PL: GKS Katowice pokonał ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle

Kibice z Katowic z pewnością na długo zapamiętają dzisiejsze starcie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Zwycięstwo 1:3 dopisało do konta Gieksy cenne trzy punkty, a Marcinowi Komendzie kolejną nagrodę MVP.

Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla gości, dzięki atakowi Quirogi, który przedarł się przez podwójny blok. Prowadzenie gospodarzom (2:1) zapewnił pierwszym asem spotkania Bieniek. Świetna akcja Semeniuka podniosła tą różnicę o kolejny punkt i było 4:2. Blok na Bieńku pozwolił wyrównać na 6:6, a as Quirogi dał punktową przewagę gościom (9:10). Od tamtej pory katowiczanie skutecznie wychodzili na prowadzenie. Butryn po bloku na prawym skrzydle zmienił wynik na 11:14, jednak kilka akcji później kolejny atak w jego wykonaniu pomógł GKS-owi zachować różnicę (14:16). Dwudziesty punkt podopiecznym Gruszki zapewnił Torres swoją zepsutą zagrywką (17:20). Pewny atak Jungiewicza zmniejszył zbliżył nieco ZAKSĘ do gości, ale nie wystarczająco (19:22). As Pietraszki zapewnił Gieksie piłkę meczową, którą akcję później, po skosie skończył Kapelus (20:25).

Drugą partię asem rozpoczął Quiroga, jednak blok na Butrynie wyrównał na 1:1. Brak przyjęcia przez podopiecznych Gardiniego zakończył się w efekcie aż trzema punktami przewagi gości (atak Butryna – 2:5). Cztery punkty różnicy do trzech zniwelował atakiem Torres (5:8), a as Bieńka niemal wyrównał (9:10). GKS szybko jednak odskoczył z wynikiem i po chwili było 11:14 (po ataku Kapelusa). As Kohuta zmienił wynik na 12:14, a dotknięcie siatki przez kędzierzynian zmieniło wynik na 15:20. Dwudziesty trzeci punkt swojej ekipie mocnym atakiem zapewnił Quiroga (17:23). Seta skutecznie ze środka zakończył Pietraszko (19:25).

W trzeciej części tym razem od asa Semeniuka zaczęli gospodarze. 2:2 po ataku Butryna, a później 5:6 dzięki asowi Kapelusa i goście ponownie zaczęli wychodzić na prowadzenie. Atak Pietraszki w narożnik zaskoczył ZAKSĘ i zmodyfikował wynik na 7:10. Podwójne odbicie libero gości pomogło kędzierzynianom odrobić stratę (12:13). Błąd zagrywki Kohuta dał rywalom punktową przewagę (17:16), a podobna pomyłka w wykonaniu Pietraszki dała ZAKSIE dwudziesty punkt (20:21). Mocno w ataku Torres doprowadził do remisu 23:23, jednak partię na przewagi zakończył Rejno swoim pojedynczym blokiem (26:24).

Od punktowego ataku rozpoczął się czwarty (i jak się później okazało ostatni) set spotkania (1:0). Torres po skosie dał prowadzenie swojej drużynie (2:1), ale po chwili sytuacja prezentowała się zupełnie inaczej, ponieważ asem Quiroga zapewnił Gieksie dwa punkty przewagi (3:5). Dzięki mocnemu atakowi Butryna (6:8), a następnie Quirogi (8:10) gościom udało się utrzymać przewagę. Błąd zagrywki Semeniuka sprawił, że ZAKSA traciła kolejny punkt do katowiczan (12:15). As Torresa zniwelował różnicę do jednego punktu, co dało jego ekipie szansę na walkę o tie-break (15:16). Błąd w polu serwisowym Bieńka oddalił ich nieco od realizacji planu (18:20), a ten sam błąd Semeniuka zbliżył GKS do wygranej (21:23). Ostatecznie spotkanie na 1:3 zakończył Quiroga obijając blok rywali (23:25).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – GKS Katowice 1:3 (20:25, 19:25, 26:24, 23:25)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Zatorski (L), Bieniek, Torres, Semeniuk, Jungiewicz, Szymura, Rejno, Falaschi, Toniutti, Buszek, Wiśniewski.

GKS Katowice: Komenda, Quiroga, Kapelus, Kohut, Pietraszko, Butryn, Stańczak (L), Witczak, Kalembka, Fijałek, Mariański (L), Stelmach.

Autor: Magdalena Żywicka
Źródło: opracowanie własne

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*