PL: Starcie GKS Katowice-Jastrzębski Węgiel na korzyść ekipy De Giorgiego

Pięciosetowa batalia 27. kolejki PlusLigi rozegrana pomiędzy GKS-em Katowice a Jastrzębskim Węglem zakończyła się zwycięstwem gości. Na najlepszego zawodnika meczu wybrano Macieja Muzaja.

W spotkanie w bardzo dobrym stylu weszli przyjezdni, którzy już na początku partii wypracowali sobie czteropunktową przewagę (2:6). Na reakcję szkoleniowca GKS-u nie trzeba było długo czekać – Gruszka już przy takim stanie punktowym zarządził przerwę dla swojego zespołu. Gospodarze zniwelowali straty, jednak ciągle pozostawali w tyle za dominującymi jastrzębianami. Kiedy prowadzenie gości ponownie wzrosło, tym razem do sześciu „oczek”, o drugi czas poprosił trener miejscowych. Nie przyniósł on jednak żadnych konkretnych zmian, a siatkarze Jastrzębskiego Węgla utrzymali dystans już do końca seta, którego zgarnęli wynikiem 20:25.

Również w drugiej partii lepiej prezentowali się jastrzębianie, którzy szybko przejęli inicjatywę po początkowej wyrównanej walce. Goście przewyższali ekipę z Katowic w każdym elemencie gry, a ich dominacji nie zmniejszały nawet błędy w polu serwisowym. Miejscowi nie potrafili przebić się na stronę rywali w wystarczającym stopniu – przełom w zespole GKSu- nastąpił dopiero w decydującej części odsłony. Po dwóch nieudanych zagrywkach w wykonaniu zawodników Jastrzębskiego Węgla, asa serwisowego zanotował Pietraszko i przewaga gości stopniała do trzech punktów (18:21). Późniejsze problemy katowiczan w połączeniu z dobrą dyspozycją podopiecznych De Giorgiego, dały jego drużynie zwycięstwo w drugim secie (19:25).

Na starcie kolejnej odsłony siatkarze Jastrzębskiego Węgla niezmiennie byli zagrożeniem dla gospodarzy i objęli prowadzenie (3:6). Tym razem jednak katowiczanie skutecznie postawili się przyjezdnym i po kilku udanych akcjach doprowadzili do remisu (6:6). Poprawa po stronie miejscowych nieco wybiła z rytmu ekipę byłego szkoleniowca Polaków, w związku z czym zaczęli popełniać więcej błędów i od tej pory to GKS dyktował warunki gry. Jastrzębianom udało się zniwelować wysokie prowadzenie gospodarzy do jednego „oczka” (19:18), jednak ostatecznie podopieczni Gruszki zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i zarazem przedłużyć szanse na punkty w całym meczu (25:22).

Niezbyt korzystna sytuacja w zespole Jastrzębskiego Węgla panowała także w czwartym secie – gospodarze umiejętnie korzystali z okazji i powiększali swoje prowadzenie, wzmacniane przez pomyłki rywali. Przewaga katowiczan szybko wzrosła do sześciu punktów (11:5), a przyjezdni potrzebowali jeszcze trochę czasu do zmniejszenia dystansu. Podopieczni De Giorgiego zbliżyli się do miejscowych na dwa punkty (15:13), jednak drużyna GKS-u nie straciła zimnej krwi i ponownie doprowadziła do komfortowego dla siebie stanu punktowego. Siatkarze z Katowic utrzymywali rywali w ryzach do końca tej odsłony, którą zakończyli pięciopunktowym prowadzeniem (25:20).

Jastrzębianie już od początku tie-break’a udowadniali, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i z impetem zainicjowali decydującą partię, dominując 4:0. Błąd DeRocco przerwał dobrą passę jego drużyny, jednak niemoc po stronie katowiczan pozostała. Podczas zmiany stron goście prowadzili aż siedmioma punktami i nic nie wskazywało na przełamanie się gospodarzy. Miejscowi nie zdołali już podnieść się w tym meczu, zatem dwa punkty wpadły na konto Jastrzębskiego Węgla po skutecznym ataku w wykonaniu Muzaja (7:15).

GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 2:3 (20:25, 19:25, 25:22, 25:20, 7:15)

GKS Katowice: Pietraszko, Quiroga, Butryn, Fijałek, Kohut, Kapelus, Mariański (libero)

Jastrzębski Węgiel: Sobala, Derocco, Muzaj, Kampa, Oliva, Kosok, Popiwczak (libero)

Autor: Dominika Perykasza
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*