Mistrzostwa Europy mężczyzn, grupa C: Zwycięstwa faworytów

W pierwszej kolejce meczy w Lublanie rywalizowały ze sobą reprezentacje Rosji i Turcji, Finlandii i Macedonii Północnej oraz Słowenii i Białorusi. Pewne zwycięstwo odnieśli stawiani w roli faworytów do wygrania w całym turnieju Rosjanie, po wyrównanym spotkaniu wiktorię odnieśli Finowie, natomiast gospodarze nie dali szans niżej notowanym Białorusinom.

Pewne zwycięstwo Rosjan z małym „ale”

Pierwszy set to popis zagrywki Rosjan. 5 asów serwisowych, w tym 4 Dmitriia Volkova i całkowite odrzucenie Turków od siatki (przyjęcie na poziomie tylko 15%) zdecydowały o ogromnej przewadze Sbornej. Set bez większej historii 25:13.

W drugim secie od samego początku podopieczni Tuomasa Sammelvuo uzyskali przewagę kilku punktów. Tym razem punkty z zagrywki zdobył Ivan Iakovlev. Mimo natarcia Rosjan, reprezentanci Turcji poprawili odbiór serwisów, ale również znacznie poprawili grę w ataku. Brylował w tym aspekcie Adis Lagumdzija, który zdobył łącznie 8 punktów. Drużyna rosyjska popełniła mnóstwo błędów własnych, bo aż 9 i przez to przegrali całą partię do 23.

W kolejnych dwóch partiach sytuacja wróciła do normy. Zawodnicy rosyjscy od początku dyktowali tempo gry, wróciła koncentracja. Turkom sił, by przeciwstawić się naszym wschodnim sąsiadom starczyło tylko na drugiego seta. Sety do 17 i 15 pokazały siłę rosyjskiej drużyny. Rosjanie zdemolowali rywali zagrywką, łącznie zdobyli aż 14 punktów serwisami, drużyna turecka tylko 4. W zespole Nedima Ozbeya najlepiej zagrał Adis Lagumdzija, który zdobył 15 punktów. Po drugiej stronie siatki dobre spotkanie rozegrał Dmitrii Volkov zdobywając 16 punktów.

Turcja – Rosja 1:3 (13:25, 25:23, 17:25, 15:25)

Turcja: Keskin, Avci, Gungor, Unver, Savas, Eksi, Gulmezoglu, Lagumdzija, Karasu, Gunes, Toy, Mert, Ulu, Done.

Rosja: Volvich, Karpukhov, Volkov, Semyshev, Iakovlev, Butko, Muserskiy, Poletaev, Andreev, Mikhailov, Kliuka, Kurkaev, Kobzar, Golubev.

Cenne zwycięstwo Finów nad Macedonią Północną

W meczu Finlandii i Macedonii Północnej faworyt był tylko jeden. Drużyna fińska na papierze wyglądała zdecydowanie lepiej od debiutantów na tego typu imprezie. W pierwszym secie większą część to Macedończycy prowadzili grę, skromnie prowadząc. O wygranej w tym secie zawodników Joela Banksa zdecydowały skuteczne bloki w końcówce, 25:23 dla Finów po bardzo ciężkiej potyczce.

Niestety, w drugim secie gra siadła. Obie drużyny straciły skuteczność w ataku, która utrzymywała się na poziomie około 35%. Zespoły popełniły mnóstwo błędów własnych. Ta partia nie była dobrą reklamą siatkówki. W tej słabej grze nieco lepiej wypadli Suomi, którzy wygrali seta do 22.

W trzeciej partii gra się całkowicie odmieniła. Macedończycy poprawili grę w przyjęciu, skutkowało to zdecydowaną poprawą gry w ataku i dzięki temu udało się im wygrać seta 25:23. W drużynie fińskiej zabrakło lidera, który mógłby przewodzić grze zespołu. Rywale natomiast zagrali bardzo zespołowo, nie posiadając słabszego punktu.

W czwartym secie całkowicie siadła gra drużyny macedońskiej w przyjęciu, 20% pozytywnego odbioru piłki to nie jest poziom jaki powinno się prezentować na arenie międzynarodowej. Wykorzystali to Finowie, którzy szybko uzyskali przewagę 4 punktów i zakończyli cały mecz 3:1. Suomi nie zachwycili, tak grając nie będą mieli szans na niezły wynik w europejskim czempionacie. Muszą się skupić na meczach z Białorusią i Turcją, by awansować do kolejnej rundy. Najlepiej punktującym graczem meczu został Urpo Sivula, który zdobył 17 punktów.

Finlandia – Macedonia Północna 3:1 (25:23, 25:22, 23:25, 25:21)

Finlandia: Tervaportti, Siltala, Kerminen, Ronkainen, Suihkonen, Krastins, Siirila, Sivula, Sinkkonen, Kaislasalo, Kaurto, Porkka, Lankinen, Ivanov.

Macedonia Północna: Angelovski, G. Gjorgiev, Nikolov, N. Gjorgiev, Milev, Nakov, Ljaftov, Milkov, Despotovski, Nikolovski, Andonov, Madjunkov, Iliev, Mihailov.

Gospodarze zwyciężają bez straty seta

W ostatnim meczu Słoweńcy podejmowali drużynę z Białorusi. Gospodarze turnieju liczą na powtórzenie sukcesu z 2015 roku, gdy zdobyli niespodziewanie srebrny medal.

Początek pierwszego seta był bardzo wyrównany. Drużyna słoweńska wyszła nieco stremowana do meczu, co wykorzystali Białorusini prowadząc grę „punkt za punkt”. Na szczęście dla licznie zgromadzonej publiczności, podopieczni Alberto Giulianiego szybko ocknęli się ze spokojnego początku i szybko uzyskali przewagę kilku punktów. Świetnie w ataku spisali się Klemen Cebulj oraz Mitja Gasparini, którzy atakowali ze skutecznością ponad 70%, natomiast rywale tylko 37%. Pierwszy set pewnie wygrany przez Słoweńców 25:17.

W drugim secie podopieczni Viktora Bekshy nawet nie podjęli walki. Kolejne wyniki 8:0, 16:6 i końcowy 25:14 najlepiej mówią o występie drużyny białoruskiej w tej partii. Zespół Słowenii cały czas utrzymywał bardzo dobrą skuteczność ataków na poziomie powyżej 60%. Prym wiódł Tine Urnaut, który skończył 6 z 9 wykonanych zbić.

Trzecia partia była bardzo wyrównana. Słowenia ciągle prowadziła, ale nie była w stanie uciec na więcej niż 2-3 punkty. W końcówce parę błędów Białorusinów przyczyniło się do końca partii i całego spotkania 3:0. Niezły początek gospodarzy, jednak prawdziwe wyzwania dopiero przed nimi.

Słowenia – Białoruś 3:0 (25:17, 25:14, 25:19)

Słowenia: T. Stern, Pajenk, Kozamernik, Sket, Gasparini, Vincic, Stalekar, Z. Stern, Klobucar, Kovacic, Videcnik, Ropret, Urnaut, Cebulj.

Białoruś: Radziuk, Antanovich, Busel, Shmat, Zabarouski, Burau, Tsiushkevich, Miskevich, Charapovich, Kuklinski, Kurash, Marozau, Udrys, Aplevich.

Autor: Kacper Wojciechowski
Źródło: Opracowanie własne na podstawie cev.eu

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*