Norbert Huber: Bywało lepiej, bywało gorzej, ale summa summarum jestem zadowolony

W czwartek Trefl Gdańsk pokonał u siebie w trzech partiach drużynę Cerrad Czarnych Radom. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać ze środkowym zespołu przyjezdnych, Norbertem Huberem.

Volley Flash: Niestety dzisiejsze spotkanie nie poszło po Waszej myśli i przegraliście je w trzech partiach, co możesz o nim powiedzieć?

Norbert Huber: Graliśmy dzisiaj z dobrą drużyną, która ma aspiracje na medal. Przyjechaliśmy jednak tutaj nie na „suche” 3:0, a powalczyć chociaż o jeden punkt. W każdym secie tak naprawdę mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy, mieliśmy kontry, których też nie wykorzystywaliśmy. Trzecią partię zaczęliśmy źle i wysoko przegrywaliśmy już na jej początku, ciężko nam było powrócić do swojej gry. Szkoda, że bez żadnej zdobyczy punktowej wracamy z Gdańska, bo przydałyby się nam punkty, a chociażby ten jeden. W środę gramy kolejny mecz na wyjeździe i mam nadzieję, że tam zapunktujemy i wygramy go za trzy punkty poprawiając sobie humory.

Dokładnie, w środę gracie w Bydgoszczy, czego spodziewacie się po tym meczu?

Tak jak mówiłem chcemy go wygrać za trzy punkty. Spodziewamy się trudnego meczu, bo Bydgoszcz jest w ciężkiej sytuacji, gra o życie w każdym spotkaniu. Bydgoszczanie na pewno będą walczyć ze wszystkich sił i z każdego wyniku będą chcieli wyciągnąć coś by zdobyć punkty. Mam nadzieję, że nie podamy im ręki i pokonamy ich za trzy punkty.

Będzie to Wasze kolejne spotkanie na wyjeździe w krótkim czasie, nie przeszkadza Ci to?

Mi takie długie wyjazdy nie przeszkadzają. Nie przywiązuję do nich wagi, czy gramy na wyjeździe czy u siebie. Na pewno jednak nasza hala jest naszym atutem i wyjazdy są trudne pod względem tego, że nie gramy u siebie. Jesteśmy jednak dobrą drużyną, a jeśli jesteśmy lepsi i dobrze prezentujemy się na boisku to możemy wygrać z każdym niezależnie od tego gdzie gramy.

Jak spędzasz czas w takich podróżach?

Często śpię, często całą drogę śpię, w sumie to śpię (śmiech). Jak wracamy to staram się nie spać tylko czerpać z czasu spędzonego z kolegami w autokarze.

Do gry po kontuzji wrócił Michał Filip, cieszycie się z tego powodu?

Oczywiście, że cieszymy się z tego powodu. Nie było go z nami kilka miesięcy, teraz jak trenuje to czerpie z tego pełną satysfakcję, a wcześniej jak leczył kontuzję to był taki ponury i smutny. Widać, że jest zadowolony z tego, że gra, trenuje, pokazuje się na boisku i my też się z tego cieszymy.

Jest to Twój pierwszy sezon na parkietach PlusLigi, jak go oceniasz w swoim wykonaniu?

Bywało lepiej, bywało gorzej, ale summa summarum jestem zadowolony, aczkolwiek apetyt rośnie w miarę jedzenia i z każdym kolejnym meczem stawiałem sobie coraz wyższe cele. Ciężko jest mi ten sezon na razie ocenić, bo zostało jeszcze kilka spotkań i mam nadzieję, że pokażę się w nich z dobrej strony i będę zadowolony na koniec sezonu. Teraz też oczywiście jestem zadowolony, ale zawsze mogłoby być lepiej. W sumie nie spodziewałem się tego, że będę miał tyle okazji do grania w Czarnych już w pierwszym sezonie. Przychodząc tutaj miało być czterech środkowych, a jest nas teraz trzech. Szczęście się do mnie uśmiechnęło, wywalczyłem sobie miejsce w składzie, czerpię z tego jak najwięcej i bardzo się cieszę z tego powodu.

Zauważyłeś poprawę swojej gry przez ten sezon?

Tak, stałem się lepszym, pewniejszym siebie zawodnikiem. Dużo się nauczyłem, ale dużo też mi dało to, że mogłem występować w każdym meczu i zdobywać doświadczenie nie tylko na treningach, tylko też grając przeciwko takim dobrym drużynom, jak nasz dzisiejszy przeciwnik z Gdańska. PlusLiga jest dobrą ligą, drużyny w niej grające prezentują wysoki poziom i bardzo cieszę się, że mogę w niej grać.

Wielkimi krokami zbliża się sezon reprezentacyjny, myślisz czasem o tym by założyć w nim białą – czerwoną koszulkę?

Jeśli będę miał okazję i dostanę taką szansę to chciałbym żeby tak było. Na razie jeszcze trwa sezon klubowy i skupiam się na nim, a co będzie i czy w ogóle będzie taka szansa to zobaczymy, ale jeśli ją dostanę to będę się ogromnie z niej cieszył i będę z siebie bardzo dumny.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dla volleyflash.pl rozmawiała Angelika Golubek.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*