PL: Rzeszowianie sięgnęli po zwycięstwo

W spotkaniu 29. kolejki PlusLigi, rozegranym pomiędzy miejscowym MKS-em Będzin a gośćmi z Rzeszowa, to Asseco Resovia zdobyła komplet punktów. Najlepszym zawodnikiem pojedynku został Jakub Jarosz.

Mecz w Sosnowcu został zainicjowany błędną zagrywką Śliwki. Słaby start rzeszowian nie trwał długo – przyjezdni szybko objęli prowadzenie (1:3). Gospodarze nie pozostawali jednak dłużni i zniwelowali początkowe straty, głównie za sprawą dobrej dyspozycji Araujo w polu serwisowym. Siatkarze MKS-u zbudowali przewagę, która okazała się dużą przeszkodą dla podopiecznych Kowala. Kiedy ich dominacja sięgnęła pięciu punktów (14:9), szkoleniowiec Resovii poprosił o przerwę. Rzeszowianie nie spisali partii na straty i w decydującej części zbliżyli się do rywali (22:21). Udało im się także wybronić kilka piłek setowych będzinian, jednak miejscowi ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Początek drugiej partii okazał się bardziej korzystny dla gości, którzy szybko zyskali dwa punkty przewagi. Będzinianie nie pozwolili jednak na zbyt duży dystans i zaczęli dotrzymywać kroku zawodnikom Resovii. Przez chwilę wynik oscylował wokół remisu, jednak z czasem to rzeszowianie wybili się na czteropunktowe prowadzenie (7:11). Po kilku akcjach gospodarze ponownie doprowadzili do wyrównanego stanu punktowego, a ekipa Kowala nie była w stanie długo utrzymać zgromadzonej przewagi. Końcowy rezultat seta nie był oczywisty – od remisu 21:21 obie drużyny musiały dołożyć wszelkich starań, żeby wyjść cało z opresji. Blok-aut po ataku Śliwki dał rzeszowianom zwycięstwo w tej partii (23:25).

W kolejnej odsłonie przyjezdni ponownie zaczęli od dwupunktowego prowadzenia – siatkarze z Rzeszowa utrzymywali dominację przez krótki czas, jednak gospodarze stale ratowali swoją sytuację, na bieżąco niwelując straty. Oba zespoły wymieniały ciosy, idąc „łeb w łeb” i nie pozwalali rywalowi na konkretną przewagę. Od połowy partii lepiej spisywali się na boisku rzeszowianie, co szybko dało efekt w postaci wyniku – podopieczni Kowala coraz bardziej pozostawiali w tyle zespół MKS-u. W końcówce seta rzeszowianie mogli ze spokojem dążyć do zdobycia prowadzenia w całym spotkaniu, co zostało przypieczętowane punktowym atakiem w wykonaniu Jarosza (19:25).

Lepsza forma zawodników Asseco Resovii była widoczna także w czwartej odsłonie, którą goście od samego początku podporządkowywali własnej grze. Po asie serwisowym Rossarda przewaga rzeszowian sięgnęła czterech punktów (2:6), na co zareagował trener Vermeulen, zarządzając przerwę dla MKS-u. Sytuacja jego zespołu nie uległa jednak zmianie, a siatkarze z Podkarpacia nie zwalniali tempa. Będzinianie nie zagrozili już przyjezdnym, którzy ostatecznie zwyciężyli będąc na dziewięciopunktowym prowadzeniu i tym samym umocnili swoją pozycję w walce o najlepszą szóstkę w tabeli.

MKS Będzin – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (28:26, 23:25, 19:25, 16:25)

MKS Będzin: Seif, Ratajczak, Waliński, Peszko, Araujo, Grzechnik, Potera (libero)

Asseco Resovia Rzeszów: Kędzierski, Jarosz, Chinenyeze, Dryja, Rossard, Śliwka, Masłowski (libero)

Autor: Dominika Perykasza
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*