Osmany Juantorena: Mamy nadzieję, że uda nam się wygrać

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podjęła wczoraj w gliwickiej Arenie lidera grupy B Cucine Lube Civitanova. Zwycięstwo odniosła włoska ekipa, która tym samym umocniła swoją pozycję w rozgrywkach. Po meczu udało nam się porozmawiać z jedną z gwiazd Lube – Osmanym Juantoreną.

Magdalena Żywicka, volleyflash.pl: Co możesz powiedzieć o tym meczu?
OJ: Było ciężko. ZAKSA zajmuje pierwsze miejsce w Pluslidze i nie przegrała żadnego spotkania, więc ważnym było dla nas, żeby wygrać za trzy punkty. To ciężki dla nas turniej, bo chcemy utrzymać się na pierwszej pozycji, dlatego jesteśmy szczęśliwi.

A jak podsumowałbyś całą Ligę Mistrzów?
OJ: Jest inaczej. Turniej trochę się zmienił. Pewny awans ma tylko drużyna z pierwszej pozycji, więc jest trudniej. To dla nas nowe, z czasem zobaczymy, czy jest to dla nas dobre, czy nie.

Zajęliście drugie miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata. Czy to motywuje was do walki o wygraną w Lidze Mistrzów?
OJ: Mamy nadzieję, że uda nam się wygrać. Wiemy, że jest ciężko, ale co rok próbujemy i mamy nadzieję, że tym razem się uda.

Co myślisz, gdy ludzie – nie tylko w Polsce – mówią, że jesteś jednym z najlepszych zawodników na świecie.
OJ: Nie uważam, żeby to była prawda. Jestem szczęśliwy, bo robię to, co lubię. Co do polskich kibiców, mogę powiedzieć, że ja lubię ich i oni chyba lubią mnie. Miło, że ludzie myślą o mnie dobrze, ale nie określiłbym siebie najlepszym siatkarzem świata. Mam przecież już 33 lata, więc nie jestem najmłodszym graczem.

Kto w takim razie jest według Ciebie najlepszy?
OJ: Wydaje mi się, że obecnie jest to Leon. Jest młody, silny fizycznie, a oprócz tego dobry technicznie. Tak myślę, ale nie mnie to określać.

Od niedawna waszym trenerem jest Ferdinando De Giorgi. Co sądzisz o zmianie trenera w środku sezonu?
OJ:  Nigdy wcześniej w moim życiu nie miała miejsca taka sytuacja, więc jest to dla mnie coś nowego. Najwidoczniej tak musiało się stać. Ferdinando jest trenerem, który rozumie siatkówkę, sam grał przez wiele lat. Zobaczymy, jak będzie dalej. Na ten moment ma on pewien pomysł, jak mamy grać, wykonywać wszystkie elementy, takie jak atak, obrona, dodatkowo robi wszystko, żebyśmy „grali, jak drużyna”, a nie indywidualne jednostki. Krok po kroku gramy coraz lepiej.

Dla volleyflash.pl rozmawiała Magdalena Żywicka.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*