PL: Bez niespodzianek w Kędzierzynie-Koźlu, czyli kolejny sukces ZAKSY

W spotkaniu 10. kolejki PlusLigi siatkarze z Będzina nie zdołali przeciwstawić się liderom tabeli i poza zgarnięciem drugiej partii nie zagrozili im. Kędzierzynianie zanotowali pewne zwycięstwo, a najlepszym zawodnikiem został Kamil Semeniuk.

Mecz w lepszym wydaniu rozpoczęli siatkarze ZAKSY, którzy szybko objęli dwupunktowe prowadzenie po ataku Torresa oraz asie serwisowym Semeniuka. Goście z Będzina nie pozostawali jednak zbyt długo bierni i także zaczęli pokazywać charakter na boisku. Przewaga miejscowych oscylowała pomiędzy dwoma a trzema punktami i na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy wyniku 8:6. W dalszej części partii kędzierzynianie zaczęli coraz bardziej wybijać się na prowadzenie, na co szybko zareagował trener DeRocco, prosząc o czas dla swojej drużyny (11:7). Nie przyniósł on jednak oczekiwanego skutku – układ sił pomiędzy zespołami nie uległ zmianie. Siatkarze ZAKSY pewnie doprowadzili tę odsłonę do końca, nie pozostawiając rywalom złudzeń i wygrywając 25:13.

Drugi set znacząco różnił się od poprzedniego – dobra passa liderów PlusLigi została przerwana, a będzinianie stale deptali im po piętach. Po stronie MKS-u dało się zauważyć znaczącą poprawę w wielu elementach gry, z kolei sytuacji gospodarzy nie ułatwiały ich błędy własne. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze z Będzina schodzili z punktem rezerwy po nieudanym serwisie Torresa. Przyjezdnym udało się doprowadzić do trzech oczek przewagi, jednak gospodarze nie pozwolili im za nadto rozwinąć skrzydeł i na bieżąco niwelowali straty. Losy partii zostały rozstrzygnięte w ścisłej końcówce – do ostatniego punktu nie było wiadomo, która drużyna wyjdzie z niej zwycięsko. Ostatecznie seta zgarnęli będzinianie po skutecznym ataku Walińskiego z lewego skrzydła (22:25).

Przegrana partia zadziałała mobilizująco na ZAKSĘ, która po dziesięciu minutach przerwy wróciła na właściwe tory. Od samego początku kędzierzynianie zaczęli budować swoją dominację i w zasadzie dokładali kolejne ciosy przeciwnikom. Podczas pierwszej przerwy technicznej gospodarze byli lepsi o cztery punkty, a po ponownym wejściu na boisko sytuacja nadal rozwijała się z korzyścią dla nich. Będzinianie starali się odeprzeć atak podopiecznych Gardiniego, jednak bez widocznych efektów. Na drugiej przerwie technicznej miejscowi górowali już sześcioma oczkami i ze spokojem rozgrywali końcówkę tej odsłony. Siatkarze z Będzina nie zdołali już wybronić się wobec wysokiej formy kędzierzynian i musieli uznać ich wyższość (25:13).  

Czwarta partia została zainicjowana przez dwie skuteczne akcje miejscowych, co było wyraźnym sygnałem dla gości, że ich szansa za zmianę losów spotkania maleje. Będzinianie usiłowali wyrównywać straty – udało im się doprowadzić do remisu 5:5, jednak zawodnicy ZAKSY ponownie zaczęli odbiegać od wyniku. Z pewnością położenia MKS-u nie poprawiały ich pomyłki; po dwóch nieudanych akcjach Klobucara w polu serwisowym nie popisał się Kozub i przewaga gospodarzy wzrosła do czterech punktów (10:6). Sytuacja coraz bardziej wymykała się spod kontroli będzinian i wszystko wskazywało na to, że trzy punkty zgarnie ZAKSA. Co prawda, pod koniec partii goście w pewnym stopniu zniwelowali straty, jednak na gruntowną zmianę było za późno. Miejscowi doprowadzili do końca spotkania (25:21).  

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – MKS Będzin 3:1 (25:13, 22:25, 25:13, 25:21)

ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Toniutti, Rejno, Bieniek, Torres, Semeniuk, Deroo, Zatorski (libero)
MKS Będzin: Sef, Waliński, Ratajczak, Araujo, Jordanow, Grzechnik, Potera (libero)

Autor: Dominika Perykasza
Źródło: inf. własna  

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*