PL: Cenne zwycięstwo BBTS-u Bielska-Białej

W ramach dwudziestej piątej kolejki mecz rozegrały drużyny Espadonu Szczecin oraz BBTS-u Bielska Białej. Mecz był na bardzo wyrównanym poziomie. I jako, że obie drużyny mają swój silny charakter, tak też było to widoczne w trakcie spotkania. Walka toczyła się o każdą piłkę i nikt nie myślał nawet o poddaniu się, ku uciesze widzów zebranych podczas meczu.

Pierwszy set rozpoczął się na korzyść podopiecznych Michała Gogola, którzy w tej partii mogli pochwalić się dobrym przyjęciem. Rozgrywający  szczecińskiej drużyny – Eemi Tervaportti często bawił się ze swoimi środkowymi, zaskakując tym przeciwników z Bielska-Białej. Co więcej Bartłomiej Kluth może pochwalić trzema asami serwisowymi  zdobytymi pod rząd w tym secie. Jednak nie można zapomnieć o przeciwnikach . W tej partii świetnie zaprezentował się Bartosz Cedzyński, który dzielnie budował środek siatki oraz Oleg Krikun z Viacheslavem Tarasoem, którzy zdobywali punk ty dla drużyny gości w ataku. W końcówce gra była zacięta, nie mniej jednak to bielszczanie zachowali zimną krew i to właśnie oni świętowali zwycięstwo w pierwszej partii.

Kolejnego seta szczecinianie rozpoczęli w troszkę innym składzie, gdyż zamiast Tervaporttiego wystąpił Tomasz Kowalski.  Na początku tej partii przewagę szybko uzyskali bielszczanie, dlatego też trener Gogol musiał zdecydować się na kolejne zmiany w drużynie, aby podnieść jakość jej gry. Ku zaskoczeniu zgromadzonych, szczecinianie podnieśli się z dołka i w szybkim tempie wyrównali wynik. Kolejne akcje również kończyły się na korzyść gospodarzy, którzy ostatecznie wygrali w drugim secie, wyrównując wynik 1:1.

Dziesięciominutowa przerwa zdecydowanie korzystnie wpłynęła na grę gości, którzy w tej partii czuli się wyśmienici, zaskakując a ataku oraz zatrzymując atakujących swoi blokiem postawionych przez Bartka Cedzyńskiego. W momencie w którym gra bielszczan nabrała tempa, byli oni praktyczni e nie do powstrzymania i z sześciopunktową przewagą, wygrali trzeciego seta.

W czwartym secie gra gospodarzy była zdecydowanie odważniejsza, jako że tak naprawdę nie mieli oni nic do stracenia, mogli pozwolić sobie na dozę ryzyka w grze. Będąc w podbramkowej sytuacji zespół ze Szczecina nie mógł pozwolić sobie na głupie i zbędne błędy. Widać było duże zaangażowanie i pasję w grze gospodarzy. Za skuteczność w ataku i zagrywce należy wyróżnić Malinowskiego oraz Marcina Wikę za fenomenalne bloki na lewym skrzydle siatki. Także skuteczne ataki pozwoliły szczecinianom wypracować aż ośmiopunktową przewagę nad przejezdnymi. Zdeterminowani zawodnicy Espadonu nie pozwolili sobie nawet na moment słabości i wygrali tą partię z bielszczanami, doprowadzając do tie-breaka.

Ostatnia partia była zaiście emocjonująca. Obie drużyny tak naprawdę szły „łeb w łeb”. Nie mniej jednak szczęście nie dopisało gospodarzom, którzy nie wytrzymali nerwowo końcówki tego seta i niestety oddali tę partię przeciwnikom, pozwalając im wywieść do Bielska-Białej dwa cenne punkty.

Espadon Szczecin – BBTS Bielsko-Biała 2:3 ( 22:25, 25:20, 19:25, 25:20, 12:15)

MVP: Vicheslav Tarasow

Espadon: Gałązka, Kluth, Ruciak, Wika, Teraportti, Gawryszewski oraz Murek (l), Mihułka (l), Malinowski, Kowalski, Duff.

BBTS: Tarasow, Siek, Łukasik, Cedzyński, Peacock, Krikun oraz Marek (l), Jaglarski (l), Bucki, Piotrowski, Janeczek, Gaca.

Autor: Kamila Walczak
Źródło: opracowanie własne na podstawie volleyespadon.pl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*