PGE Skra Bełchatów w finale Turnieju Giganci Siatkówki

PGE Skra Bełchatów wygrała spotkanie z Treflem Gdańsk. Jutro zmierzy się w finale z Jastrzębskim Węglem, który w swoim spotkaniu pokonał zespół z Warszawy.

Mecz lepiej rozpoczęli bełchatowianie. Szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie 3:0. Z prawego skrzydła skutecznie zagrał Filipiak. Katić został zablokowany. Pierwszą długą akcję wygrali gdańszczanie, PGE Skra dotknęła bowiem siatki. Sander zagrał mocno ze skrzydła. Bieniek zdobył punkt ze środka. Trefl przestrzelił atak z drugiej linii, kolejna piłka także nie wpadła w boisko. Na domiar złego podopieczni Winiarskiego nie zdołali podbić piłki po serwisie Bieńka. Przewaga Skry urosła do sześciu punków 17:11. Problemy Trefla przełamał atak z lewego skrzydła. Łomacz zepsuł zagrywkę, chciał zagrać flota, ale piłka zatrzymała się na siatce. Filipiak nie zdołał przepchnąć piłki na drugą stronę i został zablokowany przez gdańszczan. Sander za to przestrzelił piłkę. Lipiński mocno zagrał w ataku 20:16. Mordyl zepsuł swój serwis, piłka wylądowała daleko poza boiskiem. Reichert posłał atak w sam środek boiska. Adamczyk ustawił szczelny blok na rywalach. Bieniek zagrał mocno i szybko ze środka. Trefl obronił pierwszą piłkę setową. Pierwszą partię zakończył Filipiak.

Druga partia rozpoczęła się niezwykle ciekawie. Byliśmy świadkami długich akcji i wyrównanej walki. Bieniek ustawił szczelny blok na Lipińskim. Chwilę później zrehabilitował się jednak i trafił po przekątnej. Katić nie zdołał obronić ataku Mordyla. Reichert wpadł w siatkę. Mimo początkowo wyrównanej gry, Skra szybko wyszła na trzypunktowe prowadzenie, co zmusiło Winiarskiego do wzięcia czasu. Piłka po obronie Piechockiego dotknęła sufitu 10:8. Bełchatowianie ustawili szczelny blok na Janikowskim. Flipiak posłał asa serwisowego, po chwili dołożył drugą punktową zagrywkę i tym samym Skra wyszła na ośmiopunktowe prowadzenie. Bieniek dodatkowo ustawił szczelny blok. Katić zagrał skutecznie na lewym ataku, jak również posłał punktową zagrywkę. Ostatecznie ta partia zakończyła się nokautem w wykonaniu PGE Skry Bełchatów.

Trzecia partia rozpoczęła się, podobnie jak poprzednia, od wyrównanej gry obu ekip 3:3. Co ciekawe, Trefl wyszedł na czteropunktowe prowadzenie 4:8. Kozub wygrał przepychankę na siatce z środkowym Skry. Janikowski przestrzelił atak, co wyprowadziło Skrę nieco z opresji. Janikowski skutecznie zagrał z lewego skrzydła. Skra próbowała ratować sytuację, jednak gra punkt za punkt nie wchodziła tutaj w grę, jeśli drużyna myślała o odwróceniu losów tego seta. Węgrzyn zagrał skutecznie ze środka. Przewaga Trefla urosła już do dziewięciu punktów, co poskutkowało tym, że Michał Mieszko Gogol sięgnął po zawodników z kwadratu dla rezerwowych. Na nic zdały się jednak próby ratowania sytuacji przez trenera Skry. Trzeci set padł bowiem łupem ekipy z Gdańska. 

Lipiński przekroczył linię 9. metra, jak również obił blok Skry. Sander zaatakował w siatkę 9:8. Bełchatowianie szybko wyszli na pięciopunktowe prowadzenie i wydawać by się mogło, że zażegnali kryzys z poprzedniego seta. Filipiak rozstrzygnął długą akcję na korzyść Skry, ale chwilę później zepsuł serwis. Przewaga bełchatowian była już jednak dość spora 18:10. Bieniek skutecznie kiwnął ze środka. Trefl zepsuł jeszcze zagrywkę. Węgrzyn ponownie ustawił szczelny blok. Trefl nieco pogubił się w swojej grze i stracił zbyt dużo punktów. Inerowicz zakończył mecz autowym serwisem. 

PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:1 (25:20, 25:11, 14:25, 25:14)

PGE Skra Bełchatów: Filipiak, Sander, Katić, Łomacz, Bieniek, Adamczyk oraz Piechocki (libero)

Trefl Gdańsk: Lipiński, Kozub, Reichert, Janikowski, Mordyl, Crer oraz Olenderek (libero)

MVP: Bartosz Flipiak 

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*