PlusLiga: Niełatwa przeprawa PGE Skry Bełchatów

PGE Skra Bełchatów przystąpiła do meczu w roli faworyta. Dodatkowo rozgrywała mecz w swojej hali. Mecz jednak nie należał do najłatwiejszych. Kibice zgromadzeni w Bełchatowie oraz przed telewizorami mogli oglądać ciekawe widowisko. Zarówno w trzecim, jak i czwartym secie będzinianie przyśpieszyli grę oraz wzmocnili rękę w ataku. Ostatecznie jednak trzy punkty powędrowały w ręce ekipy gospodarzy.

Mecz rozpoczął Kochanowski. Petković zaatakował z prawego skrzydła. Superlak odpłacił się takim samym zagraniem. Ebadipour zaserwował w siatkę. Dryja zagrał na środku. Fayazi zaatakował mocno z lewego skrzydła. Gunia popisał się asem serwisowym 12:13. Petković popisał się skuteczną kontrą. Huber zagrał z krótkiej. Gunia po raz kolejny zapunktował, chwilę później nie był jednak w stanie zablokować Hubera. Ebadipour dopiero za trzecim razem zdołał przebić się na drugą stronę 22:19. Superlak zdobywał dla swojej drużyny kolejne punkty. Sossenheimer nie wcelował w boisko, piłka poleciała dużo za daleko. Będzin zaatakował piłkę w aut i tym samym zakończył tego seta.

Druga partia rozpoczęła się od podwójnego bloku. Szalpuk zdobył punkt, obijając blok rywala. Superlak popisał się asem serwisowym 7:6. Gunia zapunktował ze środka. Sossenheimer przedarł się przez blok i tym samym Będzin wyszedł na prowadzenie. Ebadipour i Kochanowski zepsuli swoje serwisy. Petković wykonał trudną kiwkę. Ebadipour zapunktował z lewego skrzydła, a Superlak z prawego 17:17. Szalpuk nie zdołał obronić piłki posłanej przez gości. Huber zagrał ze środka. Faryna wszedł na zagrywkę i ją zepsuł. Fayazi został zablokowany, a Szalpuk posłał asa serwisowego. Drugi set został zakończony przez zepsutą zagrywkę w wykonaniu zawodnika z ekipy gości.

Buczek rozpoczął od asa serwisowego. Superlak uderzył w potrójny blok. Superlak kompletnie nie poradził sobie z zagrywką. Będzinianie, dzięki swojej dobrej grze wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Superlak posłał piłkę daleko w aut. Fayazi źle wymierzył swoją zagrywkę. Ebadipour próbował ratować sytuację Skry swoim atakiem, ale chwilę później po stronie gospodarzy pojawiła się kolejna zepsuta zagrywka. Dryja dołożył jeszcze atak ze środka. Kłos posłał trudną zagrywkę, która sprawiła będzinianon sporo problemów. Sobański znalazł dziurę w bloku Skry. Łomacz skończył przechodzącą piłkę. Superlak skończył atak po skosie i tym samym goście wygrali tę partię. 

Czwarty set dużo lepiej rozpoczął się dla gości, którzy szybko wypracowali sobie przewagę. Fayazi został zatrzymany przez podwójny blok. Ebadipour zagrał z drugiej linii. Katić jedynie splasował piłkę, co pozwoliło będzinianom stworzyć regularną akcję. Huber popisał się mocnym atakiem ze środka. Ebadipour zagrał z lewego skrzydła. Huber ustawił pojedynczy blok. Ebadipour nie miał najmniejszego problemu z przebiciem się na drugą stronę. Petković zagrał z prawego skrzydła 17:15. Będzinianie zepsuli swoją zagrywkę. Superlak zagrał z prawego skrzydła. Sobański wygrał arcytrudną piłkę. Będzinianie zagrali wysoko pod górę. Mecz w Bełchatowie zakończył Huber. 

PGE Skra Bełchatów  – MKS Będzin  3:1 (25:21, 25:21, 23:25, 25:23)

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Petkovic, Huber, Kochanowski, Szalpuk, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Wlazły, Droszyński, Kłos, Katić

MKS Będzin: Buczek, Superlak, Gunia, Dryja, Sossenheimer, Fayazi, Potera (libero) oraz Sobański, Faryna, Ratajczak, Fornal

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*