Mistrzostwa Europy mężczyzn, grupa D: Faworyci triumfowali w swoich spotkaniach

W grupie D kibice nie byli świadkami zbyt wielkich emocji. Swoje mecze wygrały reprezentacje Polski, Ukrainy oraz Holandii. Na ten moment na czele tabeli są gospodarze turnieju.

Ukraina nie do pokonania 

Reprezentantom Czech nigdy nie udało się pokonać reprezentacji Ukrainy. Nie inaczej było dzisiaj. Pierwsze zwycięstwo podczas tegorocznych Mistrzostw Europy odniosła reprezentacja Ukrainy. W pierwszym secie kibice byli świadkami raczej jednostronnego widowiska. Ukraińcy nieźle radzili sobie w ataku, więc rozgrywający tej reprezentacji mógł przebierać w zawodnikach, do których posyłał piłki. Drugi set za to rozpoczął się o wiele lepiej dla Czechów. Wypracowali sobie oni nawet kilkupunktową przewagę, którą potrafili utrzymać przez znaczną część seta. Siatkarzom z Ukrainy udało się jednak odwrócić losy tej partii i nawet wygrać ją ze sporą przewagą. W trzeciej partii Czesi byli wyraźnie zdeterminowani by utrzeć Ukraińcom nosa. Wiedzieli, że jest to ich ostatnia szansa na wygraną i ostatni moment na rozpoczęcie odrabiania strat. Siatkarze zawczasu wypracowali sobie jednak przewagę, którą tym razem potrafili jednak utrzymać i doprowadzić do wygrania tej partii. Energii i determinacji wystarczyło Czechom jednak tylko na jednego seta. W czwartej i zarazem ostatniej partii naszym południowym sąsiadom udało ponownie wyjść na prowadzenie. Jednak podobnie jak w drugim secie nie wystarczyło im sił, by tę przewagę utrzymać do końca, co doprowadziło do wygrania meczu przez Ukrainę. 

Czechy – Ukraina 1:3 (21:25, 19:25, 25:19, 22:25)

Czechy: Dzavoronok, Patocka, Hadrava, Galabov, Zajicek, Janouch, Monik (libero), Kunc (libero) oraz Finger, P. Bartos, A. Bartos, Sobotka, Sedlacek

Ukraina: Terjomenko, Didenko, Płotnicki, Semeniuk, Wiecki, Jereszczenko, Fomin (libero) oraz Kowalczuk, Tomyn, Brova (libero)

Polacy bez niespodzianki 

Polacy świetnie poradzili sobie w meczu przeciwko Estonii. Choć rywalom udało się urwać im jednego seta to ostatecznie zgarnęli oni trzy punkty do swojej kieszeni i wygrali to pierwsze spotkanie. Więcej o meczu TUTAJ.

Estonia – Polska 1:3 (22:25, 27:25, 22:25, 17:25)

Estonia: Kreek, Toobal, Juhkami, Teppan, Taht, Tammemaa, Rikberg (libero) oraz Keel, Pulk, Raadik, Aganits, Kollo

Polska: Drzyzga, Szalpuk, Konarski, Śliwka, Kochanowski, Kłos, Wojtaszek (libero) oraz Komenda, Muzaj, Bieniek, Kubiak, Nowakowski

Czarnogóra bez szans w tym starciu

Reprezentacja Holandii postawiła swojemu rywalowi poprzeczkę naprawdę wysoko i nie dała im tak naprawdę możliwości dojścia do głosu w tym meczu. W pierwszym secie Czarnogórcy okazali się zupełnie bezradni, zwłaszcza w przyjęciu. Gospodarze pokazali ciężką rękę w tym elemencie i nie omieszkali się udowodnić swoim przeciwnikom, kto tutaj jest lepszy. W drugim secie mogliśmy zauważyć, że z reprezentantów Czarnogóry zeszła trochę trema i byli w stanie grać trochę lepiej, a co za tym idzie było ich stać na wyrównaną walkę. Pokazali się z dobrej strony jeśli chodzi o blok i byli w tym elemencie nawet lepsi niż gospodarze. Niestety powróciły demony z poprzedniego seta i znowu odezwały się kłopoty w przyjęciu. Holendrzy bawili się za linią 9. metra i dopisywali do swojego konta kolejne asy serwisowe. Trzecia partia nie odmieniła obrazu gry. W dalszym ciągu Czarnogórcy byli bezradni i dało się zauważyć, że na tej imprezie występują w roli debiutanta. Ostatecznie to spotkanie dość szybko zostało rozstrzygnięte na korzyść Holendrów.

Holandia – Czarnogóra 3:0 (25:13, 25:17, 25:15)

Holandia: Van Solkema, Jorna, Plak, Abdel-Aziz, Ter Horst, Parkinson, Andringa (libero) oraz Keemink, Hoogendoorn, Dronkers (libero)

Czarnogóra: Cacić, Jecmenica, Culafić, Bojić, Cuk, Strugar, Lakcević (libero)

Autor: Julia Białasik
Źródło: cev.eu/informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*