24:22).  Bełchatowianom nie udało się wykorzystać pierwszej piłki setowej, co ostatecznie doprowadziło do gry na przewagi. Koniec końców gospodarze wygrali pierwszą partię, dzięki asowi serwisowemu Ebadipoura (26:24).

Drugi set rozpoczął się podobnie do pierwszego. Bartek Bednorz popisał się umiejętnościami technicznymi na zagrywce. Na wyróżnienie zasługuje również Sam Deroo, który świetnie wykorzystywał pracę bloku przeciwników do zdobycia punktów dla ZAKSY (7:7).  W pewnym momencie spotkania do gry gości wdarły się błędy, przez które kędzierzynianie stracili kilka punktów (10:7). W kolejnych akcjach Mariusz Wlazły efektownie zatrzymał Mateusza Bieńka na środku siatki oraz posłał trzy asy serwisowe pod rząd (16:10). Z letargu swoją drużynę wyrwał Torres atakując z prawego skrzydła (16:11). W kluczowym momencie seta Torres pomylił się i trafił w antenkę, zwiększając przewagę Skry do ośmiu punktów (21:13). Piłkę setowa dla gospodarzy zdobył Bartek Bednorz atakując  z lewej flanki (24:17).  Nie długo trzeba było czekać na zakończenie partii jako, że już w kolejnej akcji Wlazły z impetem posłał piłkę w boisko przeciwników (25:17).

Po dziesięciominutowej przerwie podejście ZAKSY do gry zmieniło się diametralnie. Andrea Gardini zmienił również skład wyjściowy swojej drużyny, między innymi zamiast Toniuttiego na boisku pojawił się Falschi oraz za Wiśniewskiego wszedł Rejno. Pomimo bardzo równego początku, Skra ponownie okazała się być lepsza od przeciwników, zdobywając czteropunktowe prowadzenie (14:10).  ZAKSIE jednak udało się odrobić straty oraz zdobyć dwupunktowe prowadzenie (18:20). Nikolay Penchev zablokował Sławomira Jungiewicz, wyrównując wynik (21:22). Od tego momentu nastąpiła gra punkt za punkt. Obie drużyny walczyły o każdą piłkę do końca. Ostatecznie w grze na przewagi to Skra wyszła z tego boju zwycięsko, po asie serwisowym Lisinacia (34:32).

 

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (26:24, 25:17, 34:32)
MVP:
Mariusz Wlazły

PGE Skra Bełchatów:  Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki oraz Marcin Janusz, Patryk Czarnowski, Szymon Romać, Nikolay Penchev

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Paweł Zatorski, Benjamin Toniutti, Rafał Buszek, Łukasz Wiśniewski, Mateusz Bieniek, Maurice Torres, Sam Deroo oraz Krzysztof Rejno, Marco Falaschi, Sławomir Jungiewicz, Kamil Semeniuk

Autor: Kamila Walczak
Źródło:
Informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*