MŚ, grupa H: Dreszczowiec i pierwsza przegrana

Polacy grali dziś bez Michała Kubiaka, który zaniemógł z powodu choroby. Pozostali gracze wyraźnie męczyli się w spotkaniu, borykając się z własnymi błędami. Wydawało się, że po walce w piątym secie biało-czerwoni pokonają Argentynę, jednak przez poziom emocji nie udało się.

W mecz lepiej weszli Polacy. Po asie serwisowym Piotra Nowakowskiego prowadzili już (5:1). Szkoleniowiec Argentyny nie miał zamiaru czekać dłużej i wezwał do siebie swoich zawodników. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych skutków i po wznowieniu gry biało-czerwoni kontynuowali dobrą passę. Na przerwę techniczną drużyny zeszły po kiwce Aleksandra Śliwki i przy prowadzeniu Polski (8:3). Obie ekipy nie potrafiły oprzeć się emocjom, skutkiem czego sytuacja pod siatką była nerwowa. Argentyńczycy mieli problemy z wyprowadzeniem kontry i udawało się im to sporadycznie. Sebastian Sole ze skrzydła (12:7). Wszystko wskazywało na to, że Polacy bez problemu zakończą partię z dużym zapasem punktowym (16:10). Bardzo dobrze po stronie biało-czerwonych funkcjonował blok i to właśnie po jednym z nich zakończyła się partia pierwsza (25:16).

Początkowo w drugiej odsłonie walka toczyła się punkt za punkt (2:1). Świetne akcje w ofensywie Jose Gonzaleza spowodowały, że Argentyńczycy w szybkim tempie wyrównali stan seta (4:4). Żadna z ekip nie mogła wypracować choćby dwupunktowej przewagi, a na przerwie technicznej biało-czerwoni wyraźnie czuli na plecach oddech rywala (8:7). Tomas Lopez zaatakował ze skrzydła i na tablicy pojawił się kolejny remis (11:11). Od tej pory Polacy zapisali złą passę. Coraz rzadziej popisywali się skutecznością, popełniali sporo błędów, co wykorzystywali podopieczni Julio Velasco. Niebawem Argentyńczycy mogli cieszyć się z rosnącej przewagi (14:17). Niemoc Polaków mocno niepokoiła Vitala Heynena, jednak rozmowy nie przynosiły skutków i biało-czerwoni w dalszym ciągu popełniali pomyłki przy własnych piłkach (14:19). Rozpędzony przeciwnik brnął do przodu, zmuszając reprezentantów Polski do zapisania kolejnego błędu na sam koniec partii (19:25).

Podobnie jak w secie drugim, również trzeci rozpoczął się wyrównaną walką (3:3). Jeszcze przed przerwą techniczną drużyna Argentyny wypracowała trzypunktowe prowadzenie, a pomocny w tym był brak ofensywy ze strony Polski (4:7). Po wznowieniu gry biało-czerwoni starali się odrobić straty posyłając w pole przeciwnika mocne zagrywki, ale nie zawsze to ryzyko się opłacało (7:10). Walka była zacięta. Biało-czerwonym udało się doprowadzić do remisu, a po bloku niefortunnie upadł Tomas Lopez. Zawodnik nie był w stanie grać dalej i musiał opuścić boisko (11:11). Drużyna Argentyny zdołała odzyskać prowadzenie i nie miała zamiaru go oddawać. Blok-aut, atak i było już 16:20 na ich korzyść. Skuteczny po stronie rywala był Cristian Poglajen i to on w dużym stopniu przyczyniał się do powodzenia swojej ekipy (17:22). Biało-czerwoni znaleźli się w trudnej sytuacji i wyraźnie zdawali sobie z tego sprawę. Zaczęli kończyć ataki, dzięki czemu zbliżyli się do Argentyny. Atak po bloku Aleksandra Śliwki prawie całkowicie zniwelował straty (23:24). Ostatecznie partia zakończyła się na korzyść podopiecznych Julio Velasco (23:25).

Jak burza w set czwarty weszli zawodnicy z Ameryki Południowej. Po bloku na Arturze Szalpuku prowadzili już 1:3. Biało-czerwoni nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczną grę przeciwnika. Zarówno zagrywki, jak i elementy ofensywne nie wychodziły Polakom najlepiej. Dodatkowo, kolejny atak Cristiana Poglajena zaskoczył biało-czerwonych, co tylko pogarszało ich sytuację (5:7). Podopieczni Vitala Heynena nie chcieli kończyć jeszcze spotkania, momentalnie poprawili swoją skuteczność i wkrótce atak po przekątnej Piotra Nowakowskiego doprowadził do remisu (14:14). Set wkroczył w etap wyrównanej gry. Artur Szalpuk z prawego skrzydła i na tablicy pojawiło się kolejne wyrównanie (17:17). Obie ekipy miały trudną przeprawę. Lepsi w nerwowej walce okazywali się być siatkarze Ameryki Południowej. Ich agresywna siatkówka zdawała egzamin, jednak Polacy nie pozwalali im odskoczyć. Świetna zmiana Damiana Schulza dała zawodnikom Heynena piłkę setową (24:22), a atak Artura Szalpuka zadecydował o rozstrzygnięciu meczu w tie-breaku (25:22).

Ostatnia odsłona już od pierwszych akcji była nerwowa (2:3). Szybko wyższość uzyskali zawodnicy z Argentyny, a to za sprawą mocnych zagrywek i skuteczności w kontrach (3:6). Zaniepokojony sytuacją swojego zespołu szkoleniowiec biało-czerwonych poprosił o czas. Chwila przerwy przeszkodziła rywalowi w kontynuowaniu dobrej passy. Atak, podwójny blok w szeregach Polski spowodowały, że do wyrównania stanu seta brakowało niewiele (6:7). Po kontrze Artura Szalpuka biało-czerwoni mogli cieszyć się z minimalnej przewagi (9:8). Zawodnicy obu drużyn dawali ponieść się emocjom, pod siatką dawało wyczuć się napięcie. Kontrowersyjne sytuacje były skutkiem wprowadzenia zasady o przepychaniu piłki po dłuższym kontakcie z nią. Na szczęście dla Polaków, akcje te były rozstrzygane na ich korzyść, z czym bardzo nie zgadzali się Argentyńczycy (12:10). Siatkarze z Ameryki Południowej starali się odmienić losy partii, doprowadzając do remisu (14:14). Atak po bloku odwrócił sytuację i ze zwycięstwem z parkietu zeszli rywale biało-czerwonych (14:16).

Polska – Argentyna 2:3 (25:16, 19:25, 23:25, 25:22, 14:16)

Polska: Nowakowski, Kurek, Szalpuk, Śliwka, Drzyzga, Kochanowski, Zatorski (libero) oraz Schulz, Łomacz, Bieniek, Kwolek, Konarski

Argentyna: Cavanna, Conte, Loser, Lima, Sole, Poglajen, Gonzalez A. (libero) oraz Fernandez (libero), Zanotti, Gonzalez J., De Cecco, Crer, Lopez, Ramos

Statystyki po spotkaniu Polska – Argentyna:

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna/fivb.com

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*