Młodość kluczem do sukcesów?

Jakiś czas temu trener reprezentacji Polski kobiet – Piotr Makowski, podał skład na sezon 2013/2014.
Na pewno każdy, kto go zobaczył, nie krył ogromnego zdziwienia. Większość składu to siatkarki, które jeszcze nie mają nawet 18 lat. Z dwudziestu dwóch powołanych pań, na palcach można wyliczyć, ile z nich jest doświadczonych w reprezentacji seniorek.


Wiele osób zastanawia się, dlaczego taki skład oraz z jakiego powodu powołania nie dostała np. Joanna Kaczor, Paulina Maj, Mariola Zenik, Katarzyna Gajgał-Anioł czy jeszcze do niedawna serce naszej kadry – Katarzyna Skowrońska-Dolata.
Zaraz po tym, głos w tej sprawie zabrał m.in. Andrzej Niemczyk, były trener kadry kobiet, który nie krył swojego oburzenia. Stwierdził, że nie można młodych zawodniczek obarczać tak ogromną presją. I tutaj się zatrzymajmy. Przypomnijmy, że w tym roku gramy w Lidze Europejskiej o awans do turnieju finałowego World Grand Prix. Mamy w grupie Hiszpanie oraz Grecję i na ten czas jesteśmy zdecydowanym faworytem obu tych meczy. Niestety oprócz tych zespołów, są z nami w grupie Niemki, które bronią tytułu oraz są wicemistrzyniami Europy.
I tutaj pojawia się pewna kwestia. Czy damy radę wygrać z nimi? Na pewno Polki by chciały sięgnąć po złoto, lecz z takim składem będzie to nie lada wyzwanie, a szczególnie ogromna presja dla tych młodych zawodniczek, bo jak już wspomniałam, większość tej drużyny to są jeszcze teoretycznie juniorki.
Nie od dziś wiadomo, że wszyscy w Polsce oczekują na same sukcesy.
I tutaj nasuwa się pytanie.
Czy Makowski nie rzucił się na głęboką wodę powołując taki, a nie inny skład?

Z drugiej strony wiele osób mówi, że trzeba młode zawodniczki już „ogrywać”, aby na następne lata powstała dobra kadra. Tylko czy nie lepiej robić to małymi krokami?
Czy lepiej by było powołać połowę niedoświadczonych i drugą połowę zawodniczek, które już miały do czynienia z seniorską reprezentacją? Te pierwsze miałyby się od kogo uczyć, wymieniłyby się doświadczeniami ze starszymi.
Te dziewczyny dopiero będą wchodziły w świat prawdziwej siatkówki, a już są wystawione na ogromną próbę.
Z innych źródeł dochodziły też głosy, że dużo doświadczonych siatkarek odmówiło gry w reprezentacji. Pierwszą z nich jest Anna Werblińska, która już od dłuższego czasu ma problemy z kolanem i chce je wyleczyć, zatem można stwierdzić, że jest usprawiedliwiona.
Drugą osobą jest Małgorzata Glinka-Mogentale. Ona zaś, już po turnieju kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata, do których swoją drogą się nie zakwalifikowaliśmy, powiedziała, że to był jej ostatni turniej i kończy karierę w reprezentacji. Trzecią osobą, którą jak wyżej wspomniałam jest Katarzyna Skowrońska-Dolata. Do tej pory nikt nie wyobrażał sobie bez niej kadry, a tutaj nie dostaje powołania. Jaki był tego powód? Nie wiadomo, aczkolwiek w styczniu, również po turnieju kwalifikacyjnym oznajmiła, że chce odpocząć. Szczerze mówiąc dla mnie ona również jest usprawiedliwiona w jakiś sposób, bo kiedy inne jej koleżanki odmawiały gry, ona zawsze stawiała się na zgrupowaniu i walczyła z drużyną o najwyższe cele. Poza tym w swoim poprzednim oraz aktualnym klubie jest podstawową zawodniczką. W takim razie co z innymi dotychczasowymi reprezentantkami naszego kraju? Tego nie wiemy. Być może niedługo poznamy odpowiedź, dlaczego nie znalazły się na liście powołanych, ale na razie możemy tylko czekać do rozpoczęcia Ligi Europejskiej.

Autor: Aleksandra Chwedoruk

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*